Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Miedź Legnica
69' Paweł Zieliński
Korona Kielce
52' Bartosz Rymaniak 54' Maciej Górski
1:1

Zespoły podzieliły się punktami. Całkiem niezły mecz, bez fajerwerków, ale mogło być gorzej. 

Augustyniak świetnie wybiegającego Zielińskiego. Obrońca wrzucił jednak nieco za mocno. 

Augustyniak zauważył Marquitosa, ale Hamrol szybszy od Hiszpana. 

Kapitalnie Kanibołocki! Ukrainiec wypiąstkował świetne uderzenie z woleja, dzieje się. 

Doliczone pięć minut. 

Tu jeszcze będą emocje. Obie drużyny nie są do końca zadowolone. 

Bardzo ryzykowanie Kanibołocki. Miał szczęście, że mógł w ogóle wybić piłkę sprzed nóg Możdżenia, a interweniował na 25. metrze. 

Znowu Forsell! Tym razem dużo słabiej i Hamrol bez problemu. 

Ależ blisko! Po rożnym Forsell uderzył z daleka i w gąszczu nóg mogła zaskoczyć Hamrola. Tym razem Niemiec znakomicie. 

To musiało wpaść, a jednak... Kapitalnie włączył się Kallaste, dostał piłkę pod nogę od Soriano, ale Augustyniak zdołał zblokować jego strzał. Było bardzo, bardzo blisko gola. 

Bardzo koronkowa akcja Miedzi, chyba za bardzo wymyślna. Augustyniak musiał faulować po stracie, by uniknąć kontry. 

Pusty przelot Kanibołockiego, Miedź miała szczęście, że nikt nie zamknął akcji. 

Bardzo groźnie po dośrodkowaniu Marquitosa. Stoperzy wybili piłkę, ale czekał na nią Augustyniak i uderzył z woleja. Hamrol tym razem pewnie. 

Zieliński przesadził. Próbował efektownie uruchomić Ojameę, ale nie takie numery z Koroniarzami, zbyt czytelne zagranie. 

Bardzo słaby fragment meczu, po bramce Zielińskiego tempo bardzo spadło. Więcej leżenia niż grania. 

Gol! Strzelił Paweł Zieliński. Asystował mu Henrik Ojamaa. 

Rozklepana obrona Korony! Marquitos wypatrzył Ojaamę, Estończyk dograł w tempo do nabiegającego Zielińskiego i w końcu prawy obrońca trafił do siatki. Do trzech razy sztuka!

Zieliński nie zrozumiał się z Ojaamą. Zdecydowanie za mocne podanie w pole karne. 

Kanibołocki pewnie na przedpolu. Ukrainiec zainicjował kontrę, ale Diaw poradził sobie z podaniem Marquitosa. 

Górski o krok od drugiego gola! Błyskawiczna kontra Korony, soczyste uderzenie z ostrego kąta i Kanibołocki nie dał rady. Ukrainiec miał szczęście, że zza jego pleców wyskoczył Augustyniak i wybił piłkę z linii bramkowej!

Santana, zachęcony powodzeniem Górskiego, grzmotnął z dystansu. Daleko od bramki, ale warto docenić próbę, bodaj pierwsza Miedzi po przerwie. 

Trener Dominik Nowak chyba zaraz przejdzie na bardzo ofensywne ustawienie. Rozgrzewa się Petteri Forsell.

Gol! Strzelił Maciej Górski. 

Fenomenalne zachowanie napastnika. Ustawił sobie piłkę do strzału i kropnął w okienko. Kanibołocki bez szans. 

Żółtą kartkę otrzymał Bartosz Rymaniak. Diaw znowu zgubił Piaseckiego i kapitan ratował Koronę faulem. 

Gardawski vs. Marquitos. Kto krzyknie głośniej? Hiszpan chyba trafił rywala z Korony. 

W szatni Korony musiało być gorąco, to widać na murawie. Jukić lewą stroną, znalazł Górskiego, a ten obrócił się z piłką i uderzył. Tylko rzut rożny, skończony wrzutką, która padła łupem Kanibołockiego. 

Bozić szczęśliwie przejął prostopadłą piłkę do Górskiego. Gardawski miał dobry pomysł. 

Od razu uaktywniła się Korona. Janjić kropnął z daleka, jakieś pół metra obok słupka. 

Jedziemy z drugą połową. 

Przerwa w Legnicy. Miedź powinna prowadzić przynajmniej 2:0, trzy 100 proc. sytuacje beniaminka. 

Kolejne starcie Piaseckiego z Diawem. Chyba napastnik Miedzi za wcześnie padł, sędzia nie mógł się nabrać. 

Diaw naprawił swój błąd, Senegalczyk byle dalej po rzucie wolnym Marquitosa. 

Piasecki robi dzisiaj dużo wiatru. Teraz zakręcił niezbyt zwrotnym Diaw, Senegalczyk faulował 25. metrów od bramki Korony. 

"Świeca" Santany z rzutu wolnego. Chytre, biorąc pod uwagę dziurawe ręce Hamrola, ale Niemiec nie jest aż tak słabym golkiperem, by nie złapać takiej wrzutki. 

Augustyniak wyprowadził rywala za linię końcową i Kanibołocki zaczyna od bramki. Miedź może się podobać. 

Górski utrzymał piłkę jakieś 1,5 sekundy. Po chwili miał dwóch opiekunów i brak szans na powodzenie. 

Korona jest... niemrawa, wręcz nudna. Niby szarpią, niby szukają Górskiego, ale to jakieś takie mdłe i bez ikry. 

Diaw sponiewierał Łobodzińskiego i uratował przed kontrą. Drugi raz i będzie coś więcej niż ostrzeżenie. Miedź naprawdę może się podobać. 

Hamrolowi nie dalibyśmy raczej niemowlaka do trzymania. Zieliński uderzył soczyście, ale w bramkarza. Tymczasem Niemiec prawie wrzucił sobie piłkę do bramki! Bardzo blisko swojaka.

No no, Miedzianko, powinno być 3:0 po 30 minutach. Marquitos szarżował lewą stroną, Santana kontynuował jego wysiłki i wycofał do Łobodzińskiego. Były kadrowicz huknął z daleka, ale tuż obok słupka. Beniaminek najbliżej gola spośród trzech świetnych sytuacji.  

Janjić sobie pokrzyczał, sugerował rękę Ojaamy w polu karnym, ale sędzie Przybył popatrzył co najwyżej z politowaniem. Kontakt był, ale rywal trafił go z bliska. 

Skoro takich sytuacji się nie wykorzystuje, to trudno myśleć o bramce. Kapitalne podanie Augustyniaka do Marquitosa, a Hiszpan przeniósł piłkę nad poprzeczką. Sztuką było nie trafić, chociaż w światło bramki. 

Ryzyko Zielińskiego mogło się skończyć stratą na 16. metrze połowy Miedzi. Koledzy wybawili byłego piłkarza Śląska. 

Zatrzeszczały kości. Osyra wyrzucił Janjicia z butów. Miał szczęście, żółtko by go nie skrzywdziło. 

Piasecki zrył boisko w środku pola, przejechał się po ochraniaczach rywala, ale wywalczył piłkę i dograł na prawą stronę. Z przodu zastąpił go Augustyniak. Niewiele brakło, by Miedź otworzyła wynik, dośrodkowanie przecięte. 

Na pamięć Janjić. Korona niby dominuje, ale jednak nie do końca. Na razie typowy mecz na remis. 

Pochwaliliśmy poziom i od razu tempo siadło. Na razie najciekawsze wydarzenie ostatnich sekund to nieudane dośrodkowanie do Górskiego. 

Rozgrzewa się spotkanie. Kosakiewicz uprzedził składającego się do strzału Piaseckiego. 

Z serii gdyby babcia miała wąsy. Gdyby Piasecki dobrze zagrał do Łobodzińskiego, to byłby w znakomitej sytuacji. A miał ku temu sposobność. 

Marquitos ostro bił piłkę z wolnego. Mocno, w światło bramki. Stoperzy sobie poradzili, ale z futbolówką znalazł się Łobodziński. Chyba zabrakło wcześniejszego uderzenia. 

Górski niepostrzeżenie znalazł się w dobrej sytuacji. Po dość pechowych interwencjach stoperów piłka dotarła do napastnika i sytuację musiał ratować Bozić. 

Komunikacja Kanibołockiego z obrońcami do poprawy. Bramkarz Miedzi w dość elektrycznym wyjściu po dośrodkowaniu. 

Paweł Zieliński nie jest napastnikiem, rozumiemy to. Ale na Boga, po takiej akcji, takiej wymianie piłek i 100 proc. sytuacji, powinien pokonać Hamrola. A strzelił w bramkarza Korony. 

Łobodziński za długo zwlekał z podaniem i popsuł akcję. Weteran polskich boisk nieźle ruszył prawą stroną, ale po jego ruchach było widać, że w głowie mu się kotłuje. I nic nie wykiełkowało. 

Przesadzimy, jeśli napiszemy, że Santana kontrolował piłkę, ale ważne, że stoper Miedzi wybił ją na rzut rożny. 

Odważniej Korona. Janjić już dał znak Górskiemu, że będzie go szukał prostopadłymi podaniami. 

Od środka Korona. 

No to gramy, pierwszy gwizdek sędziego Przybyła. 

Korona nie miała wiele czasu na odpoczynek, w poniedziałek wygrała 2:1 ze Śląskiem, więc trener Gino Lettieri musiał rotować zawodnikami. Na ławce zacznie dotychczas podstawowy napastnik Elia Soriano, miejsce z przodu wywalczył strzelec zwycięskiej bramki, Maciej Górski.

Miedź swoje jedyne trzy punkty zapisała po inauguracyjnym zwycięstwie 1:0 z Pogonią Szczecin i jest 13. w tabeli. Korona wiedzie się lepiej, jest szósta. 

Spotkanie poprowadzi Jarosław Przybył. 

5. kolejka Ekstraklasy rozkręca się. Zapraszamy na starcie z Legnicy, gdzie beniaminek - Miedź - liczy na drugie ligowe zwycięstwo. 

>

    Komentarze (123)