WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Miedź Legnica
43' Borja Fernandez
0:1

Koniec męczarni. Miedź w ćwierćfinale Pucharu Polski. 

W pole karne wszedł nawet Wrąbel, ale próbę Śląska zgasił Sapela. Parę sekund do końca.

Faulowany Broź, jedna z ostatnich okazji Śląska. 

Jeszcze dwie minuty. 

Zagrożenie oddalone, Miedź dobrze się broni. 

Nagle zaczęło się Śląskowi spieszyć. Szczepan dał się sfaulował pod prawą chorągiewką. 

Piech instynktownie uderzył w polu karnym. Spora pomyłka, choć okazja była dobra. 

Wreszcie Śląśk przyspieszył, rozruszał go Samiec-Talar. Żyro ściągnął piłkę z głowy Szczepana. 

Cotra długo zbierał się do dośrodkowania i po chwili był osaczony. Dogranie do Samca-Talara zupełnie nieudane. 

Cholewiak podniósł ciśnienie Sapeli, ale tylko na chwilę. Strzał z dystansu niecelny. 

Dobrze, że dośrodkowanie Pikka wpadło w ręce Wrąbla, bo nie byłoby o czym pisać. 

Śląsk goni wynik, a to Miedź stwarza okazje. Forsell zakończył akcję strzałem we Wrąbla. 

Śląsk wciąż gości na połowie Miedzi, ale nadal nic z tego nie wynika, Sapela przeważnie jest bezrobotny.

Tym razem Sapela bez błędu na przedpolu. Pewna interwencja bramkarza Miedzi. 

Bardzo dobry występ Żyry. Nie pozwolił, by podanie od Cholewiaka doszło do Robaka. 

Przypomniał o sobie Borja Fernandez. Sygnalizowany strzał w środek bramki. 

Pogubiła się Miedź, a była w znakomitej sytuacji. Szczepaniak dobrze zachował się w polu karnym, miał mnóstwo miejsca, ale zabrakło strzału. 

Piech napędził akcję, Robak za daleko wypuścił sobie piłkę i uprzedził go Sapela. 

Broź próbował kręcić obrońcami. Zatrzymał się na drugim rywalu. Generalnie prawa strona nie jest dzisiaj atutem Śląska. 

Wszystko wraca do normy. Nieudana wrzutka Augusto z rzutu wolnego. 

Pierwsza naprawdę dobra sytuacja Śląska. Po wrzutce głową uderzał Pich, Sapela z trudem na rzut rożny. 

No nawet to jakoś wyglądało. Wstrzelenie Pikka i Zieliński mógł uderzyć z lewej nogi. Strzał jakiś metr obok słupka. 

Akcja na rozgrzanie Sapeli, żeby nie usnął między słupkami. Bo zagrożenia ze strony Śląska dawno już nie było. 

Śląsk próbował krótkiego rozegrania. Wyszło... wręcz komicznie. Jak nie idzie, to na całego. 

Może coś się z tego urodzi. Piech faulowany 25. metrów od bramki Miedzi. 

Cholewiak za długo zwlekał z przyjęciem piłki. Uprzedził go Żyro. 

 

Pierwsza w tej połowie nieoczywista piłka ze strony Śląska. Golla szukał prostopadłeg dogrania. 

Obraz gry zupełnie się nie zmienił, atmosfera piknikowa, szkoda tylko, że słoneczko nie świeci. 

Robak nie doczekał się dośrodkowania od Cholewiaka. Stoperzy nie spuszczają snajpera z oka. 

Miedź rozgościła się na połowie Śląska, to rzadki dzisiaj obrazek. 

Dośrodkowanie Picha z ostrego kąta zatrzymało się na pierwszym obrońcy. No nie tak to miało wyglądać. 

Wracamy do gry. Oby było więcej emocji. 

Koniec bardzo słabej połowy. Bramka Borji to jedyny moment godny zapamiętania. 

Śląsk mógł się odgryźć. Dośrodkowanie całkiem niezłe, choć Augusto dopisało szczęście. Portugalczyk mógł z bliska uderzyć z woleja, ale zrobił to bardzo niedokładnie. 

To był pierwszy strzał Miedzi w tym meczu. 

Gol! Strzelił Borja Fernandez. 

Tadeusz Pawłowski nie wierzy w to, co zobaczył. Borja wziął piłkę, wbiegł między Gollę i Pawelca, sam się zdziwił, że dotarł w pole karne i po prostu uderzył. Dramatyczne zachowanie stoperów. 

Trudno uwierzyć, że we Wrocławiu grają zespoły z ekstraklasy, a stawką jest ćwierćfinał Pucharu Polski. Dramatycznie nudny mecz. 

Śląsk zamknął Miedź na jej połowie, ale podanie w pole karne przejął Sapela. 

Miękka piłka z wolnego i tylko rzut rożny dla Śląska. 

No, może się ożywi. Cholewiak faulowany 30 metrów przed bramką Miedzi. 

Przykro nam to pisać, ale domyślamy się, że 3/4 z garstki kibiców we Wrocławiu zastanawia się, co ich podkusiło na ten mecz. 

Śląsk zakręcił się wokół pola karnego Miedzi. Stoperzy nie pozwolili na oddanie strzału. 

Ojamaa zdołał dośrodkować pomimo obecności Pawelca. Wrąbel zmuszony do wyjścia z bramki, a to rzadkość. 

Rzut wolny zakończony spalonym. Gąska trochę zły na Brozia za jakość dośrodkowania. 

Pikk dość ostro potraktował Picha. Rzut wolny dla Śląska. 

Dobre zagranie Augusto. Portugalczyk dojrzał Cholewiaka, ale lewoskrzydłowy spóźniony. Piłkę zgarnął Sapela. 

Zieliński nie wykorzystał dobrego podania od Forsella. Tzn. wrzutka niezła, ale jakieś 10 metrów od najbliższego kolegi. 

Dużo podań wszerz, zupełnie przejrzystych dla Miedzi. Śląsk na razie bardzo toporny. 

Bardzo dobre dośrodkowanie Brozia. Zawahał się Sapela, obrońcy ratowali się wybiciem na oślep. Nabiegał na piłkę Robak. 

Okazja z niczego. Fatalne dośrodkowanie Picha mogło zmienić się w asystę. Wślizgiem poszedł Gąska i naprawdę zabrakło niewiele, by przeciął piłkę. 

Broź naprawił swój błąd. Strata na własnej połowie mogła zainicjować kontrę Miedzi. 

Sapela pokazał, czemu nie zrobił większej kariery. Pusty przelot przy wyjściu do wrzutki, Cholewiak miał przed sobą pustą bramkę i uderzył z trudnej pozycji. Strzał z woleja tylko w boczną siatkę. 

Próba prostopadłego podania Śląska, ale piłka odbiła się od jednego z zawodników Miedzi. Rzut rożny.

Pierwszy rzut rożny dla Miedzi. Cotra nie pozwolił Purzyckiemu na dośrodkowanie. 

Ładnie pograła Miedzianka. Wszystko zepsuło niedokładne podanie Forsella. Fin był naciskany przez dwóch rywali. 

Ja do Ciebie, Ty do mnie, długa piłka i strata. Niestety, tak wygląda mecz we Wrocławiu. 

Obudziła się Miedź. Co z tego, skoro jedno nieporozumienie zepsuło cały wysiłek. 

Co będziemy oszukiwać... mecz na razie bardziej usypia niż pobudza. 

Wymiana piłek między Pichem a Broziem na małej przestrzeni. Słowak zatrzymany przez Żyrę, rzut rożny dla Śląska bez wielkiego zagrożenia. Piłkę ma Łukasz Sapela. 

Purzycki nie pozwolił rozpędzić się Gąsce. Bardzo rozsądne zachowanie pomocnika Miedzi. 

O, teraz było jeszcze groźniej. Golla przedłużył piłkę po rzucie rożnym i bodaj Cholewiak był blisko, by wepchnąć futbolówkę do siatki. 

Zakotłowało się w polu karnym Miedzi. Piłka minęła dwóch obrońców, mógł strzelać Cholewiak, ale po rykoszecie piłka wyszła na rzut rożny. 

Śląsk ruszył do przodu, ale mógł nadziać się na kontrę. Faul w środku pola zatrzymał Miedź. 

Odgryza się Śląsk, atakuje prawym skrzydłem, ale na razie wszystko toczy się daleko od bramki. 

Na razie aktywniejsza Miedź, niewiele brakowało, a stworzyłaby pierwszą sytuację. 

Na razie spokojny początek, zespoły wzajemnie badają się. 

Pierwszy gwizdek Piotra Lasyka. Gramy o ćwierćfinał Pucharu Polski. 

Miedź dopiero przebudziła się z dwumiesięcznego letargu. Pokonała Wisłę Kraków 2:0.

W obu zespołach nastroje dalekie od idealnych. Śląsk niebezpiecznie zbliżył się do strefy spadkowej, przegrał w ostatniej kolejce 0:2 z Lechią Gdańsk. Wrocławianie byli rozczarowani, bo trafili w poprzeczkę... pięć razy. 

Kolejny mecz o ćwierćfinał Pucharu Polski. We Wrocławiu spotkanie zaprzyjaźnionych drużyn, Śląsk gra z Miedzią. 

>