Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Będziemy prowadzili indywidualne rozmowy - po konferencji prasowej AZS AWFiS Gdańsk

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
W środę w Akademii Wychowania i Sportu w Gdańsku odbyła się konferencja prasowa dotycząca piłki ręcznej w Gdańsku. Jak się okazuje, w czwartek ma się wyjaśnić dużo szczegółów dotyczących męskiej reprezentacji.

Długi wobec zawodniczek AZS-u AWFiS uregulowane

Na początku o kobiecej sekcji AZS AWFiS wypowiedział się dyrektor klubu, Kajetan Broniewski- Klub mimo sukcesów w piłce ręcznej kobiet nie wypełnił kontraktów, które były podpisane z zawodniczkami. Było 12 spraw sądowych i długi sięgające 170 tysięcy złotych. Trwało to długo, kosztowało nas wiele zdrowia, spotkaliśmy się z każdą zawodniczką i podpisaliśmy ugody - powiedział Broniewski. - Wszystkie zawodniczki zostały przeproszone przez klub i przesłaliśmy pamiątkowe albumy. Długi zostały całkowicie spłacone i piłka ręczna kobiet na zasadzie pomocy Vistalu Łączpol gra w 1 lidze - dodał Dyrektor, który przypomniał też, że w tym roku podopieczne Ireneusza Rudkowskiego zdobyły złote medale Młodzieżowych Mistrzyń Polski.

Spłacono 390 tysięcy złotych długu za lata 2008-2009:

Broniewski wypowiedział się o męskiej sekcji AZS-u AWFiS Gdańsk i o problemach gdańskiego klubu w ostatnich latach. - Były tam olbrzymie długi, klub spłacił 390 tysięcy złotych długu za lata 2008-09. Na dzień dzisiejszy klub nie ma żadnych zobowiązań i wyszedł na prostą. Każde pieniądze będą wykorzystywane na aktualną działalność, stypendia, pomoc dla zawodników. Mieliśmy problemy z piłką ręczną mężczyzn, ale od kilku miesięcy regulujemy należności wobec zawodników i nie ma opóźnień - przyznał dyrektor.

O kontraktach i pierwszoligowej rzeczywistości:

Zespół spadł do I ligi i trzeba będzie skorygować podpisane wcześniej kontrakty. O tym wszystkim również wypowiedział się Kajetan Broniewski: - Kontrakty mamy zawarte z niektórymi zawodnikami i trenerami do końca czerwca. Nikt nie przypuszczał, że nasi zawodnicy spadną do I ligi. Kilka miesięcy temu powiedziałem im, że jest bardzo duża wola UM w Gdańsku, firmy Lotos, Techtransu i Naftoportu, ale musi być Ekstraklasa. Dotrwaliśmy do końca Ekstraklasy i kolejny problem to I liga. Nie mamy dotacji na piłkę ręczną, jest kwota z Urzędu Marszałkowskiego. Pojawił się sponsor, Urząd Miasta. Poprzez najróżniejsze sposoby zagwarantowany będzie poziom gry w I lidze, mamy zapewnione pieniądze. Zawodnicy i trenerzy muszą zrozumieć, że to będą inne warunki finansowe.

W czwartek spotkanie z zawodnikami:

- Jutro mamy spotkanie z całą drużyną i chcemy z nimi porozmawiać, a następnie porozmawiamy o przedłużeniach lub rozwiązaniach kontraktów - powiedział Broniewski. - Jeżeli nie zbierzemy drużyny to się wycofamy, szkoda by było. Trudno nam przewidzieć jak będą wyglądać rozmowy. W ubiegłym roku uczelnia przeznaczała tysiąc złotych 1000 zł stypendiów dla zawodników, również zawodniczki dostawały dofinansowanie. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby podejmować zaangażowanie finansowe i się potem martwić. Po tych spotkaniach jest zebranie zarządu i jeżeli nie zbierzemy chociaż 12 zawodników i nie będziemy mieli kim grać, to nie zgłosimy drużyny do I ligi. Jeżeli będziemy grać, to będzie podstawa budżetu na funkcjonowanie do I ligi i próbę awansu. Mamy zapewnienia od kilku sponsorów, że budżet zostanie wzmocniony - powiedział dyrektor.

O wszystkim wypowiedział się też prezes, Tomasz Tomiak, który odniósł się najpierw do sytuacji z sekcją kobiet. - Łudziłem się, że przez 2-3 miesiące możemy coś zrobić, ale wpadliśmy w kolosalne długi. To była nauczka, która skutkowała tym że nie podejmiemy wyzwania, aby tak mocno ryzykować niespiętym budżetem na następny rok. Odbiło się to na działalności pozostałych sekcji. Dopiero dzisiaj możemy powiedzieć, że wyszliśmy na prostą i możemy zaczerpnąć oddech. To istotne związane z planami na przyszłość, aby ludzie chcący nas wspierać mieli świadomość, że nie ma długów, spraw sądowych. Sprawa jest czysta i wszystko co zrobimy od tej pory służy przyszłości - przypomniał prezes Tomiak.

Wolę współpracy z klubem wykazał także Rektor Tadeusz Huciński: - Jest pełna wola współpracy. Uczelnie w Polsce przestały tak pomagać, jak ja w dalszym ciągu pomagam. Trudniej jest uczelniom się utrzymać. Chcemy, aby była dobra I liga w oparciu o szkolenie młodzieżowe, trenerów i zajmowanie czołowych miejsc w rozgrywkach młodzieżowych - powiedział Rektor Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu.

Budżet:

W Ekstraklasie budżet klubu wynosił 800 tysięcy złotych. Aktualnie zapewniona została suma 350 tysięcy złotych od miasta, plus wsparcie uczelni i sponsorów. Czy zawodnicy zgodzą się na ten układ? - Nie wiem czy zawodnicy zaakceptują te warunki. Mówimy o budżecie przeżycia. Interesuje nas Ekstraklasa, gra w I lidze nas nie interesuje. Klub studencki pracuje na innych zasadach, była szansa aby się lekko rozwijać, grają chłopcy którzy przychodzą i chcą grać. Chętnie z nimi pracuję, ale nie wróży to sukcesu. Oby budżet był taki, aby było stać na lekki rozwój. Stawiamy na ludzi młodych i ta filozofia się sprawdziła. Zespół był inwestowany w przeciągu 3-4 lat i w ubiegłym roku był apogeum - powiedział trener Daniel Waszkiewicz.

Jak na rozmowy zapatruje się dyrektor klubu? - Trudno mi powiedzieć jakie będą rozmowy. Albo rozwiążemy kontrakt, albo damy wolną rękę. W ubiegłym roku, kiedy klub zajął 4 miejsce i mało brakowało do medalu przyszedłem do pracy w klubie 1 maja i nie było pieniędzy. Jeżeli podnosi się pensje, to wygląda jak wygląda - powiedział Kajetan Broniewski.

O sprawie wypowiedział się też Wiceprezydent Miasta Gdańska, Andrzej Bojanowski. - To ostatni rok, kiedy prezydent spróbuje powalczyć o to, żeby zrobić piłkę ręczną. Ekstraklasa ma jakiś sens dla budowania naturalnego procesu ewolucji wśród dzieci i młodzieży. Interesuje nas struktura miejska, stowarzyszeń które trenują piłkę ręczną - powiedział Bojanowski.

Sekcja piłki ręcznej w Lechii Gdańsk?

Wiceprezydent Gdańska chciałby, aby sekcja piłki ręcznej została przeniesiona do Lechii Gdańsk i w tym celu władze miasta mają rozmawiać z Andrzejem Kucharem. - Podjęliśmy prace z AZS-em dotyczące odrębnego podmiotu prawa handlowego. Mieliśmy takie rozmowy z Lechią, aby wydzielić kolejną sekcję klubu, który będzie mocno powiązany ze stowarzyszeniami. Bez uczelni się tego nie da zrobić na tym etapie rozwoju. Nie ma gwarancji że będzie na to zgoda, ale podstawą jest bardzo dobra gra, zaangażowanie zawodników. Myślę, że znajdą się ludzie którzy zrobią to dla własnych ambicji. Dzisiaj ich nie ma i prawdopodobnie nie będzie. Na Ekstraklasie będzie to wyglądać inaczej. Nie jest nieosiągalny budżet 2 mln zł, a to budżet dla trzeciego miejsca w Ekstraklasie i to jest przyszłość. Prezydent Adamowicz podjął decyzję, że w tym roku spróbuje. Mamy plan prac sponsoringowych - powiedział optymistycznie Andrzej Bojanowski.

Zgłoszenie zespołu do ligi:

- Drużynę trzeba zgłosić do 1 czerwca. Chcemy to załatwić jutro, porozmawiać. Będziemy prowadzili indywidualne rozmowy i zobaczymy co z tego wyniknie - powiedział Broniewski. - W ubiegłym sezonie mieliśmy 18 zawodników i tylu potrzebujemy, aby był porządny zespół. Zgłosiło się trzech chłopców na studia - dwóch z Płocka i jeden z Legnicy. Mamy też trzech zawodników, którzy nie byli zarejestrowani do gry - powiedział Waszkiewicz. - Na pewno będą to trudne decyzje dla tych chłopaków. Oni tutaj żyją, mają plany rodzinne i za kilkaset złotych trudno jest przeżyć. Trudno mi powiedzieć co będzie - dodał szkoleniowiec.

Kontrakty:

Będą zredukowane kontrakty dla zawodników. - Rozmawiałem z trenerami na temat kwot. Twierdzą, że 1500 zł to minimum, jakie zawodnik I-ligowy musi otrzymywać. Ta kwota jest nierealna. Liczyliśmy w granicach 1000 złotych i mniej brutto. Ten zespół było stać aby utrzymać się w Ekstraklasie, 800 tysięcy powinno na to wystarczyć. Pieniądze byłyby większe jak byśmy nie spłacali tamtych zaległości. Chodzi o to, że prowadząc działalność sekcji spłacaliśmy długi. Gdyby były pieniądze, to byłoby inaczej - przyznał Broniewski który przyznał, że najwięcej w zespole - 3.700 złotych brutto - zarabiał Piotr Chrapkowski.

Dalszą współpracę deklaruje też Grupa Lotos. - Na dzisiaj mamy ważną umowę, realizujemy wszystkie umowy. Od 13 lutego 2009 roku Minister Grad, właściciel Grupy Lotos wydał zarządzenie, w którym mówi o planie sponsoringowym na dany rok. Rada Nadzorcza musi zatwierdzić budżet, został on w styczniu zatwierdzony - powiedział Andrzej Olszewski, przedstawiciel firmy.

Fakt, że klub nie jest żadnym magnesem dla zawodników pod względem finansowym, wie jego prezes - Tomasz Tomiak. - AZS nigdy nie był klubem, w którym zawodnicy osiągali zarobki. Ten moment jest o tyle istotny, że jesteśmy na zero, zmieniamy strukturę, otwieramy się na spółkę akcyjną aby osoba która chce wejść z pieniędzmi miała przejrzystą sytuację. Środki mocno nie wpływają na to kto gra - przyznał prezes. - Koncentrowaliśmy się na tym, aby wyjść z dołka. Zmiany organizacyjne polegają na tym, że chcemy uaktywnić dane środowisko. Dobrym przykładem jest sekcja szermiercza, która dobrze sobie radzi, organizuje zawody, prowadzi zajęcia z rzeszą podopiecznych, działa efektywnie. Dwóch wioślarzy układa klub i jest to piłka ręczna. Mamy zespół, struktury polegające na dopływie świeżej krwi, uczelnię gdzie mogą przyjść z innych źródeł i to baza na której można coś zbudować do przodu dodał Tomiak.

O sytuacji i przyszłości gdańskiej piłki ręcznej informować będziemy na bieżąco.

Komentarze (1):

Komentarze (1)

×
PRZEJDŹ NA WP.PL