Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Czuwaj znów zwycięski u siebie - relacja z meczu Czuwaj Przemyśl - Zepter AZS UW Warszawa

Michał Chaszczyn
Michał Chaszczyn
Czuwaj Przemyśl bardzo pewnie pokonał stołeczny zespół Zepteru AZS UW Warszawa 36:28 (22:11). Tym samym zapewnił sobie sporą zaliczkę przed meczem rewanżowym, który odbędzie się w najbliższą sobotę, w Warszawie.

Przemyski zespół przystąpił do tego spotkania bez Krzysztofa Błażkowskiego. Za to na ławkę trenerską powrócił Bogusław Kubicki. Pierwszą bramkę zdobyli przemyślanie. Po chwili na 2:0 podwyższył z rzutu karnego Radosław Jankowski. Goście jednak zdołali szybko wyrównać i kolejne minuty to typowa gra bramka za bramkę.

Przełamanie nastąpiło dopiero na początku drugiego kwadransa gry, przy stanie 9:9, kiedy rewelacyjnie w bramce gospodarzy zaczął spisywać się Filip Jarosz. Nawet pomimo czasu na żądanie Witolda Rzepki, opiekuna warszawian, popularni Harcerze wciąż odskakiwali stołecznej drużynie. Akademicy rozbijali się o przemyską obronę i Jarosza. Ponadto sami popełniali masę niewymuszonych błędów takich jak notoryczne faule w ataku.

Gospodarze zaś bezbłędnie punktowali rywali z kontry. Rewelacyjnie spisywał się skrzydłowi Mateusz Kroczek i Maurycy Kostka. Do końca pierwszej połowy goście zdołali trafić do  bramki rywali już tylko jeden raz. Decydującym ciosem była efektowna bramka duetu Jankowski - Kostka, dzięki której Czuwaj schodził na przerwę z olbrzymią przewagą 11 bramek (22:11). 

Drugą połowę lepiej rozpoczęli ambitni goście, którzy próbowali za wszelką cenę zmniejszyć rozmiary porażki. Jednak przewaga Czuwaju topniała bardzo powoli. W 35. minucie było 25:15, a w 40. 27:18. Trwał koncert Filipa Jarosza, pierwszoplanowego aktora tego widowiska. Obudził się również kołowy Czuwaju, Maciej Kubisztal, rozgrywający jeden z lepszych meczów w całym sezonie. To on w 43. minucie podwyższył na 29:20.

Akademicy wciąż nie potrafili zbliżyć się na więcej niż 8 bramek. Kiedy na 10 minut przed końcem Czuwaj prowadził 32:23, zarówno dla przemyskiej publiczności, jak i zawodników wszystko było niemal jasne. Duet trenerski Piotr Kroczek - Bogusław Kubicki postanowił wprowadzić do gry dublerów, którzy również pokazali się z dobrej strony. Bohaterem ostatnich minut był rezerwowy bramkarz Adrian Szczepaniec, który dwukrotnie obronił rzuty karne, w tym jeden wykonywany już po ostatnim gwizdku sędziów. Ostatecznie przemyślanie pokonali Zepter AZS UW Warszawa 36:28.

Czuwaj Przemyśl - Zepter AZS UW Warszawa 36:28 (22:11)

Kary: Czuwaj - 4 min.; Zepter - 4 min.

Sędziowie: Igor Dębski oraz Artur Rodacki (obaj Kielce)

Widzów: 600

Komentarze (8):

  • nico Zgłoś
    po tegorocznym ograniu młode zespoły z gr. A staną się jeszcze bardziej groźne. Zaprocentuje doświadczenie zdobyte w tym roku. Myślę, że w tym roku tylko Szczecin i Piotrków
    Czytaj całość
    odstawały od całej reszty zespołów. Zobaczymy co w przyszłym sezonie po wzmocnieniach pokażą zespoły z Gdańska i Warszawy. Nie neguje siły Końskich , Opola , ale to ten sam potencjał co czołówka gr. A
    • nico Zgłoś
      Troszkę lekceważycie gr.A a tam naprawdę grały dobre zespoły i nie budowane na jeden sezon.Spójnia, Leszno, Zepter- przed nimi perspektywa dopiero. Myślę, że gdyby Zepter grał w
      Czytaj całość
      pełnym składzie, a nie bez czterech podstawowych zawodników (Marciniak, Wolski i Monikowscy)to losy meczu ułożyłyby się inaczej.Prócz tego ktoś tak nieszczęśliwie ułożył terminarz Akademickich Mistrzostw Polski, że prawie cała pierwsza siódemka z wczorajszego meczu grała swoje półfinały AMP od soboty do poniedziałku. Warszawiacy mają młody zespół i to jest ich potencjał.
      • maciek69 Zgłoś
        dziwicie sie, skoro w grupie A beniaminek biję się o ekstraligę, a w grupie B zespol o podobnym poziomie AZS AWF Biała (wtedy to razem Biała i Warszawa awansowaly z 2 ligi z taką sama
        Czytaj całość
        ilościa punktów, Wawa bezposrednio bo zdecydowal dwumecz w ktorym to Warszawa okazala sie lepsza o 2 bramki) spada z ligi, to cos jest nie tak z tym poziomem w obu grupach... zaryzykuje stwierdzeniem, gdyby to Wawa grala w grupie B, moze i ledwo by sie utrzymali..
        Wszystkie komentarze (8)

        Komentarze (8)

        PRZEJDŹ NA WP.PL