Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Miedziowe uciekły spod topora - relacja z meczu KPR Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin

Tomasz Boryn
Tomasz Boryn
Emocje od pierwszej do ostatniej minuty zafundowały szczypiornistki Ruch Chorzów oraz Zagłębia Lubin kibicom przybyłym do hali MORiS w Chorzowie. Ostatecznie oba zespoły podzieliły się punktami.

Spotkanie od pierwszych minut było niezwykle zacięte. Po pięciu minutach 4:2 prowadziły Miedziowe, jednak już sześć minut później to Ruch był na prowadzeniu, które utrzymywał niemal przez całą pierwszą połowę. Przyjezdnym najwięcej kłopotów sprawiała Victoria Belmas, która dynamicznymi atakami znajdowała pole do oddawania celnych rzutów. Wśród wicemistrzyń Polski w pierwszej połowie najlepiej spisywała się obrotowa Aleksandra Paluch. Na minutę przed przerwą Niebieskie straciły prowadzenie. W ostatniej akcji pierwszej części gry Zuzanna Ważna pokonała silnym rzutem Monikę Maliczkiewicz, jednak piłka wpadła do siatki już po końcowej syrenie.

Po zmianie stron Miedziowe ponownie straciły prowadzenie. Bardzo dobrze radziła sobie Agnieszka Piotrkowska, autorka sześciu bramek. Receptą na dobrą grę rozgrywających Ruchu miała być wysoka obrona, ale gdy przyjezdne ją zastosowały prym wiodły chorzowskie skrzydłowe. W 48. minucie Ruch po bramce wspomnianej Piotrkowskiej prowadził 26:21.Bożena Karkut zmuszona była poprosić o ostatni tego dnia czas dla swojego zespołu. Reprymendy przyniosły skutek.
Chorzowianki nie mogły sobie poradzić z silnymi rzutami Sanji Premović tracąc wypracowaną mozolnie przewagę. Na minutę przed końcem Lepcević rzuciła na 30:30.


W kolejnej akcji znakomicie na kole znalazła się Joanna Rodak, jednak lepsza od skrzydłowej okazała się Natalia Tsvirko. Miedziowe miały piłkę meczową, jednak rzut Joanny Obrusiewicz na piętnaście sekund przed końcem okazał się niecelny. W końcówce swojej szansy szukały jeszcze gospodynie, jednak doświadczone lubinianki przerwały akcję chorzowianek kosztem trzeciej dwuminutowej kary dla Paluch. W bezpośrednim rzucie wolnym w mur przyjezdnych trafiła Agnieszka Pieniowska, a spotkanie zakończyło się wynikiem 30:30 i podziałem punktów.

Warto nadmienić, że do składu Zagłębia Lubin powróciła po kontuzji Karolina Semeniuk-Olchawa. Rozgrywająca grała przez niemal całe spotkanie.

KPR Ruch Chorzów - KGHM Metraco Zagłębie Lubin 30:30 (14:15)
Ruch
: Ciesiółka, Montowska - Pieniowska 1, Piotrkowska 6, Lesik 5, Migała 6, Masłowska, Rodak 5, Belmas 6, Ważna 1.
Kary: 10 min (Piotrkowska, Lesik, Rodak, Belmas x 2)
Karne: 2/2

Zagłębie: Maliczkiewicz, Tsvirko - Załęczna 6, Piekarz, Semeniuk 1, Obrusiewicz 4, Paluch 4, Premowić 12, Piechnik 1, Jochymnek 1, Milojevic 1.
Kary: 16 min (Semeniuk, Piechnik, Premović, Obrusiewicz x 2, Paluch x 3)
Czerwona kartka: Aleksandra Pauluch w 60 minucie(gradacja kar)
Karne: 6/6

Sędziowie: Carlos Cabrejas, Ignacio Sanchez (Hiszpania)
Widzów 500

Komentarze (2):

  • Piotr Szary Zgłoś
    Jeszcze jedno co to za liga bez nas ,,,,,jasne wiem mało to jest obiektywne,,,
    • hooli Zgłoś
      Na szczęście nie grałem $$ na ten mecz, bo bym brał handi na zagłębie -3.5, -4.5 w ciemno za grube monety. Widziałem Ruch w pierwszym meczu z Pogonią i serio zastanawiałem się czy to
      Czytaj całość
      gra SUPERLIGA. To co grał wtedy Ruch to kryminał, 11 bramkowe zwycięstwo Pogoni było najmniejszą karą jaka spotkała przyjezdne. Tam powinno się skończyć co najmniej 20 bramkami, jak nie więcej. Wiadomo, że z sezonem się każdy rozkręca, ale po tamtym widowisku niebieskie straciły wiele w moich oczach. Dzisiaj zyskały więcej niż Jelonka, remis z Zagłębiem pokazuje w jak wielkim dołku jest ekipa z Lubina. Trochę to martwi, bo zawsze fajnie jak ktoś utrze nosa Lublinowi czy Gdyni, ale w tym wypadku Zagłębia nawet nie widzę w top4...

      Komentarze (2)

      ×
      PRZEJDŹ NA WP.PL