Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Tomasz Fąfara

Vive - Wisła: Pewne zwycięstwo kielczan w pierwszym meczu finału MP

Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Pewne zwycięstwo w pierwszym meczu finału play-off o mistrzostwo Polski odnieśli zawodnicy Vive Tauronu Kielce. Żółto-biało-niebiescy pokonali Orlen Wisłę Płock 35:29.

Oba zespoły przystąpiły do spotkania znacznie osłabione - w składzie kielczan na mecz znalazło się trzynastu zawodników. Z kolei płocczanie musieli radzić sobie tylko w dwunastu. Oprócz zawodników, którzy od dawna leczą swoje kontuzje i nie zagrają już do końca sezonu, w finale nie mogli wystąpić - Adam Wiśniewski, Dan-Emil Racotea, Jose Guilherme de Toledo, Denis Buntić i Karol Bielecki.

Spotkanie fantastycznie rozpoczęli szczypiorniści z Płocka - w dwie minuty rzucili trzy bramki, z czego dwie z kontrataku. Wynik 0:3 niesamowicie rozdrażnił Michała Jureckiego, który błyskawicznie wziął na swoje barki ciężar odrabiania start. Rozgrywający w pierwszych minutach spisywał się fenomenalnie, nie dość, że rzucał z koła i drugiej linii, to jeszcze zanotował przechwyt i kilka asyst. Starania Jureckiego szybko odniosły efekt i po dziewięciu minutach gry gospodarze wyszli na pierwsze prowadzenie. 

Od tego momentu kielecka lokomotywa rozpędzała się z sekundy na sekundę. Już w 11. minucie o czas dla swojego zespołu zmuszony był poprosić trener Manolo Cadenas. Jego uwagi nie przyniosły jednak spodziewanego skutku, bo mistrzowie Polski bez problemu powiększali swoją przewagę. Ze stanu 10:8 szybko wyszli na prowadzenie 14:8, a płocczanie w żaden sposób nie potrafili im się przeciwstawić.

ZOBACZ WIDEO Piotr Masłowski: łatwiej byłoby gdybyśmy byli w trudniejszej grupie (źródło TVP)

U Nafciarzy szwankowała zarówno ofensywa, jak i defensywa. Jeśli udawało im się wypracować czystą akcję, byli zatrzymywani przez dobrze spisującego się Sławomira Szmala. W obronie jednak sobie nie radzili, a kielczanie skutecznie to wykorzystywali. Po trzydziestu minutach gry gospodarze prowadzili już dziewięcioma bramkami 23:14. 

Druga połowa nie zaczęła się korzystnie dla gości - Julen Aguinagalde wyprowadził swoją ekipę na dziesięć trafień przewagi, a chwilę później dwie minuty kary otrzymał Zbigniew Kwiatkowski

Płocczanie próbowali różnych rozwiązań - gdy grali w osłabieniu, na boisku za bramkarza pojawiał się dodatkowy zawodnik w polu. I chociaż udawało im się w ten sposób zdobywać bramki, nie wpływało to korzystnie na bilans ich straconych goli. Tak też było, gdy Marina Sego pokonał grający w plastronie Ivan Nikcević, któremu jednak nie udało się szybko zmienić z bramkarzem. To wykorzystał Jurecki i rzucił łatwą bramkę z połowy boiska.

Nafciarze w drugiej połowie walczyli o zmniejszenie przewagi kielczan, ale była ona zbyt duża był całkowicie ją zminimalizować. Na piętnaście minut przed końcem spotkania płocczanie przegrywali siedmioma trafieniami, ale gospodarze natychmiastowo rzucili trzy bramki z rzędu i ponownie prowadzili dziesięcioma oczkami (33:23).

W ostatnich minutach widać było znaczny spadek koncentracji żółto-biało-niebieskich. Kielczanie zaczęli mieć spore problemy w ofensywie, a z tego błyskawiczne kontrataki wyprowadzali Nafciarze. Pewnie wykańczał je między innymi Valentin Ghionea, ale i jemu zdarzały się pomyłki - takie jak nieskutecznie wykonany rzut karny. Ostatecznie kielczanie wygrali 35:29 i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą 1:0.

Vive Tauron Kielce - Orlen Wisła Płock 35:29 (23:14)

Stan rywalizacji: 1:0

Vive Tauron: Szmal, Sego - Jurecki 8, Reichmann 5/3, Chrapkowski 1, Kus, Aguinagalde 5, Jachlewski 1, Strlek 5/1, Lijewski 4, Paczkowski 1, Zorman 1, Cupić 4/2.
Kary: 6 min.
Karne: 6/6

Orlen Wisła: Wichary, Corrales - Kwiatkowski, Daszek 4, Pusica 1, Ghionea 4/1, Rocha 7/1, Montoro 1, Tarabochia 3/1, Olkowski, Nikcević 3, Żytnikow 5.
Kary: 10 min.
Karne: 3/4

Kary: Vive Tauron - 6 min. (Strlek - 2 min., Jachlewski - 2 min., Paczkowski - 2 min.); Orlen Wisła - 10 min. (Żytnikow - 2 min., Nikcević - 2 min., Kwiatkowski - 2 min., Daszek - 2 min., Montoro - 2 min.)

Sędziowali: Jakub Jarlecki, Maciej Łabuń (Szczecin).

Komentarze (31):

  • Bertus Zgłoś
    A ja wam mówię,że dzisiaj już tak dziecinnie łatwo nie będzie.Wisła przeważnie drugie mecze w Kielcach gra lepiej.A co do kibiców z Płocka to wstyd,że na najważniejsze mecze w
    Czytaj całość
    sezonie ,mecze z największym wrogiem przyjeżdżają taką garstką a jeszcze niedawno wykorzystywali całą pulę swoich biletów.Najśmieszniejsze jest to ,że to właśnie oni wszystkich pouczają jak się kibicuje.Wisła niestety umiera sportowo i kibicowsko.
    • z Tumskiego Wzgórza Zgłoś
      Typowy mecz Wisły w Kielcach- mnostwo gadania jak to nie powalcza, jak to jada po zwyciestwo, a ambicji starcza na raptem kilka minut meczu. To juz nie jest ta Wisła oparta na zawodnikach z
      Czytaj całość
      Płocka ktorzy do ostatniej minuty walczyli o kazda pilke i wylewali litry potu. No i dwoch strategow na lawce, ktorzy caly tydzien ogladali mecze Kielc na "video", a od pierwszej minuty zostawiali Jureckiemu korytarz do bramki. Po czyms takim szkoda mi chlopakow z Puław, bo im na pewno by bardziej zalezalo i mieliby przynajmniej radoche z historycznego sukcesu.
      • Cameleon Zgłoś
        niedzielny kibic w kapcie ch przed tv hahaha
        Wszystkie komentarze (31)

        Komentarze (31)

        ×
          Wszystkie komentarze (31)
          PRZEJDŹ NA WP.PL