Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP / Marcin Bielecki

Polska - Holandia. Pomarańczowy walec zmorą Biało-Czerwonych

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Nie tak to miało wyglądać. Reprezentantki Polski przez długi czas trzymały dystans do Holenderek. W drugiej połowie meczu mistrzostw Europy nasze rywalki wyszły już nawet na jedenastobramkowe prowadzenie. Ostatecznie przegraliśmy 21:30.

Skuteczność w ataku i celność z drugiej linii. Te aspekty gry były zmorą reprezentacji Polski podczas inauguracyjnego meczu z Francją. We wtorek niestety było podobnie. To drużyna Leszka Krowickiego niemal od początku często oddawała rzuty, ale nadziewała się na znakomitą holenderską obronę.

Gdy w 6. minucie po znakomitym przechwycie sytuację sam na sam wykorzystała Kinga Achruk, był remis 2:2. Później jednak zmora polskiej ofensywy - Tess Wester i jej koleżanki prezentowały dużo więcej jakości. Kolejne nieudane akcje sprawiały, że Polki zaczęły porywać się na zbyt nieszablonowe akcje. Rzadko kończyły się one celnymi rzutami.

Co prawda po rzucie Ewy Andrzejewskiej, na dziewięć minut przed przerwą było jeszcze tylko 6:8, jednak tuż przed zmianą stron nasze rywalki zaczęły uciekać. Po przechwycie na 9:14 trafiła Cornelia Nycke Groot, ale ostatnie akcje należały do Biało-Czerwonych. Wynik pierwszej połowy po rzucie przez całe boisko ustaliła Kinga Achruk. Wynik 11:14 z pewnością dawał nadzieje na odrobienie strat.

Polki po zmianie stron robiły wszystko, żeby zmniejszyć stratę. Przez długi czas gra nie wyglądała najgorzej. Nie można było odmówić Polkom ambicji. To jednak starczyło zaledwie do tego, by tracić trzy-cztery bramki. Niestety, w końcu Holenderki wrzuciły piąty bieg.

ZOBACZ WIDEO Sergio Ramos uratował Real na Camp Nou! Zobacz skrót [ZDJĘCIA ELEVEN]

Pomarańczowe nie tylko rzucały bramki, ale również zmuszały naszą reprezentację do nieczystych fauli, przez co nasze reprezentantki przez 11 sekund grały nawet w podwójnym osłabieniu. Polki niezwykle często rzucały z drugiej linii, te próby kończyły się za każdym razem niepowodzeniem.

Nasze rywalki zaczęły rzucać bramki seriami. Od 40. minuty trwała czarna passa reprezentacji Polski. Po tym, jak Michelle Goos trafiła ze skrzydła i na tablicy wyników widniał rezultat 16:24, Leszek Krowicki nie wytrzymał i poprosił o czas. Niestety nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów.

Jak nie wychodziło, to na całego. W końcu gdy trafiła Goos, na dwanaście minut przed końcem było już 16:27, po siedmiu bramkach straconych przez Polki z rzędu. Dwa razy piłkę do bramki rywalek trafiała Katarzyna Janiszewska, za każdym razem jednak przekraczała linię sześciu metrów.

Impas przełamała dopiero Joanna Drabik. Na odrobienie całej straty było już za późno. Reprezentacja Polski przegrała ostatecznie z Holandią 21:30. Przed naszą drużyną jeszcze mecz z Niemcami. Biorąc pod uwagę rozmiary porażki w pierwszych dwóch spotkaniach, może być to trudne zadanie.

Polska- Holandia 21:30 (11:14)

Polska: Gawlik, Płaczek - Wojtas 5, Grzyb 4, Achruk 3, Andrzejewska 3, Drabik 2, Janiszewska 2, Kowalska 1, Kozłowska 1, Kobylińska, Gęga, Galińska, Królikowska.
Karne: 3/3.
Kary: 6 min. (Wojtas 4 min., Kowalska, Achruk - po 2 min.).

Holandia: Wester, Janković - Abbingh 5, Goos 5, Groot 4, Bont 4, Snelder 3, Polman 3, Broch 2, Visser 2, van Olphen 1, Dulfer 1, van der Heijden 1, Kramer, Knipperborg, Malestein
Karne: 5/7.
Kary: 6 min. (Snelder 4 min., Visser 2 min.).

Sędziowie: Alpaidze, Berezkina (Rosja).

Czy reprezentacja Polski podniesie się i pokona Niemki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (26):

  • Grzymisław Zgłoś
    Trener w tym spotkaniu zrobił swoje. Był spory postęp w porównaniu do poprzedniego starcia jeśli chodzi o obronę. W ataku nie tak najgorzej - walenie na oślep z dystansu raz za razem to
    Czytaj całość
    było właśnie to, co trzeba było zrobić w tym konkretnym meczu. Reprezentacja Holandii to wyjątkowo niewygodny przeciwnik i nawet nieco słabsza dyspozycja na tym turnieju(jeszcze się nie skończyła faza grupowa, mogą przecież zdobyć medal!) nie uprawniała do tego, by liczyć na wygraną bez jakiejś diametralnej poprawy.A że nie trafiały? To jest inna sprawa, ale przy słabym wciąż jeszcze zgraniu drużyny i braku rozgrywającej, która mogłaby przełamywać obronę indywidualnie trzeba było tak zagrać, bo lepiej taktycznie się nie dało, wszelkie bardziej kombinacyjne próby kończyłyby się jeszcze większą ilością strat. Oczywiście zawiodła skuteczność, ale nie strategia!Trener Jerzy Ciepliński wypowiadał się, że na tym poziomie nie potrafimy grać piłką. Normalnie przysłowiową Amerykę odkrył! Zawsze tak było i będzie, jeśli nie poprawi się szkolenia. Za czasów Kima Rasmussena wyglądało to podobnie, teraz w niektórych elementach nie jest wcale gorzej.Z Niemkami trzeba zwyciężyć i mimo wszystko Jedno, co mi się nie podobało w tym spotkaniu(prócz oczywiście skuteczności), to trzymanie na boisku nieskutecznych zawodniczek. Gorzej raczej by nie było, można było dać szanse Natalii Nosek i Emilii Galińskiej i nieco więcej czasu Kozłowskiej...
    • Mariusz7 Zgłoś
      Szkoda pierwszej połowy, w której Holenderki zagrały słabiutko, a wygrały tą odsłonę trzema bramkami (prowadziły nawet pięcioma). Co z tego, że Krowicki weźmie czas i powie by
      Czytaj całość
      rzucać po górze kiedy na następnych 6 rzutów 5 idzie w dół i chyba 4 jest wybronionych. Widać, że Polman nie jest w topowej dyspozycji, ale Holenderki jeszcze mają wszystko w swoich rękach (przy wygranej Polek i Oranje wyszłyby nawet z 4 punktami z grupy). Holandia nawet jak tu nie wejdzie do strefy medalowej to kwestią czasu jest kiedy będą regularnie wywozić medale z wielkich imprez. U Nas jak to u Nas dwa wyniki grubo ponad stan wyszarpane w Play Offach i związek myśli, że nic nie trzeba już robić. Fakty są takie, że do imprez typu ME kompletnie się nie nadajemy każdy mecz prowadzony na wysokim natężeniu do tego wypadła nam Karolina, Wojtas po kontuzji się jeszcze nie odnalazła i nie ma komu tej ofensywy pociągnąć. W MŚ po wyjściu z grupy dużym czynnikiem jest dyspozycja dnia (np wczoraj do połowy liderki Trójkolorowych Lacrabere, Pineau i Dembele miały łącznie 0/9 rzutowo i dlatego wynik był jaki był). Po prostu w 1/8 i 1/4 trafialiśmy na dobry dzień Naszych i słabszy rywalek i chwała dziewczynom za to, że potrafiły te szanse wykorzystać (szkoda, że bez medalu). Tu nawet nie chodzi o Krowickiego czy Rasmussena, który notabene zaliczył fatalny start z Madziarkami. Tylko o system szkolenia, a raczej jego brak u Kobiet jak i u Mężczyzn. ZPRP bazował na sukcesach z myślą 'jakoś to będzie' zamiast zainwestować w profesjonalną siatkę szkolenia juniorów (i zagraniczne szkolenia dla polskich trenerów). Niedługo obudzą się z ręką w nocniku, w oczekiwaniu na kolejną złotą generację tak jak tą męską w 2002 roku z Bieleckim, Lijewski, Jurkiewiczem itd. Niestety w ZRPR wszystko jest dziełem 'przypadku', a Polacy mają naturalne predyspozycje do szczypiorniaka. Zbudować bazę treningową taką jak w Skandynawii, Francji, na Bałkanach czy nawet Holandii i byśmy mieli dwie fajne reprezentacje, ale po co skoro sukcesy są? Zawsze jak oglądam turnieje młodzieżowe, a oglądam prawie wszystkie zazdroszczę tym młodzikom jak mocni i doskonale techniczni są gdzie 18stolatek z takiej Francji przypomina Polskiego 23-24 latka. Tylko te ZPRP szkoda gadać.
      • Wielbuond Zgłoś
        Witam stałych forumowiczów. Dla sezonowców "jest impreza to się wpiszę" mam tylko środkowy palec, także sorry.Co do meczu. Pomidor. Co do gry naszych. Pomidor. Co do poczynań sztabu.
        Czytaj całość
        Pomidor. co do gry Oranje. Pomidor.Drodzy starzy wyjadacze. Każdy z nas ma wiele do zarzucenia co do nazwisk, selekcji, czy nawet doboru przeciwników do przedturniejowego sparingu. Ale dajmy tym dziewczynom, które oglądamy co tydzień na parkietach ligowych, ten czwartek. Wtedy napiszmy podsumowanie trzech meczów. Ot taka moja propozycja.Z handballowym pozdrowieniem dla stałych forumowiczów, a dla sezonowców, to wiadomo. Środkowy palec i w sumie tyle.
        Wszystkie komentarze (26)

        Komentarze (26)

          Wszystkie komentarze (26)
          PRZEJDŹ NA WP.PL