Najnowsze Wyniki/Kalendarz
szczypiornistki reprezentacji Polski Newspix / Łukasz Laskowski / Na zdjęciu: szczypiornistki reprezentacji Polski

MŚ 2017 kobiet: spadek w tabeli Biało-Czerwonych po porażce z Norweżkami

Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
Po porażce z reprezentacją Norwegii 20:35 w trzecim meczu grupy B mistrzostw świata 2017 w Niemczech, Polki znalazły się na 5. miejscu w tabeli. Liderują niepodzielnie pogromczynie Biało-Czerwonych z kompletem zwycięstw.

Podopieczne trenera Leszka Krowickiego z dwoma punktami na koncie zajmowały dotychczas ostatnie (czwarte) premiowane awansem do kolejnej fazy mistrzostw miejsce. Porażka z reprezentacją Norwegii kosztowała je utratę tej pozycji na rzecz Węgierek, które rozbiły Argentynę 33:15. W trzecim ze spotkań "polskiej grupy" Szwedki - z korzyścią dla Polek - pokonały nasze południowe sąsiadki z Czech 36:32.

Biało-Czerwone w czwartek czeka arcyważny mecz z Madziarkami prowadzonymi przez Kima Rasmussena (godzina 14:00) oraz pojedynek z najsłabszą w stawce Argentyną (piątek, 14:00).

Do 1/8 finału awansują cztery najlepsze ekipy z każdej sześciozespołowej grupy. Polki przy korzystnym układzie wyników innych spotkań i dwóch wygranych mają jeszcze szansę na zajęcie nawet drugiego miejsca.

Wyniki

Norwegia - POLSKA 35:20 (18:11) --> RELACJA
Węgry - Argentyna 33:15 (18:7) --> RELACJA
Szwecja - Czechy 36:32 ( 16:18) --> RELACJA

MŚ 2017 kobiet, grupa B

#DrużynaMZRPBramkiPkt
1.Norwegia4400135:798
2.Szwecja4301129:1116
3.Węgry4202108:984
4.Czechy4202105:1174
5.Polska4103106:1252
6.Argentyna400482:1350

ZOBACZ WIDEO Witold Bańka: Gdybym traktował prezesa Banaszka poważnie, wytoczyłbym mu proces

Czy Polki awansują do 1/8 finału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (4):

  • Jacek Kacprzak Zgłoś
    Węgierki są liderkami rankingu piłki ręcznej kobiet. szykuje się kolejne lanie
    • marze Zgłoś
      Dlaczego my jako Polacy nie potrafimy obiektywnie i realnie spojrzeć a głównie ocenić poziom i umiejętności naszej reprezentacji. Czy zawsze musi być tak, że gdy tylko rozpoczyna się
      Czytaj całość
      jakaś ważna impreza to od razu rozdajemy medale w tym dla naszych zawodniczek. Teraz do rzeczy. Faktycznie mogło być tak że wyjdziemy z grupy / obraz po b. dobrym meczu ze Szwecją/ ale już drugi mecz obnażył naszą słabość. Jednak w mojej ocenie głównym winowajcą, że nie wyjdziemy z grupy w mojej ocenie będzie sztab szkoleniowy pod wodzą pierwszego trenera. Nie winię tu zawodniczek bo one grają na takim a nie innym poziomie /słabym, bo taki jest stan wyszkolenia w Polsce i tego nie zmieni się w jednym meczu czy turnieju/ ale trener tragicznie poprowadził zespół w meczu z czeszkami. Tak tragicznie, bo jak można było nie dostrzec że Kobylińska gra padaczkę gdy na ławce drugi mecz przesiaduje Zych. Tak tragicznie, bo jak można było w przy kilku bramkowym prowadzeniu wpuszczać na boisko jednocześnie Lisewką i Andrzejewska /po mężu inne nazwisko/. Przecież ta pierwsza zachowuje się na boisku jak juniorka a druga podobnie jej sekunduje. Tak tragicznie, że trener nie zareagował gdy "gwiazdy" Kudłacz i Achruk zaczęły grać pod publiczkę swoimi wrzutkami. Jakoś w wywiadach pomeczowych nie słyszało się aby trener wziął winę na siebie za porażkę z czeszkami . I właśnie te momenty w tamtym meczu stanowią o tym że z dużym prawdopodobieństwem wracamy z tych mistrzostw do domu po fazie grupowej. Patrząc na mecz z norweżkami widać gołym okiem że odstajemy o lata świetlne a poziom wyszkolenia naszych piłkarek ręcznych opiera się na archaicznej grze. Wiara że duże zawodniczki to antidotum do zwycięstwa okazała się mrzonką bo trzon niewysokich norweżek robił z naszymi co chciał.
      • Grieg Zgłoś
        Dwa zwycięstwa faktycznie dają nam szansę nawet na 2. miejsce, o ile nie będziemy mieć na koniec tyle samo punktów co Czeszki i Szwedki (w małej tabelce niestety będziemy na końcu,
        Czytaj całość
        czyli ostatecznie na 4. miejscu). Jeśli zremisujemy z Węgierkami, na pewno wyjdziemy z grupy, ale bez względu na wynik meczu Węgierek z Czeszkami zajmiemy 4. miejsce (możemy mieć 5 pkt. tak samo jak Czeszki lub Węgierki, ale pierwsze oczywiście wyprzedziłyby nas dzięki zwycięstwu w bezpośrednim meczu, a drugie dzięki lepszej różnicy bramek, chyba że pokonamy Argentynki różnicą +24).
        Wszystkie komentarze (4)

        Komentarze (4)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL