WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Materiały prasowe / ZPRP / Na zdjęciu: reprezentacja Polski piłkarek ręcznych

MŚ 2017 kobiet. Polki z Pucharem Prezydenta. Wynik upudrowany

Kamil Kołsut
Kamil Kołsut
Polskie piłkarki ręczne kończą mistrzostwa świata z Pucharem Prezydenta, nagrodą za siedemnaste miejsce. Biało-Czerwone w ostatnim meczu turnieju wygrały z Brazylijkami 29:27. Upudrowały wynik.

To był dla podopiecznych Leszka Krowickiego turniej pięknego wzlotu i trzech bolesnych upadków. Po genialnym meczu ze Szwedkami (33:30) Polki uległy Czeszkom (25:29), Norweżkom (20:35) oraz Węgierkom (28:31). Kolejne spotkania - z Argentynkami (38:20) na koniec grupowych zmagań oraz przeciwko Angolijkom (34:33) i Brazylijkom (29:27) w Pucharze Prezydenta - miały być tylko kosmetyką turniejowego wyniku. Kiepski występ udało się upudrować, z nawiązką.

Prawdopodobnie najważniejszym, co wydarzyło się w grze naszej drużyny na MŚ, były ostatnie minuty starcia z Angolą. Nasz zespół odrobił cztery gole straty, wyrwał awans rzutami karnymi. I choć samo spotkanie stawkę miało niewielką, to boiskowe wydarzenia nadały mu charakter mitotwórczy. Mogły stać się fundamentem budowy drużyny.

W poniedziałek Biało-Czerwone dopisały do tej rozwijającej się fabuły kolejny rozdzialik. Przyzwoicie wyglądała nasza obrona, co dawało kontry. Bardzo dobrze mecz otworzyła Katarzyna Janiszewska, grę Polek napędzała Karolina Kudłacz-Gloc, a na kole kontuzjowane koleżanki skutecznie zastąpiła Hanna Rycharska. Dzięki temu do przerwy prowadziliśmy dwoma golami.

A w drugiej połowie było nawet lepiej. Krowicki zaczął tasować składem, swój wkład do wyniku wniosły rezerwowe. Trafiały Romana Roszak, Ewa Urtnowska i Aleksandra Zych. Oczywiście nie obyło się bez nerwów, Brazylijki w pewnym momencie zdobyły pięć bramek z rzędu. Jeszcze walczyły, jeszcze miały kontakt, ale kropkę nad "i" postawiła Kinga Achruk.

Cztery lata temu na MŚ w Serbii Polki i Brazylijki dotarły do półfinału. A taki okres w piłce ręcznej to epoka. W składzie Biało-Czerwonych z ekipy walczącej wówczas z Dunkami o brąz ostały się tylko liderki: Kinga Grzyb, Kudłacz-Gloc oraz Achruk. I przyszło nam się bić o siedemnaste miejsce. Skutecznie.

Polska została pierwszym krajem, który w ciągu roku zdobył dwa Puchary Prezydenta. Dokonały tego zarówno nasze panie, jak i panowie.

Polska - Brazylia 29:27 (15:13)

Polska: Płaczek (12/38 - 32%), Gawlik (0/1 - 0%) - Górna, Michałów, Kobylińska, Roszak 2, Grzyb 3 (1/1), Kudłacz-Gloc 7 (2/2), Janiszewska 5, Zych 2, Kozłowska, Rycharska 3, Achruk 6 (2/2), Urtnowska
Karne: 5/5
Kary: 12 min. (Kobylińska - 6 min., Janiszewska, Rycharska, Urtnowska - 2 min.)

Brazylia: Arenhart (0/1 - 0%), Pessoa (10/38 - 26%) - Joia 1, Araujo 1, Belo 5 (1/3), Ribeiro (0/1),  L. Silva 2, Taleska 4, De Rocha 4, Machado 1, Fachinello 1, M. Costa 8 (3/4), P. Silva
Karne: 4/8
Kary: 8 min. (Joia, Taleska, Da Rocha, M. Costa - 2 min.)

Puchar Prezydenta - pozostałe spotkania

Mecz o 19. miejsce: Angola - Kamerun 33:23
Mecz o 21. miejsce: Paragwaj - Chiny 23:21
Mecz o 23. miejsce: Argentyna - Tunezja 29:19

ZOBACZ WIDEO: PGNiG Superliga: uczta dla oczu. Michał Jurecki z golem sezonu!

Komentarze (24):

    Pokaż więcej komentarzy (21)
    PRZEJDŹ NA WP.PL