Najnowsze Wyniki/Kalendarz
zawodnik Montpellier HB - Vid Kavticnik Materiały prasowe / Stéphane Pillaud / Sportissimo / LNH / Na zdjęciu: zawodnik Montpellier HB - Vid Kavticnik

Liga Mistrzów: SG Flensburg-Handewitt rozbity! Montpellier HB znów w elicie

Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Szczypiorniści Montpellier HB po raz pierwszy awansowali do Final Four Ligi Mistrzów. Francuzi rozbili u siebie SG Flensburg-Handewitt 29:17, dzięki czemu będą mieli szansę na drugi w historii triumf w rozgrywkach.

Po pierwszym spotkaniu, które zakończyło się remisem 28:28, bardzo trudno było wytypować faworyta rewanżu. Francuzi grali o ponowne znalezienie się w europejskiej elicie i o zachowanie szans na zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Poprzednio udało im się dokonać tej sztuki aż piętnaście lat temu - w 2003 roku, gdy formuła rozgrywek była zupełnie inna. Szczypiorniści z Flensburga walczyli natomiast o honor niemieckich ekip i powrót do Kolonii. Odkąd w roku 2014 triumfowali w Lanxess Arenie ani razu nie udało im się awansować do najlepszej czwórki. 

Znacznie lepiej od pierwszych minut spisywali się zawodnicy Montpellier. Francuzi pokazali zdecydowanie więcej determinacji, motywacji i ambitni. Przyjezdni wyglądali jak cienie samych siebie - flensburczycy mieli ogromne kłopoty ze zdobywaniem bramek. Grali na stojąco, słabo spisywała się ich obrona, brakowało ich najgroźniejszej broni - kontrataków, bo po prostu nie mieli ich z czego wyprowadzać. Zawodziły strzelby Holger Glandorf i Jim Gottfridsson, a na domiar złego słabo grę prowadził Rasmus Lauge Schmidt

Takich problemów nie miało Montpellier. W bramce gospodarzy z doskonałej strony prezentował się Vincent Gerard, a jego koledzy z pola grali w ofensywie bardzo mądrze, spokojnie i nie śpieszyli się z rzutami. W spotkaniu nie wystąpił jeden z liderów francuskiej ekipy - Vid Kavticnik, ale pozostali zawodnicy robili wszystko, by jego absencja była niewidoczna. Udawało im się to z doskonałym skutkiem. 

Różnica w dyspozycji błyskawicznie przełożyła się na różnicę w wyniku. Szczypiorniści z Montpellier bardzo szybko odskoczyli na pięć bramek przewagi i później bez większych problemów to prowadzenie utrzymywali i kontrolowali. Gościom tylko raz udało się zmniejszyć starty - pod koniec pierwszej połowy. Gospodarze natychmiast jednak opanowali słabszy okres i po chwili znów mieli pięć bramek na plusie. 

ZOBACZ WIDEO Niesamowita seria Barcelony dobiegła końca!

W drugiej części meczu niemoc ofensywna Wikingów trwała i momentami była wręcz nieprawdopodobna. Francuzi robili na boisku, co chcieli, a ich rywali byli kompletnie bezradni. Po czterdziestu minutach gry szczypiorniści z Flensburga mieli na swoim koncie dopiero dwanaście bramek, a przez kolejnych dziesięć zdołali dorzucić tylko dwa trafienia. 

Nic więc dziwnego, że gospodarze prowadzili pewnie i mogli się po prostu cieszyć grą w piłkę ręczną. Na niespełna osiem minut przed końcowym gwizdkiem mieli już przewagę dziesięciu trafień i tylko kataklizm mógłby im odebrać awans do turnieju finałowego. 

Nie odebrał. Gracze Montpellier ostatecznie zwyciężyli aż 29:17 i po raz pierwszy awansowali do Final Four. To oznacza, że aż trzy francuskie drużyny zagrają w Kolonii o triumf w rozgrywkach.

Liga Mistrzów, 1/4 finału, 2. mecz:

Montpellier HB - SG Flensburg-Handewitt 29:17 (14:9)

Montpellier: Gerard - Simonet 3, Villeminot 1, Causse 1, Truchanovicius 7, Gugou, Richardson 9, Bonnefond, Fabregas 3, Porte 4, Mamdouh 1
Karne: 2/3
Kary: 4 min. (Truchanovicius, Fabregas - po 2 min.)

Flensburg: Andersson - Karlsson, Glandorf 2, Mogensen 2, Svan 5, Wanne 2, Jeppsson 2, Heinl, Toft Hansen 1, Gottfridsson 3, Lauge Schmidt, Roed
Karne: 1/1
Kary: 10 min. (Karlsson 4 min, Svan, Jeppsson, Heinl - po 2 min.)

Czy Montpellier HB wygra Ligę Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (2):

  • Maćko18 Zgłoś
    Niezła dominacja Francuzów, ale to pokazuje słabość innych. Veszprem taki blamaż, gdzie mają jednego z najlepszych trenerów i bardzo szeroką kadrę przepełnioną najlepszymi graczami.
    Czytaj całość
    Iskra znowu bez spektakularnego sukcesu, ale też bez większej kompromitacji. Flensburg wyraźnie obniżył loty, ale Machula to jeszcze nie taki trener jak Ljubo. Może z czasem to będzie wyglądało lepiej, ale ich skład raczej będzie zmieniał się na gorsze, bo ci lepsi powoli odchodzą. Ciekawy i niespodziewany skład F4 i może Vardar sprawi niespodziankę i obroni tytuł na zakończenie pewnej ery w historii tego klubu? Oczywiście to PSG jest ogromnym faworytem do końcowego zwycięstwa, ale podobne sytuacje bywały już w poprzednich latach, gdzie na koniec z pucharu cieszył się Flensburg, czy Iskra.
    • Tulla Zgłoś
      Pokaz siły Montpellir,zespół mocno nie doceniony przez EHF.Czy ktoś zakładał na początku LM,że trzy francuskie drużyny dotrą do najlepszej czwórki?Flens dziś dostał niezłe lanie.

      Komentarze (2)

      PRZEJDŹ NA WP.PL