Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Materiały prasowe / ZPRP / Na zdjęciu: reprezentacja Polski piłkarek ręcznych

El. ME 2018: Polki jedną nogą we Francji. Tylko kataklizm nie da awansu

Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
Podopieczne Leszka Krowickiego bez większego trudu pokonały Włoszki 33:25. Polki są już jedną nogą we Francji, gdzie w grudniu odbędzie się turniej finałowy mistrzostw Europy.

Aż siedmiu zmian dokonał w składzie gospodyń szkoleniowiec Riccardo Trillini w stosunku do pierwszego spotkania z Polkami. Krowicki do protokołu nie wpisał z kolei: Moniki Michałów, Weroniki Gawlik, Darii Zawistowskiej oraz Joanny Kozłowskiej. Do meczowej "szesnastki" nie załapały się także: Natalia Krupa (bramkarka), Małgorzata Mączka (rozgrywająca) oraz skrzydłowa Dagmara Nocuń.

Nasz szkoleniowiec doskonale wiedział, że w czwartkowy wieczór zagramy z zupełnie inną Italią. Odmienioną, choć chyba jeszcze słabiej wierzącą w swój sukces. Bo jak tu wierzyć, skoro nawet trener ma bardzo poważne wątpliwości? - Oczekiwania są tylko takie, by zagrać lepiej niż w pierwszym meczu w Polsce. (...) dziś chcielibyśmy, by ostatnie starcia w grupie były bardziej wyrównane - wyznał z rozbrajającą szczerością.

Trillini najpewniej wyszedł z założenia, żeby mierzyć siły na zamiary i chyba słusznie. Duże chęci miała Rafika Ettaqui. Prawa rozgrywająca często oddawała rzuty, ale z jakością ich wykonania było po prostu kiepsko. Tymczasem Biało-Czerwone za cel stawiały sobie jak najszybsze dotarcie do bramki strzeżonej przez Monikę Pruenster. Po 12 minutach na 8 ich rzutów aż 7 znalazło się w siatce. Lepszego początku trudno sobie wymarzyć (1:7).

Krowicki zaproponował zmiany. Na parkiecie zameldowała się debiutująca w kadrze Bogna Sobiech. Dość szybko opuściła parkiet z dwoma minutami kary. W oczach szkoleniowca nie straciła jednak zaufania. Jeszcze przed przerwą dołożyła dwie bramki. Pojawiła się również Sylwia Lisewska. Pracowała jednak częściej jako asystentka niż egzekutorka. Miejscowym brakowało argumentów, by wykorzystać chwilę słabości polskiego teamu. Jedynie Anika Niederwieser i Bianca Del Balzo trzymały pewien poziom.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: PGE VIVE z awansem do finału po trudnej przeprawie w rewanżu z Azotami

Zanosiło się na powtórkę z Lubina. Po 30 minutach mieliśmy bowiem identyczny rezultat. Ale to koniec porównań. Zdaje się jednak, że nasze panie poznały wynik w Michałowcach. Słowaczki przegrały z Czarnogórą 24:27, czym do minimum ograniczyły swoje szanse na awans. Wyraźnie wpłynęło to na koncentrację Polek. Raz po raz obronę przełamywała na kole Del Balzo. Po 39 minutach tablica świetlna wskazała stan 15:19. Krowicki zareagował i niemal natychmiast wszystko wróciło do normy. 

Jak łatwo przełamać defensywę gospodyń, pokazały w 49. minucie Kinga Achruk, a niedługo potem także Karolina Kudłacz-Gloc. Te kombinacyjne zagrania mogły budzić uznanie. Tak wielkiej różnicy (bramkowej), jak wcześniej na Dolnym Śląsku już jednak nie było. Emocji także, ale w tym konkretnym przypadku to dobry symptom. Umocniliśmy się na drugiej pozycji i już tylko jakiś niewyobrażalny kataklizm może sprawić, że stracimy awans.

5. mecz eliminacyjny do ME, grupa 2:

Włochy - Polska 25:33 (8:16)

Włochy: Meneghin, Pruenster - Trombetta, Georghe 6, Dalla Costa, Del Balzo 5, Losio 1, Cappellaro, Niederwieser 7, Ettaqui, Di Pietro, Napoletano, Lauretti, Babbo 3, Fanton 2, Landri 1.
Karne: 2/2
Kary: 4 min. (Del Balzo, Cappellaro - 2 min.)

Polska: Kordowiecka, Płaczek - Łabuda 2, Kobylińska 3, Roszak 1, Grzyb 2, Kudłacz-Gloc 9, Janiszewska 2, Zych, Drabik 1, Rosiak, Lisewska 3, Szarawaga 1, Achruk 5, Sobiech 2, Urtnowska 2.
Karne: 6/8
Kary: 8 min. (Kobylińska - 4 min., Sobiech 2 min.)

Sędziowie: Tomislav Cindrić i Robert Gonzurek (obaj z Chorwacji).
Widzów: 1200

Czy Polki zakończą eliminacje do mistrzostw Europy kolejnym triumfem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (10):

  • Grieg Zgłoś
    Gdyby jutro zdarzył się cud in minus i Słowaczki wygrały co najmniej +9 (rzucając minimum 30 bramek) lub +10, na pewno zepchną nas na trzecie miejsce. Ale czy to oznacza, że stracimy
    Czytaj całość
    całkowicie szansę na występ we Francji?Otóż niekoniecznie.Możemy mimo wszystko awansować, jeśli spełni się kilka innych warunków.Jak wiadomo, oprócz dwóch najlepszych zespołów z każdej grupy awansuje też jeden z zespołów z trzeciego miejsca z najlepszym bilansem punktowo-bramkowym uzyskanym w meczach z dwoma czołowymi zespołami (spotkania z outsiderem grupy nie są brane pod uwagę).Ponieważ dzisiejsze mecze ostatniej rundy nie przyniosły żadnych niespodzianek i zespoły sklasyfikowane na trzecich miejscach w grupach 1 (Szwajcaria), 6 (Turcja) i 7 (Białoruś) nie liczą się już w rywalizacji o awans, bo nie urwały ani jednego punktu dwóm czołowym zespołom, wspomniana dodatkowa przepustka może przypaść komuś z czterech pozostałych grup, gdzie rywalizacja zakończy się dopiero jutro.Spośród wszystkich zespołów z pozostałych grup, które mogą wylądować na trzecim miejscu, możemy na wstępie wykluczyć Czeszki, które zdobyły 1 pkt. w pierwszym meczu ze Słowenkami, ale w razie zajęcia trzeciego miejsca na pewno nie poprawią tego dorobku i porażka w rewanżu ze Słowenkami będzie dla nich równoznaczna z obejrzeniem mistrzostw w telewizji lub internecie (w razie zwycięstwa lub remisu utrzymają drugie miejsce).Bilans pozostałych „kandydatek” do awansu z trzeciego miejsca po odjęciu spotkań z outsiderem grupy przedstawia się obecnie następująco:Grupa 2Polska – 2 pkt. (zwycięstwo ze Słowacją, dwie porażki z Czarnogórą), bramki 72:79 (-7)Słowacja – 0 pkt., bramki 67:80 (-13)Grupa 3Macedonia – 0 pkt., bramki 73:103 (-30) (szanse Macedonek są czysto teoretyczne – nie dość, że mają najgorszy bilans bramkowy, to jeszcze kończą eliminacje wyjazdem do Serbek, a te ostatnie potrzebują zwycięstwa, aby wygrać grupę)Grupa 4Rosja – 2 pkt. (zwycięstwo i porażka z Rumunią, porażka z Austrią), bramki 80:78 (+2)Austria – 2 pkt. (zwycięstwo z Rosją, dwie porażki z Rumunią), bramki 77:89 (-12)Grupa 5Słowenia – 1 pkt. (remis z Czeszkami, dwie porażki z Danią), bramki 73:81 (-8)Z powyższego wynika, że abyśmy załapali się na mistrzostwa pomimo przegranej 9 bramkami (21:30 i wyżej), muszą spełnić się trzy inne warunki:a) jeśli Serbki przegrają z Macedonkami, to nie więcej niż -13 (co oczywiście jest scenariuszem z gatunku science fiction),b) Słowenki nie mogą zremisować z Czeszkami, bo przy takiej samej zaliczce punktowej będą mieć lepszą różnicę bramek,c) Rosjanki wygrywają z Austriaczkami co najmniej +5 (jeśli przegramy -10, to muszą wygrać co najmniej +6 itd.).W sumie w najlepszej sytuacji są Rosjanki - nawet jeśli tylko zremisują z Austriaczkami, na 100% awansują z trzeciego miejsca z 3-punktową zaliczką, a i kilkubramkowa porażka nie pozbawia ich takiej możliwości. Jutro to one grają najwcześniej (bodajże o 14:00 naszego czasu), natomiast najpóźniej poznamy wynik Czeszek ze Słowenkami (zaczynają o 19:00, czyli pół godziny po nas).
    • Wielbuond Zgłoś
      Dobrze wiemy wszyscy, że pozycja Pań Grzyb i Kudłacz są niepodważalne. Już w zeszłym roku pisałem po co brać sprawdzone do Japonii, skoro takie turnieje to mega okazja do pokazania
      Czytaj całość
      się zmienniczkom.
      • vrc Zgłoś
        Mistrz zajechania pierwszego składu i to jeszcze z takim przeciwnikiem jak Italia.W robieniu pizzy czy makaronów są najlepsi ale piłka ręczna to u nich egzotyczna dyscyplina więc kiedy
        Czytaj całość
        testować jak nie z takim zespołem.
        Wszystkie komentarze (10)

        Komentarze (10)

        PRZEJDŹ NA WP.PL