WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Materiały prasowe / IHF / Na zdjęciu: Victor Tomas

Liga Mistrzów: Barcelona lepsza w starciu potęg, Vardar gromi IFK Kristianstad

Bartek Choinkowski
Bartek Choinkowski
Kolejny dzień zmagań w Lidze Mistrzów, tym razem pod hasłem zwycięstw gospodarzy. Vardar Skopje wyraźnie pokonał we własnej hali IFK Kristianstad 33:25, a Barcelona odprawiła Vesprem 31:28.

Po kadrowych przetasowaniach wiele osób wątpiło, że zespół Vardaru Skopje dalej będzie liczył się w walce o najwyższe laury. Jednak zespół prowadzony przez Roberto Garcię Parrondo bez większych problemów rozpoczął sezon. Macedończycy wygrali wszystkie dotychczasowe mecze, w tym wyjazdowe starcie ze zwycięzcą zeszłorocznej Ligi Mistrzów - Montpellier HB. W sobotę formę zespołu ze Skopje sprawdzić miał zawsze niewygodny IFK Kristianstad.

Szwedzi jednak wyglądali, jakby nie dojechali na mecz i w pierwszych minutach sprawiali wrażenie nieobecnych. Do bólu wykorzystywali to gracze ze Skopje. Vuko Borozan i Ivan Cupić raz za razem dziurawili bramkę rywali; po drugiej stronie boiska przyjezdni nie mogli znaleźć sposobu na piekielnie szczelną defensywę gospodarzy oraz Dejana Milosavljeva, który jak na razie godnie zastępuje Arpada Sterbika. Wynik 19:10 dobrze oddawał przebieg pierwszej połowy w Jane Sandanski Arena.

Zadowoleni z rozmiarów przewagi, zawodnicy Vardaru spuścili trochę z tonu w drugiej połowie. Nie oznaczało to jednak, że cokolwiek zagrażało wynikowi. Mimo usilnych starań, podopieczni Oli Lindgrena nie mogli znaleźć sposobu na zbliżenie się do rywala. Przy ogłuszającym momentami dopingu fanatycznych kibiców, swój koncert kontynuował duet Borozan-Cupić. Były skrzydłowy PGE VIVE Kielce zapisał na swoim koncie aż 7 celnych rzutów, myląc się przy tym tylko raz. Pewny zwycięstwa sztab szkoleniowy Vardaru końcówkę spotkania dograł zmiennikami. Nie wpłynęło to jednak na jakość gry gospodarzy, którzy spokojnie dowieźli 8-bramkową przewagę do końca i pewnie pokonali IFK Kristianstad 33:25.

W drugim sobotnim meczu FC Barcelona Lassa zamierzała udowodnić, że porażka w pierwszej kolejce przeciwko Rhein-Neckar Loewen to tylko wypadek przy pracy. A nie ma ku temu lepszej możliwości, niż starcie z jednym z faworytów rozgrywek. Do stolicy Katalonii zawitała drużyna Telekom Veszprem z zamiarem odniesienia pierwszego zwycięstwa przeciwko drużynie z Barcelony w ich hali.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: PGE VIVE Kielce z pewnym zwycięstwem. Górnik przestraszył się swojej szansy

W wyjściowym składzie mistrzów Hiszpanii trudno znaleźć było polskie akcenty. Mecz na ławce rozpoczął Gilberto Duarte, natomiast widokiem z trybun zadowolić się musiał Kamil Syprzak. Z kolei Ljubomir Vranjes od pierwszych minut postawił na Dejana Manaskova kosztem znanego z występów na polskich parkietach Manuela Strleka.

Od samego początku mecz prowadzony był w szybkim tempie. Obydwa zespoły szczególną uwagę poświęcały momentami aż nadto agresywnej grze w obronie i sędziowie raz po raz musieli temperować co bardziej narwanych zawodników. Wyrównana walka trwała aż do końca pierwszych 30 minut, kiedy to nieznaczną przewagę zaczęli zdobywać Katalończycy. Zawodnicy trenera Xaviera Pascuala, po golu Caspera Mortensena w 28 minucie, odskoczyli swoim rywalom na 4 bramki przewagi i do przerwy pozwolili gościom rzucić tylko jedną bramkę.

Twarda gra nie zelżała w drugiej połowie. Na zmianę na ławce kar lądowali zawodnicy Barcelony i Vesprem. W związku z tym na boisku zrobiło się więcej miejsca na indywidualne popisy, z czego skrzętnie skorzystali Dika Mem oraz Borut Mackovsek. Niezmienna była również przewaga Blaugrany, która cały czas orbitowała wokół 3-4 bramek. Madziarów w grze starał się utrzymać niezwykle skuteczny w tym meczu Dragan Gajić. Na nic to się jednak zdało - gospodarze, wspomagani interwencjami Gonzalo Pereza de Vargasa, kontrolowali końcówkę spotkania i w odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodziła im nawet czerwona kartka za brutalny faul dla Ludovica Fabregasa. Ostatecznie, mecz zakończył się wynikiem 31:28.

Liga Mistrzów, 2. kolejka (grupa A):

[b]Vardar Skopje - IFK Kristianstad 33:25 (19:10)[/b]
Najwięcej bramek: dla Vardaru - Cupić 7, Borozan 5, Dibirov 4; dla Kristianstad - Nyfjall 5, Nilsen 4, Gudmundsson i Persson - po 3.

FC Barcelona Lassa - Telekom Vesprem 31:28 (17:14)
Najwięcej bramek: dla Barcelony - Mortensen 7, Mem 6; dla Vesprem - Gajić 9, Mackovsek, Nagy - po 4.

Czy Barcelonę stać na wygranie Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

    PRZEJDŹ NA WP.PL