WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP / Marcin Bednarski / Na zdjęciu: zawodnik Orlenu Wisły Płock Nemanja Obradovic (z lewej) i Tine Poklar (z prawej) z Elverum Handball

Liga Mistrzów: krok bliżej do awansu. Orlen Wisła Płock pokonała Elverum Handball

Bartek Choinkowski
Bartek Choinkowski
Kolejne zwycięstwo Orlen Wisły Płock w Lidze Mistrzów. Nafciarze odprawili norewskie Elverum Handball (30:28) i są krok bliżej do wyjścia z grupy D.

Tak dla gospodarzy, jak i gości, sobotnie spotkanie było z cyklu "być albo nie być" w grze o awans do dalszej fazy Ligi Mistrzów. Przed meczem mistrzowie Norwegii razem z Nafciarzami tracili po dwa punkty do liderującego Dinamo Bukareszt i ewentualna porażka mocno komplikowała kwestie awansu każdej z drużyn. 

Od samego początku widać było, że obydwa zespoły chcą za wszelką cenę ugrać dwa punkty. Lepiej jednak w mecz weszli zawodnicy z Elverum. Niesieni dopingiem swoich kibiców, którzy całkiem donośnie poczynali sobie w Orlen Arenie, goście po 10 minutach gry prowadzili już 7:4.

Na boiskowe wydarzenia od razu zareagował Xavier Sabate. Kilka uwag przekazanych przez trenera wyraźnie pomogło Nafciarzom, którzy po przerwie na żądanie Hiszpana poprawili swoją grę. Kilka bardzo dobrych zagrań w defensywie i skuteczny do bólu Lovro Mihić w kontrze pozwoliło płocczanom wyjść na prowadzenie. 

Wypracowaną przewagę, chociaż nie bez nerwów, zawodnicy Wisły utrzymali do końca pierwszej połowy. Co prawda w poczynania niebiesko-biało-niebieskich wkradło się w końcówce trochę zamieszania, jednak Nafciarze wyszli z nich obronną ręką. Wynik do przerwy - 17:15 - przypieczętował precyzyjnym rzutem z drugiej linii Ondrej Zdrahala.

ZOBACZ WIDEO: Fajdek o mały włos nie zabił trenera. "Gdyby nie wstał, skończyłoby się zgonem"


Początek drugiej części meczu to istny grad bramek. W 5 minut obydwa zespoły trafiły aż 8 razy. Skutecznością imponowali zwłaszcza Ziga Mlakar oraz, po raz kolejny, Renato Sulić. Z kolei pod bramką Nafciarzy z szalał rozpędzony Bjorn Sigvaldi Gudjonsson. Płocczanie drugi raz nie mogli znaleźć sposobu na islandzkiego skrzydłowego, który już w pierwszym meczu dał im się mocno we znaki trafiając 9 razy.

Przez długi czas gra toczyła się bramka za bramkę. Impas przełamali dopiero w 45. minucie goście, którzy po kolejnym trafieniu Magnusa Frederiksena doprowadzili do remisu. Na szczęście dla Nafciarzy dwa razy z rzędu odpowiedział Zdrahala i podopieczni Sabate znów prowadzili dwiema bramkami. 

Aż do ostatnich sekund, żadna z drużyn nie mogła być pewna zwycięstwa. Po raz kolejny w końcówce przestój złapali gracze Wisły. Na całe szczęście, w bramce mieli Adama Morawskiego. Popularny "Loczek" odbił kilka ważnych piłek, czym walnie przyczynił się do wygranej swojej drużyny. 

Ostatecznie Nafciarze triumfowali 30:28. Dzięki sobotniej wygranej Nafciarze wrócili na fotel lidera grupy D.

Liga Mistrzów, grupa D, 7. kolejka

Orlen Wisła Płock - Elverum Handball 30:28 (17:15)

Orlen Wisła: Borbely, Wichary, Morawski - Daszek, Krajewski 1, Racotea, Moya 5, Zdrahala 4, Obradović 2, Góralski, Piechowski, Tarabochia, Źabić 1, Mihić 3, Sulić 6, Mlakar 8.
Karne: 0/0.
Kary: 12 min. (Renato Sulić, Michał Daszek - po 4 min., Igor Źabić, Nemanja Obradović - 2 min.).

Elverum: Nergaard, Imsgaard - Linderud, Sorensen, Mitrovic, Westby 3 (2 k), Pettersen 2 (2 k), Sandell 4, Burud, Ekren, Langaas 3, Poklar 3, Frederiksen 6, Mogen, Gudjonsson 7, Jonsson.
Karne: 4/5.
Kary: 2 min. (Tine Poklar - 2 min.).

Kto wygra grupę D LM?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (14):

    Pokaż więcej komentarzy (11)
    PRZEJDŹ NA WP.PL