Najnowsze Wyniki/Kalendarz
reprezentantki Polski WP SportoweFakty / MICHAŁ DOMNIK / Na zdjęciu: reprezentantki Polski

Turniej w Alicante: kilkanaście godzin wystarczyło. Polki odrobiły lekcję

Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
W swoim drugim występie w turnieju towarzyskim w Alicante Polki bardzo pewnie pokonały Brazylię 32:26. Biało-Czerwone udowodniły, że mecz przeciwko Hiszpanii był wypadkiem przy pracy.

Zapomnieć o błędach, wyczyścić głowy, wyciągnąć wnioski. Kilkanaście godzin musiało wystarczyć. Drugi raz podobny występ, jak przeciwko jedenastej drużynie ostatnich mistrzostw Europy, po prostu nie wchodził w rachubę.

Nieco odmieniona wyjściowa siódemka polskiej drużyny miała wskazywać, że tak się właśnie stało. W bramce trener Leszek Krowicki postawił bowiem na Weronikę Gawlik, natomiast na prawym skrzydle pojawiła się Katarzyna Janiszewska. Nie uchroniło to Biało-Czerwonych od błędów w ofensywie. Niestety, więcej złego dało się dostrzec w postawie obronnej. Canarinhos w niezwykle łatwy sposób dochodziły do pozycji rzutowych. Szczęśliwie na tablicy świetlnej najczęściej widniał rezultat remisowy.

Brazylijki prowadzone przez Jorge Duenasa robiły dokładnie to, czego należało się po nich spodziewać. Po każdej stracie błyskawicznie pokonywały kolejne metry w kierunku bramki strzeżonej przez Gawlik. Starały się szybko wymieniać podania w drugiej linii. Przynosiło to efekt. Pewnie byłby on bardziej wymierny, gdyby szła za tym skuteczność. Coś jednak musiało paść łupem doświadczonej zawodniczki lubelskiej Perły.

Do pewnego czasu stuprocentową skuteczność zachowywała Kinga Grzyb. Doświadczona skrzydłowa momentami ośmieszała Renatę Arrudę. Pod koniec pierwszej połowy już można było bić brawo naszym paniom. Ładne akcje, pewne rzuty, szybkie tempo gry. Mieliśmy niemal wszystko, co powinno cechować dobrą drużynę. Szkoda tylko, że Karolina Kudłacz-Gloc aż dwa razy przymusowo odpoczywała na ławce kar.

ZOBACZ WIDEO Dziwna mania w polskich skokach. "Dla mnie to niezrozumiałe"


Już po 6 minutach od wznowienia meczu to samo, co wcześniej środkową rozgrywającą, spotkało Joannę Wołoszyk. Nie wpłynęło to jednak źle na polskie szczypiornistki. Niemniej, Krowicki musiał przemeblować formację obronną. Po podaniu na skrzydło do Anety Łabudy Polki prowadziły już 18:15. W drugiej części Biało-Czerwone dołożyły coś od siebie - kontrę w pierwsze tempo. Gawlik podawała na centymetry przez cały parkiet do Grzyb lub Łabudy. Koleżanki dopełniały formalności.

Na 11 minut przed końcem dało się dostrzec pewną różnicę w grze obu zespołów. Canarinhos najpewniej płaciły za szalone tempo, które zainicjowały od pierwszego gwizdka. A że w bramce pojawiła się Adrianna Płaczek, musiało się to źle skończyć. Błyskawicznie 6 bramek dorobiła się Łabuda (26:20). Im zaś bliżej końcowej syreny, tym na twarzach zawodniczek z Europy pojawiał się większy uśmiech. Zasłużenie. Na mistrzostwach Starego Kontynentu będzie bardzo ciekawie.

Polska - Brazylia 32:26 (14:13)

Polska: Gawlik, Płaczek - Łabuda 8, Kobylińska 4 (1/1), Kochaniak, Grzyb 5, Matuszczyk 2, Kudłacz-Gloc 4 (2/2), Janiszewska, Zych 1, Rosiak 1, Wołoszyk, Lisewska 1, Szarawaga, Achruk 4, Sobiech 2.
Karne: 3/3.
Kary: 10 min. (Kudłacz-Gloc - 4 min., Janiszewska, Wołoszyk, Szarawaga - 2 min.).

Brazylia: Moreschi, Arenhardt, Arruda 1 - da Rocha, T. Araujo 3, Taleska 4, Souza 4 (3/3), Anastacio 2, de Paula 3, Matieli 1, Silva 1, Fachinello 2, Costa 3, Medeiros 1, Gomes, L. Araujo 1.
Karne: 3/3.
Kary: 10 min.

Czy Polki są w stanie sprawić dużą niespodziankę podczas tegorocznych mistrzostw Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (5):

  • stary_trener Zgłoś
    Bedzie duzo lepiej jak dziewczyny poprawia skutecznosc szczegolnie w sytuacjach 1na 1 oraz w karnych. Trenerow mamy niestety slabych ale to wina programow szkolenia.Gramy archaiczna pilke
    Czytaj całość
    reczna gdzie ma decydowac taktyka a nie umiejetnosci indywidualne. Laicy to odczytuja a trenerzy niestety NIE! Chca blyszczec i byc pierszoplanowymi jak w zyciu politycy.
    • Grieg Zgłoś
      W innych dzisiejszych meczach z udziałem naszych przeciwniczek grupowych Dania przegrała z Norwegią 22:28, a Serbia z Rosją 32:33.Oprócz tego ruszyły już preeliminacje do MŚ 2019. W
      Czytaj całość
      turnieju rozgrywanym w Grecji (pozostałe trzy za tydzień) już dziś awans do play-off zapewniła sobie Białoruś po zwycięstwie 28:18 nad gospodyniami (4 bramki rzuciła Yashchuk, a 2 Nestsiaruk).
      • Grieg Zgłoś
        Brawo Aneta - w końcu odblokowała się także w reprezentacji, teraz tylko jeszcze powtórzyć to w meczu o stawkę. Co najmniej połowę bramek rzuciła po podaniach Kobi, czyli czasy
        Czytaj całość
        wspólnej gry w Vistalu tym razem zaprocentowały aż miło.Sobiech też poprawiła celownik, ale spośród tych, które na ME będą robić za zmienniczki, ogólnie najlepiej rokuje Matuszczyk. Trochę szkoda, że dłużej nie pograły Rosiak i Kochaniak, w końcu to jednak była gra towarzyska.
        Wszystkie komentarze (5)

        Komentarze (5)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL