Najnowsze Wyniki/Kalendarz
szkoleniowiec reprezentacji Polski, Leszek KrowickiMateriały prasowe / ZPRP / Na zdjęciu: szkoleniowiec reprezentacji Polski, Leszek Krowicki

Polki gotowe na ME 2018. "Jesteśmy w stanie nawiązać walkę z najlepszymi"

Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Z jednej strony wymagające rywalki w fazie grupowej, z drugiej dobre wyniki w spotkaniach ze światową czołówką. Polskie szczypiornistki rozpoczną udział w ME 2018, a trener Leszek Krowicki liczy na niespodziankę.

To najbardziej selektywny turniej w piłce ręcznej. Mistrzostwa Europy są bardziej najeżone trudnościami niż walka o prymat na globie, bo spośród ekip spoza Starego Kontynentu raptem Brazylijski i Koreanki zdobywały medale. 

Do Francji zakwalifikowała się cała europejska śmietanka, trudno nawet wskazywać potencjalnie łatwiejsze grupy. Los przydzielił Polkom Serbki, Dunki i Szwedki. - Mamy trzech znakomitych rywali, ale wyniki ostatnich spotkań pokazują, że jesteśmy w stanie nawiązać walkę z najlepszymi - mówi trener Leszek Krowicki.

Biało-Czerwone są typowane do roli "czarnego konia" turnieju, mają na koncie kilka spektakularnych zwycięstw w sparingach. We wrześniu na rozkładzie znalazły się mistrzynie świata Francuzki oraz Dunki, podczas MŚ 2017 Szwedki, wcześniej chociażby Rumunki. 

- Wszystko się może zdarzyć. Nikt jednak nie zaprzeczy, że trafiliśmy na bardzo dobre zespoły, oparte na indywidualnościach z mocnych europejskich klubów. Większość naszych kadrowiczek nie występuje na co dzień w Lidze Mistrzyń, nie gra z solidnymi firmami. To jest zasadnicza różnica między nami. Nie można jednak przesadnie uzależniać się od postawy rywala, liczy się to, co my zagramy. Celem pozostaje wyjście z grupy - zapowiada selekcjoner. 

ZOBACZ WIDEO Roberto Carlos w Warszawie w nowej roli. Sędziował zawody we freestyle'u

Za kadrowiczkami ostatnie testy - pomimo dwóch porażek w Hiszpanii (z gospodyniami i Niemkami), nie ma powodów do bicia na alarm. Polki zagrały znakomite spotkanie z Brazylijkami, z Niemkami roztrwoniły przewagę na własne życzenia, a z Hiszpankami zupełnie zawiodła skuteczność. 

- Takie mecze służą różnym celom. Czasem cieszę się z błędów, szczególnie takich, które bolą. Przykładowo końcówka meczu z Niemkami. Zagraliśmy wtedy fatalnie. Nauczki są potrzebne, nawet w takim momencie, wciąż mamy czas, by coś poprawić.
Potyczka z Brazylijkami była bardzo udana, szczególnie w ataku. Dziewczyny rzuciły mnóstwo bramek po szybkich wznowieniach, dobrze wyglądała obrona i bramkarki. Przeciwko Hiszpankom pojawiło się sporo błędów, nie wynikających z naszego przygotowania. Trudno skorygować brak skuteczności w 100 proc. sytuacjach. Można zaproponować rozwiązania, ale nie zastąpimy zawodniczek. Nie jestem rozczarowany ani zaniepokojony, przynajmniej wiemy, na czym się skupić - analizuje Krowicki. 

Nasze szczypiornistki zainaugurują turniej od meczu z Serbkami (30 listopada, godz. 18.00). Ostatnie wielkie imprezy wskazują, że są potencjalnie najłatwiejszą przeszkodą, ale w przypadku europejskich zespołów to złudne wrażenie. Na turnieju nie ma przeciętnych zespołów, poziom kobiecej piłki ręcznej bardzo się wyrównał. 

- Są groźne z każdej pozycji. W bramce doświadczona specjalistka Tomasević, szybkie wyjścia w kontrach, silne rozgrywające, występujące w mocnych ligach.
Byłoby jednak błędem, gdybyśmy wszystko uzależniali od meczu z Serbią. Niekorzystny wynik może utrudnić zadanie, ale zarówno ze Szwedkami, jak i z Dunkami, jesteśmy w stanie powalczyć - twierdzi Krowicki. 

Spotkanie z Dunkami odbędzie się 2 grudnia, ze Szwedkami dwa dni później. Trzy zespoły wywalczą awans do kolejnej rundy.

Czy Polki wyjdą z grupy ME 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (4):

  • Grieg Zgłoś
    Gdybyśmy w ciągu pięciu lat po raz trzeci osiągnęli wynik ponad stan w stosunku do kondycji naszego szczypiorniaka, to już chyba wyczerpalibyśmy limit cudów na dłuższy czas ;). Grupę
    Czytaj całość
    mamy trudną, ale realnie patrząc, i tak łatwiej będzie nam coś ugrać w pierwszej rundzie niż w następnej, gdzie w razie awansu najprawdopodobniej czekałyby na nas obecne mistrzynie świata w roli gospodyń, obecne mistrzynie olimpijskie i zwyciężczynie naszej grupy eliminacyjnej.To prawda, że od rywalek odstajemy przede wszystkim ograniem w meczach o stawkę, ale dotyczy to przede wszystkim europejskich pucharów. Jeśli chodzi o średnią wieku czy liczbę występów w reprezentacji, to nie odbiegamy jakoś specjalnie od konkurentek, tylko że u nas jest zbyt duża dysproporcja pomiędzy podstawowym składem a zmienniczkami.Widać to też wyraźnie, gdy popatrzymy na liczbę występów na poprzednich turniejach mistrzowskich:7 – Grzyb (MŚ 2005, ME 2006, MŚ 2007, MŚ 2013, ME 2014, ME 2016, MŚ 2017), Kudłacz-Gloc (MŚ 2005, ME 2006, MŚ 2007, MŚ 2013, ME 2014, MŚ 2015, MŚ 2017)6 – Achruk (MŚ 2007, MŚ 2013, ME 2014, MŚ 2015, ME 2016, MŚ 2017)3 – Drabik, Janiszewska (ME 2014, ME 2016, MŚ 2017), Gawlik, Kobylińska (MŚ 2015, ME 2016, MŚ 2017), Zych (ME 2014, MŚ 2015, MŚ 2017)2 – Płaczek, Urtnowska, Wołoszyk (ME 2016, MŚ 2017)1 – Łabuda (MŚ 2015), Lisewska, Szarawaga (MŚ 2017)0 – Kochaniak, Matuszczyk, Rosiak, SobiechW sumie zatem na jedną naszą reprezentantkę przypadają średnio ponad 2 turnieje. Średnia wieku to 27 lat - oczywiście mocno zawyża ją choćby Kinga Grzyb, ale ona raczej nie zostanie pominięta w składzie na Serbię ;).
    • binio Zgłoś
      Oby nie tak jak ostatnie trzy minuty z Niemkami.
      • Wiesław Unisławski Zgłoś
        I po co znów to pompowanie balonika, przed MŚ też to samo słyszałem...
        Wszystkie komentarze (4)

        Komentarze (4)

        PRZEJDŹ NA WP.PL