Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: zawodnik PGE VIVE Kielce Luka Cindrić (z prawej) i Kent Robin Tonnesen (z lewej) z Telekomu Veszprem

Liga Mistrzów: porażka bez konsekwencji. PGE VIVE zakończy fazę grupową na czwartej pozycji

Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Szczypiorniści PGE VIVE fazę grupową Ligi Mistrzów zakończyli porażką. Kielczanie przegrali w 14. kolejce z Telekomem Veszprem 35:36.

Zaczęło się od czarów. Czarów Kentina Mahe - Francuz zaliczył doskonałe otwarcie, rzucił pierwsze trzy bramki, w widoczny sposób napędzał atak swojej ekipy, nie tylko zdobywał trafienia, ale też inteligentnie szukał kolegów. To wszystko sprawiło, że pierwsze minuty spotkania należały do przyjezdnych. Kielczanie na początku nie mogli dotrzymać im kroku i szybko okazało się, że muszą gonić wynik. 

Straty nie były jednak duże - mistrzowie Polski błyskawicznie wzięli się do pracy i natychmiast zminimalizowali przewagę gości. Już w 10. minucie żółto-biało-niebiescy przegrywali jednym trafieniem, a do remisu udało się doprowadzić już po kwadransie gry. Ogromna w tym zasługa Artsioma Karaleka. Szczypiorniści PGE VIVE znów świetnie współpracowali z kołowym, a ten to bezbłędnie wykorzystywał. Gdy już dostawał piłkę, obrona Telekomu była bezradna. 

Błyskawicznie zresztą jasne stało się, że to nie jest mecz defensorów. Pojedynek był bardzo szybki, trafienie gonił trafienie, a oba zespoły po prostu musiały postawić na ofensywę. Nic więc dziwnego, że tylko w pierwszej połowie padło aż trzydzieści dziewięć bramek. 

ZOBACZ WIDEO: Witold Bańka: Program "Team100" zwiększy szanse Polski na medale olimpijskie

Kielczanie mieli powód do zadowolenia - wreszcie zaczęli trafiać z drugiej linii. W poprzednich starciach to nie było takie oczywiste. Fakt - Władisław Kulesz ma doskonałe warunki fizyczne i potrafi posłać w kierunku golkipera piekielnie mocne rzuty, ale w ostatnich meczach różnie z tym bywało. Białorusin potrafił się zablokować i zamiast zdobywać gole, obijał słupki, poprzeczki i przestrzeń obok bramki. Występ z zespołem z Veszprem też nie należał do idealnych, ale rozgrywający zdobył cztery ważne trafienia. To zresztą po jego udanym rzucie mistrzowie Polski w 20. minucie wyszli na pierwsze prowadzenie w meczu. 

Od początku drugiej połowy kielczanie grali niezwykle czujnie w obronie, ale nie przekładało się to na kolejne trafienia. Na szczęście dla nich rywale także nie grzeszyli skutecznością. W bramce Węgrów Rolanda Miklera zastąpił Arpad Sterbik i to okazała się dobrym ruchem, bo reprezentant Hiszpanii mocno dawał się mistrzom Polski we znaki. 

Na nieco ponad kwadrans przed końcem pogoń Węgrów wreszcie przyniosła skutek. Gajić doprowadził do remisu po 27 i na boisku zrobiło się niezwykle ciekawie. Przez dłuższy czas gospodarzom udawało się odpierać ataki przeciwników, ale szczypiorniści z Veszprem byli konsekwentni. Chwila nieuwagi kosztowała żółto-biało-niebieskich utratę prowadzenia i konieczność odrobienia trzech trafień w końcówce. I sztuka ta im się udała. Na pół minuty przed ostatnią syreną na tablicy wyników znów widniał remis. Piłkę mieli jednak goście, wyprowadzili atak ze skrzydła, a stamtąd nieomylny okazał się Manuel Strlek. O czas poprosił jeszcze Tałant Dujszebajew, ale w ostatniej akcji dwa rzuty kielczan obronił Sterbik. 

Zobacz też: Vid Kavticnik nie dla PSG. Niespodziewany wybór Słoweńca

Liga Mistrzów, 14. kolejka:

PGE VIVE Kielce - Telekom Veszprem 35:36 (21:18)

PGE VIVE: Cupara, Ivić - Bis, Aguinagalde 4, Jachlewski 3, Janc 7, Lijewski 4, Jurkiewicz 1, Kulesz 4, Moryto 1, Mamić 1, Cindrić 2, Fernadez Perez 2, Karalek 6
Karne: 3/4
Kary: 4 min. (Aguinagalde, Mamić - po 2 min.)

Telekom: Mikler, Sterbik - Manaskow 1, Ilić 1, Tonnesen 1, Gajić 4, Nilsson 3, Nagy 5, Marguc, Strlek 1, Terzić, Blagotinsek, Nanadić 6, Mahe 8, Mackovsek 3, Lekai 3
Karne: 5/6
Kary: 10 min. (Manaskow, Mackovsek, Terzić - po 2 min., Blagotinsek - 4 min.)

Czy PGE VIVE awansuje do ćwierćfinału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (21):

  • Wiślak zks Zgłoś
    Petar w drugiej połowie pozamiatał. Ciekawe czemu Talant nie dał mu plastra, to przecież podobno takie proste rozwiązanie. Po meczu z Duńczykami wielu pisało, czemu Sabate nie dał
    Czytaj całość
    plastra Skube. Ja pytam o to samo. Czemu Talant nie dał plastra Petarowi?Duży zawód. Trzy mecze i trzy porażki. O F4 trzeba zapomnieć.
    • azazel44 Zgłoś
      najważniejsze czuć szacunek do siebie, a po dzisiejszym meczy ja ten szacunek czuje do Naszego zespołu, jestem z nich mega dumny!!! zagrali mega zawody, mecz prze kapitalny, a że
      Czytaj całość
      przegraliśmy....? to tylko sport, 2 więcej obrony Władka, 2 wykorzystane rzuty przez siwego (nie czuje żalu do niego) , Kulesz troszkę więcej precyzji ( nie czuje żalu do niego ) i mecz wyglądał by inaczej. Reasumując, tak grający Nasz zespół chce widzieć zawsze. I jeszcze jedno, co do Cindrica, jak go ktoś chce kupić za 4mln E (???!!!!) to golić go jak najszybciej ,o nic nie pytać sprzedawać!!! pod względem przydatności dla zespołu może za 2 lata będzie Rosińskim, a za 5 Zormanem lub Tkaczykiem
      • Filip1337 Zgłoś
        w nastepnej fazie czeka na nas psg czy barca?
        Wszystkie komentarze (21)

        Komentarze (21)

          Wszystkie komentarze (21)
          PRZEJDŹ NA WP.PL