Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Newspix / Michał Chwieduk / Na zdjęciu: Martin Galia

Górnik Zabrze najlepszy w Szczypiorno Cup! MKS i Zagłębie uzupełnili podium

Dorota Popiołek
Dorota Popiołek
Górnik Zabrze zwycięzcą Szczypiorno Cup 2019. Podopieczni Marcina Lijewskiego pokonali w finale gospodarzy, Energę MKS Kalisz 29:26. Trzecie miejsce zajęło Zagłębie Lubin po jednostronnym spotkaniu z MMTS-em Kwidzyn 34:17.

W pierwszym półfinale Zagłębiu Lubin nie udało się zrewanżować kaliskiej drużynie za porażkę w niedawnym Fitarena Cup. Energa MKS zwyciężyła 24:23, jednak spotkanie to mogło wyglądać zupełnie inaczej, gdyby nie fantastyczna dyspozycja Mikołaja Krekory.

Powracający po 5 sezonach do Kalisza bramkarz nie pozwalał lubinianom na budowanie przewagi. Skuteczność w obronie niwelowały liczne błędy w akcjach ofensywnych, które wykorzystywali z kontr skrzydłowi Zagłębia. Wynik spotkania rozegrał się w ciągu ostatniej minuty, kiedy zawodnicy Bartłomieja Jaszki zmarnowali szansę na wyrównanie, popełniając błąd kroków.

ZOBACZ: Terminarz Perły w Lidze Mistrzyń
Drugie spotkanie tego dnia było zdecydowanie mniej wyrównane. Górnik Zabrze pewnie pokonał MMTS Kwidzyn 26:22 (13:12). Mimo że pierwsza połowa zapowiadała duże emocje, druga była już pokazem siły Górnika. W ciągu minuty po przerwie podopieczni Marcina Lijewskiego rzucili dwie szybkie bramki, dzięki czemu powiększyli przewagę. Nie stracili już jej do końca spotkania, mimo usilnych starań najlepiej punktującego w drużynie MMTS-u Damiana Przytuły. Podobnie jak w poprzednim spotkaniu turnieju, bramkarz zwycięzcy Martin Galia miał spory wpływ na wynik rywalizacji. Przewaga Górnika na koniec spotkania byłaby jeszcze większa, gdyby nie dwa gole kwidzynian tuż przed końcowym gwizdkiem.

ZOBACZ WIDEO Szalony mecz w Leverkusen! 5 goli i zwycięstwo gospodarzy [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]


Półfinały: 

Energa MKS Kalisz - Zagłębie Lubin 24:23 (13:12)

NMC Górnik Zabrze - MMTS Kwidzyn 26:22 (13:12)

W spotkaniu o trzecie miejsce Zagłębie pewnie pokonało MMTS 34:17 (17:10). Jedynie pierwszy kwadrans dawał nadzieję zawodnikom z Kwidzyna na pozytywny wynik spotkania. W ataku świetnie prezentowali się Roman Czyczykało i Maciej Tokaj, dzięki czemu lubinianie na przerwę schodzili z 7 bramkami przewagi. Interwencje Bartosika na początku drugiej części spotkania jeszcze bardziej pogłębiły problemy podopiecznych Dmytro Zinczuka. W ciągu drugiej połowy Bartłomiej Jaszka  zrezygnował w większości z podstawowych zawodników, co i tak nie przeszkodziło w konsekwentnym dystansowaniu MMTS-u. 

ZOBACZ: Pogoń niepokonana w Dębnie

W mecz finałowy lepiej weszli kaliszanie, którzy utrzymywali przewagę aż do 19. minuty, kiedy Górnik po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie, głównie dzięki wysokiej grze w obronie. Tak jak w poprzednich meczach turnieju bramkarze pełnili ważną rolę w swoich zespołach - Galia oraz Zakreta, popisując się licznymi obronami.

Drugą połowę drużyny zaczęły od serii błędów, jednak nadal to goście prezentowali się lepiej. MKS mógł liczyć na wygraną przez dokładnie 4 minuty, kiedy po wyrównaniu 23:23 grał z Górnikiem punkt za punkt. W 50. minucie zabrzanie wyszli jednak na dwubramkowe prowadzenie, a MKS konsekwentnie nie wykorzystywał okazji rzutowych, nawet gdy grał w podwójnej przewadze. Ostatecznie Górnik Zabrze wygrał z Energą MKS-em Kalisz 29:26 (17:15)

O 3. miejsce:

Zagłębie Lubin - MMTS Kwidzyn 34:17 (17:10)

Finał:

Energa MKS Kalisz – Górnik Zabrze 29:26 (15:17)

MVP turnieju: Krzysztof Misiejuk
Najlepszy bramkarz:Martin Galia

Czy Górnik sięgnie po medal Superligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (2):

  • Złoty Bogdan Zgłoś
    A Orlenu Wisełki nie było? Cóż, stracili szansę na pierwsze i być może jedyne trofeum w sezonie :)
    • Mirosław Czaszkiewicz Zgłoś
      Czy ta pani była na meczy MKS Kalisz Zagłębie Lubin? Chyba nie...Mikołaj Krekora obronił 3 rzuty karne a w ostatnich atakach Miedziowych obronił 2 sytuacje sam na sam, a w trzeciej
      Czytaj całość
      wyszedł daleko do przodu i skrzydłowy Zagłębia przerzucając piłkę nad Krekorą trafił w poprzeczkę!Po błędzie MKS-u w ataku (podwójny kozioł Szpery) Miedziowi mieli jeszcze 20 sekund na wyrównanie, ale przy ostatnim rzucie lewy skrzydłowy przekroczył przy rzucie linię 6 metrów (sędzia nawet pokazał o ile).

      Komentarze (2)

      PRZEJDŹ NA WP.PL