Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Talant DujszebajewNewspix / Norbert Barczyk / Na zdjęciu: Talant Dujszebajew

Veselin Vujović może stracić posadę. Tałant Dujszebajew łączony ze słoweńską kadrą

Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Na razie do tego daleka droga, ale w Słowenii coraz głośniej o tym, że dobiega końca czas Veselina Vujovicia w roli selekcjonera szczypiornistów. W gronie kandydatów do zastąpienia wymienia się trenera PGE VIVE Kielce, Tałanta Dujszebajewa.

To nie pierwszy raz, gdy słoweńskie media wieszczą rychły koniec przygody charyzmatycznego Czarnogórca z reprezentacją. Vujović ma sporo przeciwników w Słowenii, zwłaszcza w środowisku trenerskim (CZYTAJ), niejednokrotnie był skłócony z kluczowymi graczami, ale od czterech lat utrzymuje się na stanowisku. W tym czasie kadra wspinała się prawie na szczyt (brąz MŚ 2017), jednak zdarzały się też wpadki jak brak awansu do MŚ 2019.

ZOBACZ: Klimków nie zagra w VIVE

Wprawdzie szkoleniowiec dogadał się m.in. z Deanem Bombacem, ale nie brakuje głosów, że kadra nie robi postępów, czego dowodem jest niedawny remis w sparingu z Holendrami. Według jedynej słoweńskiej gazety sportowej "Ekipa SN", powołującej się na źródła bardzo bliskie reprezentacji, Vujović może pożegnać się z zespołem nawet przed ME 2020. Teoretycznie mógłby go zastąpić dotychczasowy asystent Uros Zorman. Zdaniem prasy, w kadrze szykuje się jednak większa rewolucja. 

Jako głównego kandydata przedstawia się Tałanta Dujszebajewa. Szkoleniowiec PGE VIVE Kielce, łączący kiedyś tę funkcję z pracą w reprezentacji Polski i Węgier, przebywał niedawno w Słowenii przy okazji jubileuszu tamtejszego związku piłki ręcznej i benefisu Urosa Zormana i Luki Zvizeja. W gronie potencjalnych następców byli kiedyś wymieniani też Raula Gonzaleza z PSG i Juana Carlosa Pastora z Picku Szeged.

ZOBACZ WIDEO Stacja Tokio #8: Iga Baumgart-Witan. Baba nie do zajechania

O sprawę podpytaliśmy słoweńskich dziennikarzy, którzy twierdzą, że ewentualna zmiana wchodzi w rachubę jedynie w przypadku słabego występu podczas ME 2020. Gdyby Słoweńcy zakwalifikowali się do igrzysk w Tokio, to poprowadziłby ich zapewne Vujović. 

Sam zainteresowany zdecydowanie zaprzeczył, że siedzi na gorącym krześle. W żartach opowiedział portalowi g-sport.mk, że odejdzie z pracy dopiero wtedy, gdy kandydatem będzie np. Blaż Janc, aktualnie jeden z liderów kadry.

Czy wierzysz w doniesienia słoweńskich mediów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (4):

Wszystkie komentarze (4)

Komentarze (4)

PRZEJDŹ NA WP.PL