Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Kamil Syprzak (z piłką)Newspix / Łukasz Laskowski / Na zdjęciu: Kamil Syprzak (z piłką)

Piłka ręczna. Mistrzostwa Europy 2020: Polska - Szwecja. Mission impossible Biało-Czerwonych

Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Gracze reprezentacji Polski we wtorkowy wieczór staną przed niezwykle ciężkim zadaniem. Biało-Czerwoni po dwóch porażkach w mistrzostwach Europy wciąż mają szanse na awans do głównej fazy turnieju, warunek będzie jednak arcytrudny do spełnienia.

Oczekiwania i nadzieje, jakie wiązano z występem Polaków na Mistrzostwach Europy 2020, nie były duże. Czasy, kiedy Biało-Czerwoni jechali na turniej i byli wymieniani w roli faworytów, dawno minęły. Potencjał naszej reprezentacji na tle rywali wygląda dość mizernie, kadrowiczom brakuje doświadczenia i sprytu, drużyna jest w trakcie wymiany pokoleniowej. Już sama obecność na czempionacie (po dwóch opuszczonych imprezach - w 2018 i 2019 roku), to dobry zwiastun i krok w kierunku przyszłości.

Od sierpnia 2016, czyli igrzysk olimpijskich, Polacy nie wygrali z żadnym zespołem ze światowej czołówki. W poprzednim roku udało im się pokonać jedynie egzotyczne ekipy z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Izraela. 

Cudów nikt nie oczekiwał, aspiracje były niewielkie. Głównymi celami miały być nauka i zebranie doświadczenia. Wielu ekspertów miało jednak nadzieję, że kadrowicze wygrają chociaż jeden mecz - najmniej wymagającym rywalem mieli być Szwajcarzy.

ZOBACZ WIDEO "Kierunek Dakar". Rajd Dakar a życie rodzinne. Wszystko da się poukładać

W pierwszym starciu ze Słoweńcami nasi reprezentanci pokazali wolę walki, determinację, zaangażowanie i na boisku zostawili serce. Przegrali, ale nikt nie mógł mieć do nich pretensji (relację z tego meczu przeczytasz TUTAJ). Wydawało się, że taki zastrzyk pozytywnej energii sprawi, że w drugim pojedynku - właśnie ze Szwajcarami - Polacy pójdą za ciosem i spróbują powalczyć o dobry rezultat. Tak się jednak nie stało. Andy Schmid rozmontował defensywę Biało-Czerwonych, rzucił aż piętnaście bramek i niemal w pojedynkę zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. Nasi reprezentanci tym razem byli bezradni, zagubieni i niepewni. 

Mistrzostwa można byłoby już spisać na straty, ale nieoczekiwanie Szwedzi przegrali ze Słoweńcami, a to sprawiło, że Polacy mają jeszcze matematyczne szanse na awans. Nie dość, że w tej kwestii nie wszystko zależy od nich (Słoweńcy muszą w tym scenariuszu pokonać Szwajcarów), to gracze Patryka Rombla musieliby jeszcze wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, trzymać kciuki za fatalną postawę szczypiornistów Trzech Koron i liczyć na cud. Biało-Czerwoni muszą bowiem wygrać co najmniej jedenastoma bramkami. I chociaż takie wyniki reprezentacji Polski udawało się już osiągać, to przecież było to w zupełnie innej epoce. 

Szwedzi na wpadkę pozwolić sobie nie mogą - są współorganizatorami imprezy, mają spore ambicje i nadzieje związane z dalszymi etapami turnieju. 

ME 2020, grupa F:

Polska - Szwecja 14.01.2020, godz. 20:30

Czy Polacy sprawią sensację i wygrają ze Szwedami?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (11):

  • Cypr Zgłoś
    Czasami jestem pod wrażenie niektórych komentarzy takich jak Handball Wybrzeże, szkoda tylko że piszemy poniższe kiedy nasza rep. jest delikatnie mówiąc tam......, a nam kibicom
    Czytaj całość
    pozostaje tylko wiara......tylko.
    • hbll Zgłoś
      Walka, walka, walka. Żadneych uśmiechów, poklepywać rywali - na te 60 min Szwedzi mają być naszymi wrogami. Agresja w obronie. Jeśli Szwedzi mają awasnować, to niech okupią to bólem.
      Czytaj całość
      Zacznijmy budować swój styl oparty o silną, agresywną obronę. Myślę, że jeśli nasi dadzą z siebie 100 %, to nikt normalny nie będzie miał żalu, nawet jeśli skończy się na -10.
      • handball Wybrzeże Zgłoś
        Każdy z nas przyjmie na klatę i zrzumie przegraną po twardej walce przez pełnych 60 minut spotkania. Wiadomo, że po cichu liczymy na zwycięstwo +1 czy +2, bo nie da się nie wierzyć
        Czytaj całość
        przed meczem i nie da się być kibicem bez wiary w swoja drużynę. Wiadomo, że bedą błędy, a nawet babole i farfocle ale w tym meczu musi byc walka i to powyżej własnych możliwości. Ten mecz powinien byc dla każdego, niczym walka przynajmniej w strefie medalowej. No i taką drużynę chcemy dziś widzieć. To ma być początek nowego etapu, zalążek dla nowej drużyny, która już w kwietniu na zacząć wygrywać i piąć się w górę. Dlatego niech Sićko rzuca ile tylko można (trudno chłopie nie zawsze wejdzie ale nie ma co peniać), więc winda do gory i zamykaj licznik na pełnym gazie. To samo Majdziński, niech gra jak najwięcej, Olejniczak niech mija do bólu, niech próbuje, Dawydzik i Gębala mają jechać na środku, aż kości będą trzeszczały. Niech swoje dołoża skrzydła i bramka niech wyciągnie ile się da. Ten mecz to ma być kapitał na przyszłość dla naszych młodych. Każdy z nich jest już bogatszy w doświadczenia o 2 mistrzowskie mecze i trzeba jechać z tym dalej i mocno do przodu. Panowie zero odpuszczania, nie chcemy u nikogo dziś widzieć zwieszonej głowy. Niech moc będzie z Wami!
        Wszystkie komentarze (11)

        Komentarze (11)

          Wszystkie komentarze (11)
          PRZEJDŹ NA WP.PL