Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Anita Unijat i szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin WP SportoweFakty / Marcin Chyła / Na zdjęciu: Anita Unijat i szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin

PGNiG Superliga Kobiet. Bez niespodzianki. Młyny Stoisław ograły czerwoną latarnię

Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
Tylko przez pierwszą połowę Ruch stanowił dla Młynów Stoisław mocną zaporę. Po zmianie stron koszalinianki zyskały dystans i ostatecznie wygrały 31:25 w 20. kolejce PGNiG Superligi Kobiet.

KPR Ruch nie przyjechał do Koszalina w roli faworyta. Musiał jednak szukać punktów w każdym meczu. Chorzowianki to czerwona latarnia PGNiG Superligi Kobiet i pierwszy zespół do spadku. Po pierwszej połowie ekipa ze Śląska mogła mieć nadzieje, że jest w stanie urwać punkty Młynom Stoisław.

Drużyny poszły na wymianę ciosów i to dosłownie. Mało kto skupiał się na defensywie. Problem po pierwszej części gry mogły mieć gospodynie. Tuż przed gwizdkiem oznaczającym przerwę drugą dwuminutową karę otrzymała obrotowa, Hanna Rycharska - podstawowa atakująca i zarazem trzon defensywy brązowych medalistek mistrzostw Polski.

Pierwszy niepokój pojawił się u trener Anity Unijat, która w 18. minucie poprosiła o chwilę rozmowy. Po trzech bramkach pod rząd przyjezdnych jej podopieczne zmuszone były po raz pierwszy do odrabiania strat (10:11). W tym czasie bramkarki Młynów aż 5-krotnie wyjmowały piłkę z siatki po rzutach karnych. W tym elemencie niezłą dyspozycję wykazywała Marcelina Polańska (4/4). Mało kto z miejscowych kibiców spodziewał się, że Ruch będzie w stanie dotrzymywać kroku faworytowi. Do przerwy zapowiadało się na niespodziankę (17:17).

Po zmianie stron przewaga faworyta była już mocno widoczna. Drugą połowę koszalinianki zwyciężyły aż 14:8. A zaczęło się dość niepozornie, od zmarnowanej "siódemki" przez wspomnianą wcześniej Polańską. W tamtym czasie Młyny odskoczyły na 4 trafienia (22:18). Reakcja Marcina Księżyka nic nie dała. Chorzowianki coraz rzadziej wypracowywały sobie pozycje rzutowe. Problemem nie do rozwiązania okazała się gra bez jednej zawodniczki. W ostatnich 10 minutach ekipa ze Śląska musiała radzić sobie z tym aż trzykrotnie.

W tabeli Superligi nic się nie zmieniło. No może poza tym, że Ruch ma już 8 "oczek" straty do 7. Piotrcovii, która dość niespodziewanie ograła u siebie Eurobud JKS Jarosław (26:24). Koszalinianki zaś wskoczyły na 4. lokatę, ale do miejsca na podium tracą 11 punktów, co wydaje się być stratą bardzo trudną do odrobienia.

Czytaj także:
Liga Mistrzyń torpedowana przez wirus z Chin
Superliga Kobiet bardziej przystępna dla klubów z aspiracjami

PGNiG Superliga Kobiet, 20. kolejka:

Młyny Stoisław Koszalin - KPR Ruch Chorzów 31:25 (17:17)

Młyny Stoisław: Filończuk, Sach, Prudzienica - Urbaniak 5, Mazurek 3 (2/3), Mączka 3 (2/2), Tracz, Wołownyk 4, Zagrajek 1 (1/1), Rycharska 5, Nowicka, Smolinh 5, Borysławska, Tomczyk, Andriichuk 5.
Karne: 5/6
Kary: 8 min. (Rycharska - 4 min., Andriichuk, Nowicka - 2 min.)

KPR Ruch: Kuszka, Chojnacka K. Gryczewska - Jasinowska, Drażyk 2, Polańska 6 (6/7), Masłowska 3 (1/1), Piotrkowska 5, Cygan 1, Rodak, Lipok 3, Sójka 3, Stokowiec 2.
Karne: 7/8.
Kary: 10 min. (Jasinowska, Cygan - 4 min., Stokowiec - 2 min.).

Sędziowie: Dejna (Gdańsk), Raszewski (Tczew).
Widzów: 800.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: co za umiejętności! Tę akcję w futsalu można oglądać w nieskończoność

Czy Ruch utrzyma się w lidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (0):

Komentarze (0)

×
PRZEJDŹ NA WP.PL