Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Patryk Rombel Getty Images / Julia Reinhart / Na zdjęciu: Patryk Rombel

Piłka ręczna. Kadra w nicości. Patryk Rombel: Zostaliśmy na kilka miesięcy wrzuceni do zamrażarki

Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
- Niestety, docierały do nas słuchy, że tak to się skończy - mówi trener reprezentacji szczypiornistów Patryk Rombel. EHF zdecydował, że eliminacje MŚ 2021 nie odbędą się i kadra bez gry została wyeliminowana z turnieju.

Europejska federacja nie dała Polakom szans na awans, nie wiedzieć czemu zakończyła eliminacje osiem miesięcy przed MŚ 2021, bez przedstawienia jakichkolwiek alternatyw. Biało-Czerwoni nie zdążyli zagrać ani w prekwalifikacjach z Litwinami, ani w głównej rundzie z Białorusinami. Jako że na ME 2020 zajęli dopiero 21. miejsce, nie mieli szans znaleźć się w gronie zespołów z awansem (od 14. pozycji w górę).

- Od miesiąca trwały dyskusje na ten temat. Tylko na moment pojawiła się nadzieja na korzystne rozwiązanie, ale ostatecznie zapadła decyzja o zakończeniu eliminacji. EHF zdecydował się na najprostsze wyjście. Musimy teraz liczyć na związek, na pewno władze zrobią co w ich mocy, chociaż trochę przypomina to chwytanie się brzytwy. Mam tutaj na myśli starania o dziką kartę. Od razu po decyzji w związku odbyło się jedno spotkanie, czekają nas kolejne - mówi trener Patryk Rombel.

- Najbardziej żal naszej 3,5-miesięcznej pracy. Nie będę oczywiście mówił, że mieliśmy awans w kieszeni, ale Litwini i Białorusini pozostawali w naszym zasięgu. Patrząc na nasze występy, powoli robiliśmy postępy, ale nie możemy się sprawdzić na tle innych, co w naszej sytuacji byłoby bardzo korzystne. Gdzieś musimy zbierać doświadczenie przed MŚ 2023 - dodaje. 

ZOBACZ WIDEO: Wenta o sytuacji piłki ręcznej w obliczu koronawirusa. "Przesunięcie rozgrywek nie jest do końca sprawiedliwe"

Istnieje duże prawdopodobieństwo, ze kadrowicze nie rozegrają żadnego meczu do października i zaplanowanych na ten termin el. ME 2022. Oznaczać to może aż dziewięć miesięcy przerwy od ostatniego występu ze Szwedami podczas ME 2020. 

- Od dłuższego czasu szykowaliśmy plan na ten trudny czas, w przyszłym tygodniu odbędą się kolejne rozmowy i zdecydujemy, jak mogą wyglądać najbliższe miesiące.  Zostaliśmy wrzuceni do "zamrażarki" przez EHF, najprawdopodobniej czeka nas prawie rok bez grania i musimy jakoś pracować nad rozwojem grupy. Obecnie wiemy jedynie, że losowanie el. ME 2022 jest zaplanowane na 16 czerwca 2020 roku. Poza tym wszystko przypomina wróżenie z fusów. Nie wiemy, kiedy sporty halowe dostaną zgodę na powrót do treningów. Chcielibyśmy spotkać się na zgrupowaniu w czerwcu, może udałoby się zorganizować jakiś sparing, ale tak jak wspominałem, nie jest to zależne wyłącznie od nas - komentuje selekcjoner.

Idąc tropem ostatnich decyzji EHF, dzika karta wcale nie musi być marzeniem ściętej głowy. Przed MŚ 2019 otrzymali ją Japończycy, gospodarze igrzysk w 2020 roku. W najbliższych mistrzostwach los uśmiechnie się do Amerykanów, budujących zespół już na igrzyska w Los Angeles w 2028 roku. Pozostaje jedno wolne miejsce. Polacy nie stoją na straconej pozycji właśnie ze względu na MŚ 2023, organizowane razem ze Szwecją.

ZOBACZ: Nasz komentarz. "Decyzja EHF jest oburzająca"
ZOBACZ: Legenda trenerem w VIVE?

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Czy uważasz, że Polacy mieliby szansę z Białorusinami?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (4):

  • handball Wybrzeże Zgłoś
    Sami się wrzuciliśmy do zamrażarki. Najpierw co niektórymi powołaniami, a potem wynikami sportowymi w niezapomnianych meczach z Kosowem i Izraelem w eliminacjach, a potem przegranym meczem
    Czytaj całość
    ze Szwajcarią na ME w Szwecji. Mecz trwał, minuty uciekały, a nasza ławka spokojnie patrzyła, jak Szmid z każdym zagraniem potwierdzał, gdzie jest nasze miejsce w europejskiej hierarchii. Jeśli ktoś zapomniał, to można sobie ten mecz odtworzyć. Jeszcze co do samych powołań, to sami wiemy ile było kontrowersji, a teraz w wywiadzie nasz najlepszy zawodnik na mistrzostwach i wybrany najlepszym zawodnikiem w lidze, przyznał sam że znalazł się w kadrze przez przypadek bo na skutek kontuzji Gendy. Co wy na to? Co kadrze dał Genda, a co Sićko? W sumie i tak wypada nam się ciszyć, że pojechał Majdziński i pokazał, że warto na niego stawiać. Podobnie Olejniczak. Choć pewnie jak wróci Dachu, to go wygryzie ze środka ... Brak słów. Nie będę po raz kolejny przytaczał nazwisk kandydatów do kadry, bo jeszcze dostanę bana za sianie prywaty ale 3 mecze na mistrzostwach pokazały, że młodzi dali radę. Niestety inni tej szansy nie dostali, bo miejsce zajęli im co niektórzy 30-letni obiecujący i rozwojowi młodzieńcy. Co pokazali to akurat pamiętamy.
    • emeryt45 Zgłoś
      jak był czas na granie to pokazali że się nie nadają do niczego jak jest czas nadzwyczajny to pretensje do koronawirusa
      • Dyktafon Zgłoś
        Może lepiej do swojego Kwidzynia. I tak nadal jest tam ważną postacią. W klubie na to czekają, a i SMS też dzięki niemu to miejsce się znajdzie.
        Wszystkie komentarze (4)

        Komentarze (4)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL