WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Sportowe przesłuchania: Alicja Tchórz

Maciej Mikołajczyk
Maciej Mikołajczyk
Od niedzieli na łamach portalu SportoweFakty.pl goszczą "Sportowe przesłuchania". W drugiej części cyklu przedstawiamy Państwu wywiad z Alicją Tchórz, czołową polską pływaczką.

Po Katarzynie Wójcik w "Sportowych przesłuchaniach" przyszedł czas na Alicję Tchórz. 20-latka, urodzona w Kaliszu była rewelacją mistrzostw Europy juniorów w Belgradzie w 2008 roku, na których wywalczyła trzy medale, w tym dwa z tego najcenniejszego kruszcu. Polka w ostatnim czasie specjalizuje się w stylu grzbietowym, choć warte uwagi wyniki uzyskiwała także w innych konkurencjach.

Zobacz: Olimpijskie przesłuchania

Sportowe przesłuchania: Część I

Maciej Mikołajczyk: Rok olimpijski dobiega już końca. Jak wspominasz igrzyska w Londynie?

Alicja Tchórz: Igrzyska Olimpijskie były moim marzeniem. Start na najważniejszej imprezie sportowej był zwieńczeniem mojej ciężkiej pracy. Choć wyniki uzyskane w Londynie nie były rewelacyjne, to doświadczenie tam zdobyte przyda mi się w dalszej karierze.

Jesteś zaskoczona rekordami świata bitymi w Aquatics Centre? Przed
Londynem zdawało się, że podczas igrzysk pływacy za sprawą powrotu do starych strojów  tekstylnych będą mieli poważne problemy z łamaniem kolejnych barier i uzyskiwaniem tak rewelacyjnych czasów…

- Nie, nie jestem zaskoczona. Wiem, że wszyscy sportowcy przygotowują się do tej imprezy i chcą zaprezentować się w niej jak najlepiej. Już na mistrzostwach świata w Szanghaju widać było, że możliwe jest poprawienie wyników ustanowionych w strojach poliuretanowych (np. czas Ryana Lochte'go na 200 metrów zmiennym).

Od jakiegoś czasu na basenach świata zaczynają rządzić coraz młodsze  pływaczki z Missy Franklin, Shiwen Ye i zaledwie 15-letnią Rutą Meilutyte na czele. Jak myślisz, co jest powodem wysypu nastoletnich gwiazd?

- Młode dziewczyny się rozwijają. Hormony im buzują i niczego się nie boją. To działa pewnie na zasadzie - "jeśli coś jest niemożliwe, przyjdzie ktoś, kto o tym nie wie i to zrobi".

Czym zajmujesz się poza pływaniem? Wiem, że studiujesz na Uniwersytecie
Ekonomicznym we Wrocławiu...

- Dokładnie, studiuję na Uniwersytecie Ekonomicznym. Jest to dosyć czasochłonne, bo niestety nie jestem osobą, którą satysfakcjonują "trójki" lub naciągane zaliczenia. Zawsze chcę być najlepsza. W tym roku zaczęłam również praktyki, więc na brak zajęć nie mogę narzekać. Gdy mam przerwy w sezonie pływackim, to lubię oddawać się innym sportom, w tym między innymi piłce siatkowej, czy narciarstwu.

Jakie plany na najbliższe miesiące ma nasza Alicja Tchórz? W dniach 22-25

listopada czekają nas mistrzostwa Europy na krótkim basenie w Chartres...

- Niestety polski związek nie wysyła zawodników na mistrzostwa Europy. Pływacy będą reprezentować Polskę jedynie na mistrzostwach świata w Turcji. Najpierw jednak trzeba uzyskać kwalifikację na te zawody podczas Grand Prix Polski w Poznaniu.

Jak oceniasz obecny stan polskiego pływania? Po Londynie śmiało można
powiedzieć, że świat idzie do przodu, a my stoimy w miejscu…

- Nie podchodziłabym do tego aż tak sceptycznie. Mieliśmy więcej finałów niż cztery lata temu w Pekinie. Jest to zasługa męskiej części reprezentacji. Z kobietami jest za to dużo gorzej i faktycznie świat nam ucieka. Nie mam na to wytłumaczenia, bo zaangażowania i chęci do pracy nam nie brakuje.

W tym roku kariery zakończyli między innymi Geoff Huegill i Michael Phelps. Wkrótce w ich ślady pójdzie Laure Manaudou. Nadchodzi nowa era w światowym pływaniu?

- Z pewnością nadchodzi zmiana warty. Myślę, że jest to naturalna kolej rzeczy. Jednak nikomu nie będzie łatwo zastąpić tak wybitne postacie.

Jak wygląda twój trening poza czasem spędzanym w wodzie?

- Jest to zależne od okresu przygotowania - np. biegamy, jeździmy na rowerze, pływamy na ergo-wiosłach. W luźniejszych częściach sezonu pozwalamy sobie na gry zespołowe, narciarstwo, czy kitesurfing. Podczas bezpośrednich przygotowań do startu pracujemy głównie "ze swoim ciężarem" - robimy pompki, wypady, wyskoki. Do tego dochodzi praca nad mięśniami brzucha i stabilizacja ciała.

Jak oceniasz kontrowersyjne w ostatnich latach decyzje podejmowane przez
FINA? Porzucenie superstrojów było dobrym pomysłem? W jakim kierunku zmierza światowe pływanie?

- Myślę, że to była dobra decyzja dla zachowania zdrowej rywalizacji, gdzie najważniejszy jest człowiek. Jednak pod względem atrakcyjności dla widzów i sponsorów to nie najlepsza decyzja.

Na koniec pytanie o jedzenie - jak wygląda dzienna dieta czołowej polskiej pływaczki?

- Nie trzymam się rygorystycznej diety. Oczywiście pamiętam o właściwym nawadnianiu podczas treningów, jak również między nimi. Staram się odżywiać zdrowo i różnorodnie na tyle, na ile pozwala mi tryb życia. Niedobory uzupełniam suplementami np. magnezem, czy żelazem.

            Sportowe przesłuchania - Maciej Mikołajczyk, SportoweFakty.pl

Komentarze (0):

    PRZEJDŹ NA WP.PL