Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Marcin Matkowski (z lewej) i Łukasz Kubot (z prawej) PAP/EPA / PAP/Adam Warżawa / Marcin Matkowski (z lewej) i Łukasz Kubot (z prawej)

Rio 2016. Obrona wygrała z atakiem. Łukasz Kubot i Marcin Matkowski odpadli w 1/8 finału

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Łukasz Kubot i Marcin Matkowski nie awansowali do ćwierćfinału turnieju olimpijskiego w grze podwójnej mężczyzn. W poniedziałek Polacy w dwóch setach przegrali z Roberto Bautistą i Davidem Ferrerem.

Łukasz Kubot i Marcin Matkowski nie ukrywali, że połączyli swe siły, by w Rio de Janeiro walczyć o medal. Po niespodziewanym odpadnięciu najwyżej rozstawionych Pierre'a-Huguesa Herberta i Nicolasa Mahuta droga ku strefie medalowej zrobiła się łatwiejsza, ale to nie Polacy skorzystają na zaskakującej porażce Francuzów. Biało-Czerwoni w 1/8 finału przegrali bowiem z parą Roberto Bautista / David Ferrer.

Poniedziałkowy pojedynek mógł się doskonale rozpocząć dla Polaków, ale w gemie otwarcia nie wykorzystali szansy na przełamanie. Po chwili Hiszpanie wyszli na prowadzenie 3:1, odbierając serwis Kubotowi, lecz nasi reprezentanci zdołali błyskawicznie odrobić stratę.

Jednak w szóstym gemie przełamany został Matkowski, a następnie Hiszpanie wyszli na 5:2. Sytuacja Kubota i Matkowskiego stała się trudna, ale nasi reprezentanci ambitnie walczyli. W gemie numer dziewięć, w którym Ferrer serwował, by zakończyć premierową odsłonę, Polacy mieli dwa break pointy. Lecz ich nie wykorzystali, a przy trzecim setbolu Bautista zakończył wymianę wolejem.

Bautista i Ferrer, znakomici singliści, nie grali jak na typowych deblistów przystało. Często zostawali we dwóch na linii końcowej, skąd starali się mijać Polaków. Kubot i Matkowski natomiast wiedzieli, że ich jedyną szansą jest ofensywny i agresywny tenis. I tak też grali. Sęk w tym, że mieli ogromne problemy, aby przebić się przez defensywny hiszpański mur.

W drugim secie obie pary znakomicie spisywały się przy własnych serwisach. O losach zwycięstwa decydował więc tie break. W nim od stanu 1-1 Hiszpanie zdobyli pięć kolejnych punktów, co dało im prowadzenie 6-1 i pięć piłek meczowych.

Ale Polacy rzucili się w szaleńczą pogoń. Oddalili dwa meczbole przy podaniu Matkowskiego, następnie dwa przy serwisie Ferrera. Do obrony został tylko jedna piłka meczowa. Wówczas Kubot nie trafił pierwszym serwisem, a przy drugim Ferrer popisał się piorunującym returnem. Lubinianin nie był w stanie skontrolować woleja i posłał zagranie w aut.

Tym samym Kubot i Matkowski nie zostali drugą w historii polską parą deblową, która awansowała do ćwierćfinału turnieju olimpijskiego w grze podwójnej mężczyzn. Przed 12 laty w Atenach tej sztuki dokonali właśnie Matkowski i partnerujący mu wówczas Mariusz Fyrstenberg.

Porażka lubinianina i warszawianina oznacza, że w turnieju tenisa pozostał już tylko jeden Biało-Czerwony akcent. Od środy rywalizację w zmaganiach gry mieszanej rozpoczną Kubot i Agnieszka Radwańska.

Z kolei Bautista i Ferrer w ćwierćfinale debla zagrają z duetem Steve Johnson / Jack Sock. W 1/8 finału Amerykanie pokonali 6:4, 7:6(1) Juana Sebastiana Cabala i Roberta Faraha z Kolumbii.

Igrzyska olimpijskie, Rio de Janeiro (Brazylia)
Olympic Tennis Centre, kort twardy
poniedziałek, 8 sierpnia

II runda gry podwójnej mężczyzn:

Roberto Bautista (Hiszpania, 8) / David Ferrer (Hiszpania, 8) - Łukasz Kubot (Polska) / Marcin Matkowski (Polska) 6:3, 7:6(5)

ZOBACZ WIDEO Jans-Ignacik i Kania: jesteśmy zawiedzione, ale dałyśmy z siebie wszystko (źródło TVP)

Czy Polska zdobędzie medal w turnieju tenisowym w Rio de Janeiro?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (13):

  • Seb Glamour Zgłoś
    A swoją drogą transmisja meczu naszych deblistów przez TVP to była jedna wielka żenada.
    • Gienka Zgłoś
      Ten debel to jakaś porażka. Matkowski, takie pytanie, ile on waży? Odrobinę za duzo. Kubocik też nic nie pokazał poza owczym pędem do siatki. Przy ostatnim meczbolu po kurkę on tam
      Czytaj całość
      leciał, nie może jednej piłki przebić z końca? Zero serwisu, tylko return. Jestem zawiedziona, z Radwą wygrają 1 mecz i do domu. Popieram, powinna grać z Dżej Dzejem. Czemu nie gra?
      • Marek Stroński Zgłoś
        Matkowski to już nadaje się na turnieje dla prezesów korporacji a nie na olimpiadę ha ha . Chodził po tym korcie spocony bez sensu
        Wszystkie komentarze (13)

        Komentarze (13)

        ×
          Wszystkie komentarze (13)
          PRZEJDŹ NA WP.PL