Najnowsze Wyniki/Kalendarz

PŚ: Polacy niepokonani po dreszczowcu z Iranem!

Agata Kołacz
Agata Kołacz
Pierwsze spotkanie II rundy Pucharu Świata dostarczyło wielu emocji. Choć Irańczycy prowadzili już 2:0, Polacy zdołali doprowadzić do tie-breaka i rozstrzygnęli całe spotkanie na swoją korzyść, pozostając niepokonaną drużyną.

Po dniu przerwy w rozgrywkach Pucharu Świata kolejnym przeciwnikiem Polaków byli Irańczycy. Do pierwszej "szóstki" Biało-Czerwonych powrócił rozgrywający Grzegorz Łomacz, który w meczu z Rosją doznał kontuzji.

Za sprawą bardzo dobrej dyspozycji w polu serwisowym Persowie szybko odskoczyli na cztery punkty. Podopieczni Stephane'a Antigi mieli ogromne problemy z przyjęciem, co przełożyło się na słabszą grę w ataku. Nieskuteczny był zwłaszcza Bartosz Kurek. Biało-Czerwoni popełniali wiele błędów, nie tylko na siatce, ale również w zagrywce. Ponieważ nasi reprezentanci nie stwarzali większego zagrożenia w polu serwisowym, Mir Saeid Marouflakrani swobodnie rozgrywał, prezentując widowiskowe akcje. Mistrzowie świata nie mogli odpowiedzieć tym samym, ich gra była schematyczna.

Szkoleniowiec Polaków starał się wpłynąć na swoich podopiecznych, dokonując zmian. Na boisku pojawił się Fabian Drzyzga, a chwilę później Mateusz Mika. Na nic się to nie zdało, bo Persowie byli skuteczni także w bloku. Po autowej zagrywce Kurka premierowa partia zakończyła się wynikiem 25:18 dla siatkarzy z Iranu.

Po krótkiej przerwie na boisku pozostał Fabian Drzyzga, który miał za zadanie przyspieszyć grę. Inicjatywa wciąż leżała jednak po stronie Persów, kolejne akcje kończył Amir Ghafour. Znów Irańczycy stwarzali realne zagrożenie w polu serwisowym, polscy przyjmujący nie potrafili sobie poradzić z ich piekielnie mocnymi zagrywkami.

Stephane Antiga miał wiele uwag do gry swoich podopiecznych (fot. FIVB)Stephane Antiga miał wiele uwag do gry swoich podopiecznych (fot. FIVB)
Dopiero przy stanie 13:14, Biało-Czerwoni zapisali na swoim koncie pierwszy punktowy blok, a jego autorem był Michał Kubiak. Po jednej ze skutecznych akcji kapitan wdał się w dyskusje z Maroufem. Ta krótka słowna potyczka pobudziła Polaków, którzy wreszcie wyszli na prowadzenie większe niż jedno "oczko". Tym razem to zawodnicy z Azji zaczęli popełniać błędy. Po chwili jednak wrócili do swojej dobrej dyspozycji, przez co sytuacja graczy Antigi była nie do pozazdroszczenia.

Po zmianie stron Biało-Czerwoni dwukrotnie popisali się blokiem, co dodało im pewności. Dobre zagrywki Bartosza Kurka spowodowały, że udało się osiągnąć trzypunktowe prowadzenie na I przerwie technicznej. Wzmocnienie serwisu okazało się kluczowe, by przejąć inicjatywę. W ataku coraz skuteczniej radził sobie Mateusz Mika, który wyszedł w "szóstce" od początku trzeciego seta. Wspierali go Michał Kubiak i Bartosz Kurek, a Irańczycy oddawali coraz więcej punktów po swoich błędach. Dzięki pomyłce rywali Polacy przedłużyli rywalizację.

Nasi reprezentanci mieli początkowo problemy ze skończeniem pierwszej akcji, za to gracze prowadzeni przez Slobodana Kovaca wygrywali kolejne kontry. Na szczęście na siatce nie zawodził Mateusz Mika, swoje dołożył także mniej eksploatowany Mateusz Bieniek i Biało-Czerwoni coraz śmielej zbliżali się do tie-breaka. Irańczycy starali się do tego nie dopuścić, w końcówce zdobyli trzy punkty z rzędu. Piękna akcja Michała Kubiaka z drugiej linii spowodowała, że o wszystkim musiał rozstrzygnąć piąty set.

A ten rozpoczął się od czerwonej kartki dla Persów za błąd ustawienia. Dodatkowo Mateusz Mika rozgrywał koncertowe zawody, utrzymując wysoką skuteczność w ataku. Nie brakowało nerwów, gdy po zagrywce Irańczyków piłka spadła po taśmie w pole Polaków, ale ostatecznie to oni mogli się cieszyć z kolejnego triumfu w Pucharze Świata, pozostając niepokonaną drużyną.

Polska - Iran 3:2 (18:25, 23:25, 25:15, 25:20, 15:11)

Polska: Łomacz, Buszek (4), Bieniek (8), Kurek (19), Kubiak (12), Nowakowski (11), Zatorski (libero) oraz Drzyzga (1), Mika (14), Konarski.

Iran: Marouflakrani (2), Mirzajanpour (11), Ebadipour (7), Seyed (13), Ghafour (18), Gholami (8), Marandi (libero) oraz Mahdavi, Ghaemi (3), Senobar, Manavinezhad.

MVP: Mateusz Mika (Polska).

na Facebooku.

Komentarze (28):

  • Riorwar Zgłoś
    Moim zdaniem dziś był najtrudniejszy mecz, bo Iran się na nas naprawdę mocno zmotywował. Dalej powinno być już z górki, bo najpierw mamy kilka słabszych zespołów, potem USA, gdzie
    Czytaj całość
    Anderson już będzie zmęczony, a poza tym nasi będą na nich zmotywowani i powinniśmy wygrać. Japonię można zniszczyć naszym flotem. Włosi grają praktycznie tylko Zaytsevem i Juantoreną, więc ta dwójka będzie już pod koniec poważnie zmęczona. Przy mądrej rotacji składem przez Antigę w meczach ze słabszymi drużynami możemy nawet osiągnąć bilans 11--0. Idziemy po zwycięstwo w turnieju.
    • Hail Zgłoś
      A tak oceniając poszczególnych graczy to o Mice się rozpisywać nie trzeba, dostał szansę, którą wykorzystał w 120%, jego wynik w ataku to jest mistrzostwo, rzadko się zdarza, żeby z
      Czytaj całość
      takim przeciwnikiem mieć atak na poziomie 77%, przyjęcie też przyzwoite. Jedyne co to zagrywka troche nie siedzi. Może dostanie teraz więcej szans, bo w meczu z Tunezją zszedł, bo trzeba było dać Kubiakowi trochę się rozgrać, potem ten pierwszy set z Rosją mu nie wyszedł, a skoro Buszkowi dobrze szło to Antiga by go przecież na ławce nie posadził, bo to by mu mogło nieco podciąć skrzydła. Kurek na optymalnym poziomie, dalej zagrywka jest jego mocna stroną i uratowała nas dzisiaj w ważnych momentach. Kubiak to się ostatnio staje specjalistą od bloków w tie-breakach. Iran, Rosja, USA, Francja, znów Iran, zawsze w ważnych momentach. Troche mnie już wkurzał dzisiaj tymi niewymuszonymi kiwkami. Takie rzeczy to nie w meczu z Iranem, oni to nas znają najlepiej chyba z wszystkich drużyn, więc łapią się w takich sztuczkach. Ale świetnie bronił w tym meczu i w przeciagu całego, to najrówniej i najpewniej przyjmował. Spodobał mi się Antiga tym, że szybko zareagował i zmienił Łomacza, zdziwiłam się, ale pozytywnie. Fabian dziś dobrze zagrał moim zdaniem. Na początku trochę niedokładnie, ale potem fajnie to porozkładał, dobrze przede wszystkim Mice wystawiał. Zatorski pocżatek niemrawy i to bardzo, trochę niestety przez niego w ten pierwszy set tak źle weszliśmy i daliśmy Irańczykom uwierzyć, że mogą wygrać. Ale potem nadrobił względnie. Co do środka, to pomimo, że dobra skutecznośc i dosc sporo punktów, pomimo, że były asy i dobre zagrywki, pomimo nawet tej genialnej obrony Bieńka, to oni najbardziej zawalili. 31 pasywnych bloków Iranu, my 14. To o czymś świadczy. Kłos to powinien Nowakowskiego już w drugim secie zmienić. Buszkowi nie szło, no ale zdarza się. Ale widać po naszych, że są bardzo pewni siebie. Nie załamują się nigdy, grają swoje i na razie rywale są w stanie im się przeciwstawić tylko gdy grają bezbłędnie. Jak Iran w dwóch pierwszych setach i Argentyna w części meczu. ale tak całego meczu się grać nie da i potem przy zmęczeniu te błedy zaczynają się mnożyć a nasi dalej, spokojnie robią swoje i gdy wyczują szanse to atakują. Podoba mi się to. Widać, że są drużyną z topu :)
      • kristobal Zgłoś
        wtopę to jutro mogą zaliczyć Włosi. Japonia nie przestaje zadziwiać, prowadzi bardzo wyraźnie z Kanadą. I to gospodarze bardziej się postawili Amerykanom aniżeli Włosi.Rosja
        Czytaj całość
        prowadzi z Argentyną 2:1, fajnie byłoby gdyby był tie-break.
        Wszystkie komentarze (28)

        Komentarze (28)

          Wszystkie komentarze (28)
          PRZEJDŹ NA WP.PL