Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP

Liga Mistrzów, gr. G: Mistrzowie Polski nieuchwytni dla Tomisu Constanta

Mateusz Lampart
Mateusz Lampart
W 2. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, Asseco Resovia Rzeszów pokonała na wyjeździe Tomis Constanta. Mistrzów Polski do wygranej poprowadził niezawodny Bartosz Kurek.

Rzeszowianie do meczu z mistrzem Rumunii przystępowali po niespodziewanej porażce z Jastrzębskim Węglem w PlusLidze. Liga Mistrzów to jednak osobne rozgrywki. W nich rzeszowianie wygrali pierwsze spotkanie i na luzie mogli podejść do rywalizacji z Tomisem Constanta.

Początek meczu należał do Dmytro Paszyckiego, który punktował zarówno w ataku jak i bloku (7:8). Rumuni nie przestraszyli się mistrzów Polski i prezentowali odważną siatkówkę. Resovia uzyskała przewagę po udanych akcjach Bartosza Kurka i Juliena Lyneela, ale po chwili straciła ją po kilku prostych błędach (15:16). Po stronie gospodarzy nieźle poczynał sobie Stephen Gotch. W końcówce świetne akcje w wykonaniu Paszyckiego i Kurka przesądziły o pewnej wygranej Pasów (20:25). 

W drugiej partii początek był wyrównany. Ponownie jednak różnicę robił Kurek, do którego wędrowała większość piłek od Fabiana Drzyzgi (7:8). Bardzo dobrze do zespołu wkomponował się Lyneel, który również nie miał żadnych problemów w odbiorze. Francuz także dokładał ważne punkty serwisem, ale tym samym odpowiadał Dragos Pavel (12:16).

Julien Lyneel zaliczył dobry debiut w Asseco Resovii RzeszówJulien Lyneel zaliczył dobry debiut w Asseco Resovii Rzeszów
Wydawało się, że mistrzowie Polski spokojnie wygrają drugą partię. Nic bardziej mylnego. Zagrywką punktował Gotch, więc przewaga przyjezdnych zmalała do zaledwie dwóch "oczek". Na finiszu do głosu ponownie doszedł jednak Lyneel, którego zagrywek nie zdołali przyjąć gracze Tomisu (19:25).

W trzeciej partii gospodarze zmobilizowali się i starali się wykreować na lidera Metodiego Ananiewa. Przyjmujący miał jednak kłopot ze sforsowaniem rzeszowskiego bloku. Drzyzga skupił się na rozegraniu do skrzydeł, które przynosiło wymierne efekty (7:8). Tomis nie odpuszczał. Gra przez dłuższą chwilę toczyła się punkt za punkt (15:16). W końcówce dobre serwisy rzeszowian sprawiły ogromne problemy Rumunom, którzy nie zdołali już odwrócić losów meczu (21:25).

Rzeszowianie dzięki wygranej umocnili się na pozycji lidera grupy G Ligi Mistrzów.

Tomis Constanta - Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (20:25, 19:25, 21:25)

Tomis: Mitew 5, Ananiew 9, Ragin 2, Pavel 9, Gotch 8, Stancu 6, Skundrić (libero).

Asseco Resovia: Drzyzga 1, Lyneel 10, Paszycki 10, Kurek 20, Penczew 8, Dryja 4, Wojtaszek (libero) oraz Perłowski.

Tabela grupy G:

MiejsceZespółMeczeBilansPunktySety
1.Asseco Resovia Rzeszów22-066:0
2.Volley Asse-Lennik11-033:2
3.Tomis Constanta20-222:5
4.Dragons Lugano10-100:3

Czy Asseco Resovia Rzeszów wygra wszystkie mecze w swojej grupie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (7):

  • ALLEZ FRANCE Zgłoś
    "na środku własciwie nie ma znaczenia kto " , no bo srodek jest wyrównany
    • wabos55 Zgłoś
      Dla mnie jedno jest oczywiste,na przyjęciu najlepsza para to Jaeschke i Lyneel.Pół kroku z tyłu Penczew.Do tego Kurek i Drzyzga .na środku własciwie nie ma znaczenia kto.I ta właśnie
      Czytaj całość
      czwórka prowadzi do mistrzostwa.
      • ferdynand Zgłoś
        nie widziałem ....ale ten cytat nie jest budujący : " Drzyzga skupił się na rozegraniu do skrzydeł, które przynosiło wymierne efekty (7:8). ".znaczy sie co :- środek nie chodził
        Czytaj całość
        do ataku ?- środek był nieskuteczny ?- środek nie był grany ?."Kurek, do którego wędrowała większość piłek od Fabiana Drzyzgi" .- czyli znów Kurek na zajechanie ?- a kombinacyjnie zagrać do reszty ? - nie było Schoepsa?.jak w takim meczu Kurek musi grać i to przez cały mecz ... to nic nie rozumiem ...
        Wszystkie komentarze (7)

        Komentarze (7)

        PRZEJDŹ NA WP.PL