Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Andrzej Kowal: ZAKSA niczym specjalnie nas nie zaskoczyła

Monika Skrzyniarz
Monika Skrzyniarz
Dwa mecze w Kędzierzynie-Koźlu i dwie porażki 0:3 - tak prezentuje się bilans broniących tytułu mistrzów Polski, siatkarzy Asseco Resovii Rzeszów w finale PlusLigi przeciwko ZAKSIE.

Tegorocznych podróży do Kędzierzyna-Koźla, zawodnicy Asseco Resovii Rzeszów z pewnością nie będą dobrze wspominać. Po tym jak w fazie zasadniczej w starciu z ZAKSĄ zmuszeni byli uznać wyższość gospodarzy, tak w kolejnych meczach - decydujących o mistrzowskim tytule sytuacja dwukrotnie się powtórzyła.

W pierwszym z finałów PlusLigi podopieczni Ferdinando De Giorgiego całkowicie zdeklasowali panujących mistrzów, którzy kompletnie nie mogli odnaleźć się na boisku. Choć w drugim gra przyjezdnych wyglądała nieco lepiej, ostateczny rezultat był ten sam, 0:3 dla gospodarzy.

- ZAKSA grała bardzo równo te dwa spotkania, zresztą tak jak całą ligę. Niczym specjalnie nas nie zaskoczyli. Żeby wygrać z Kędzierzynem, przeciwnik musi prezentować się równo, wywrzeć presję. Obecnie jest 2:0 i wracamy do Rzeszowa. Będziemy chcieli zagrać dużo lepsze spotkania w roli gospodarza. W szczególności to pierwsze, bo to ono zadecyduje czy będzie kolejne - mówił na drugiej pomeczowej konferencji Andrzej Kowal. W pierwszym zorganizowanym spotkaniu z mediami, szkoleniowiec Pasów odmówił udziału.

Teraz rywalizacja przenosi się do rzeszowskiej twierdzy Podpromie, gdzie zostanie rozegrany mecz numer 3 i w przypadku wygranej Asseco Resovii, mecz numer 4. Gdy żadne ze spotkań nie wyłoni złotego medalisty, 5 - decydujący mecz będzie miał miejsce w Kędzierzynie-Koźlu. - Nie składamy broni, będziemy walczyć do ostatniej piłki. Mam nadzieję, że do Kędzierzyna-Koźla wrócimy jeszcze na piąty mecz - mówił chwilę po starciu Olieg Achrem.

Trzecia finałowa potyczka jest zaplanowana na wtorek, 26 kwietnia. Start o godzinie 20:30.

ZOBACZ WIDEO Ariel Borysiuk: Dobrze, że goli nie strzela już tylko Nikolić

Czy w rzeszowskiej twierdzy Podpromie, Asseco Resovii uda się wyrównać stan finałowej rywalizacji z ZAKSĄ?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (8):

  • Bellini Zgłoś
    Logiczne chyba, że drużyna nie będzie kombinowała ze swoim składem w finałach, bo jaki jest w tym sens? A to, że ZAKSA ma swój własny styl jak dla mnie jest akurat dobrą rzeczą, bo
    Czytaj całość
    przynajmniej wiedzą co i jak grają, zamiast próbowania dziwnych akcji, bo może się uda.
    • ares909 Zgłoś
      Powiedział prawdę, niczym ZAKSA nie zaskoczyła. Grają cały sezon tym samym stylem, tym samym składem. Wiadomo było jaka wyjdzie 6 i jak zagra. Wystarczyło tylko się odpowiednie
      Czytaj całość
      przygotować co Kowal nie zrobił. Puścił dwa razy tą samą 6 myśląc, że mecz sam się wygra. Wiadomo, że kuleje u nas przyjęcie i środek więc może trzeba było spróbować gry z Kurkiem na przyjęciu i Perłowskim lub Dryją na środku zamiast Paszyckiego? Do tego Tichacek na rozegranie. Rezultat nie byłby wcale gorszy co mogliśmy zobaczyć wczoraj, gdy Śliwka, Witczak i reszta podjęli walkę z Kędzierzynem.
      • KANAP Zgłoś
        nie można w ten sposób budować zespołu szczególnie na przyjęciu jak zrobiono to w kończącym się już sezonie. przychodzi dwóch młodziaków Śliwka i Jaeschke od których trudno
        Czytaj całość
        wymagać pomocy w walce o złoto do tego kontuzjowany wiecznie Lyneel (chyba tylko ludzie którzy go kontraktowali nie mieli o tym pojęcia) i Achrem po zerwanych więzadłach oraz na dokładkę Penczev który chciał odejść ale mu nie pozwolono, mistrzostwo. Żaden z tych zawodników na potrójnym bloku sobie nie radzi dlatego wszystko zrzucone jest na Kurka i mamy odpowiedz. transfer Ivovicia który już był potwierdzany nie jest już najlepszą informacją, to nie jest zawodnik wybitny.
        Wszystkie komentarze (8)

        Komentarze (8)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL