Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Roksana Bibiela / Na zdjęciu: Milad Ebadipour

Puchar Wielkich Mistrzów: nowy przyjmujący PGE Skry Bełchatów w "drużynie marzeń"

Tomasz Rosiński
Tomasz Rosiński
Brazylia okazała się najlepsza w Pucharze Wielkich Mistrzów, a przyjmujący tej drużyny Ricardo Lucarelli został wybrany MVP imprezy. Do "drużyny marzeń" trafił również nowy nabytek PGE Skry Bełchatów, czyli Milad Ebadipour z Iranu.

Do "drużyny marzeń" PWM trafiło dwóch Brazylijczyków (Ricardo Lucarelli, Lucas Saatkamp), dwóch Włochów (Simone Giannelli, Matteo Piano), Amerykanin (Matthew Anderson), Irańczyk (Milad Ebadipour) oraz Japończyk (Satoshi Ide).

Ebadipour, który w kolejnym sezonie klubowym będzie występował w PGE Skrze, ma za sobą bardzo dobry turniej. Jego drużyna wygrała 4 z 5 meczów, zajmując ostatecznie trzecie miejsce, a on sam dołożył sporą cegiełkę do tego sukcesu Persów. Irański siatkarz we wszystkich spotkaniach zdobył 72 punkty (61-atak, 7-zagrywka, 4-blok), a przyjmował ze średnią skutecznością na poziomie 40 procent.

"Drużyna marzeń" Pucharu Wielkich Mistrzów 2017:

MVP: Ricardo Lucarelli (Brazylia)

Najlepszy rozgrywający: Simone Giannelli (Włochy)

Najlepszy atakujący: Matthew Anderson (USA)

I najlepszy środkowy: Lucas Saatkamp (Brazylia)

II najlepszy środkowy: Matteo Piano (Włochy)

I najlepszy przyjmujący: Ricardo Lucarelli (Brazylia)

II najlepszy przyjmujący: Milad Ebadipour (Iran)

Najlepszy libero: Satoshi Ide (Japonia)

ZOBACZ WIDEO: Małgorzata Glinka: Niesamowite emocje i gęsia skórka. Łzy płynęły mi po policzkach

Czy Milad Ebadipour sprawdzi się w PGE Skrze Bełchatów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (1):

  • Stronghold Zgłoś
    Tym nie mniej dla Skry lepiej byłoby, gdyby chłopak w tym czasie trenował z drużyną, aklimatyzował się do życia w kraju chrześcijańskim, skoczył z drużyną na kebsa, łapał
    Czytaj całość
    podstawowe zwroty siatkarskie po polsku itp. Rozgrywanie tego śmiesznego pucharku to, jak zwykle zresztą, kompromitacja FIVB. Działacze zgarną gratyfikacje od Japończyków, polansują się po Dalekim Wschodzie, gospodarze wyłapią pięć razy w czapkę, a zawodnicy za miesiąc będą oddychać rękawami lub leczyć kontuzje...

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL