Najnowsze Wyniki/Kalendarz
radość zawodników PGE Skry BełchatówPAP / Krzysztof Świderski / Na zdjęciu: radość zawodników PGE Skry Bełchatów

ZAKSA - PGE Skra: bełchatowianie mistrzami Polski!

Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
PGE Skra Bełchatów po pełnym emocji spotkaniu pokonała ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:1, odzyskując tym samym mistrzostwo Polski po trzech sezonach.

Po zwycięstwie bełchatowian w premierowym spotkaniu w Hali Energia, podopieczni Roberto Piazzy potrzebowali jednej wygranej, by ponownie, już po raz 9. wywalczyć mistrzostwo Polski. ZAKSA jednak za wszelką cenę chciała doprowadzić do niedzielnego meczu, który byłby tym decydującym. 

Pierwszy set potoczył się pod całkowite dyktando kędzierzynian. Zagrywka Mateusza Bieńka i Sama Deroo ustawiły przebieg tej odsłony. O ile początkowo PGE Skra dotrzymywała kroku rywalom, tak szybko problemy z odbiorem zaczęli mieć wszyscy, począwszy od Bartosza Bednorza, który został zmieniony przez Nikołaja Penczewa. Bez dobrego przyjęcia Grzegorz Łomacz nie dokonał cudu, jego drużyna przegrała do 15.

Po zmianie stron początkowo nic się nie zmieniło w postawie ZAKSY. Kiedy jednak rywale zaczęli grać cierpliwiej i dokładniej, zaczęli wracać do gry. Kiedy na zagrywkę wszedł Milad Ebadipour, bełchatowianie nie tylko odrobili stratę, ale wyszli na prowadzenie. Dodało im to sporo pewności siebie, szczególnie rozgrywającemu, który wprowadzał w życie dość ryzykowne pomysły.

Akcję na 15:19 warto odnotować ze względu na parady w obronie obu ekip, szczególnie Kacpra Piechockiego i Pawła Zatorskiego. PGE Skra przewagi, którą udało jej się zbudować, nie zmarnowała i wyrównała stan meczu. 

Po 10-minutowej przerwie na parkiecie pozostał Nikołaj Penczew, który według trenera okazał się pewniejszy od Bartosza Bednorza. O ile początkowo gra była wyrównana, tak szybko rozegrali się bełchatowianie, wyłączając z gry Maurice'a Torresa. Szybko zmianami zareagował Andrea Gardini.

Okazały się one na tyle trafione, że ZAKSA zmniejszyła stratę do jednego punktu. Bełchatowianie jednak sami się mobilizowali i pobudzali do dalszej, dobrej gry. Do spięcia pod siatką doszło, kiedy Srećko Lisinac nie usłyszał gwizdka sędziego. Serb został wygwizdany, ale w ogóle go to nie zdeprymowało, posłał dwa asy i chwilę później PGE Skra wygrała seta, zbliżając się do upragnionego tytułu. 

Kędzierzynianie nie mieli już nic do stracenia, ze Sławomirem Jungiewiczem na prawym skrzydle, rzucili się do walki. Udane zagrywki Sama Deroo dały nadzieję na przedłużenie meczu. W grę obu ekip wkradły się nerwy i błędy, ale żadna nie potrafiła tego wykorzystać na tyle, by odskoczyć przeciwnikowi. 

Końcówkę lepiej wytrzymali jednak goście. Tym samym wywalczyli dziewiąte mistrzostwo Polski, pierwsze od sezonu 2013/14. PGE Skra przerwała passę ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która po tytuł sięgała ostatnio dwukrotnie. 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - PGE Skra Bełchatów 1:3 (25:15, 20:25, 21:25, 23:25)

ZAKSA: Toniutti, Torres, Wiśniewski, Bieniek, Deroo, Buszek, Zatorski (libero) oraz Jungiewicz, Semeniuk, Szymura.

PGE Skra: Łomacz, Wlazły, Lisinac, Kłos, Ebadipour, Bednorz, Piechocki (libero) oraz Penczew, Romać, Janusz, Czarnowski.

MVP: Grzegorz Łomacz (PGE Skra).

Stan rywalizacji (do 2 zwycięstw): 2-0 dla PGE Skry Bełchatów.

Czy spodziewałaś/eś się przed sezonem, że PGE Skra wywalczy mistrzostwo?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (19):

  • marmaz Zgłoś
    kibicuję Zaksie,ale patrząc obiektywnie, to Skra zasłużyła na złoto. u Zaksy coś nie tak z przygotowaniem fizycznym, są kompletnie pod formą. oby ona nie przyszła za późno, a była
    Czytaj całość
    za tydzień w Rosji.. Zaksa to samograj, ale potrzebuje wzmocnień. szczególnie na przyjęciu. liczę na jakiś hitowy transfer. a skra? ciekawi mnie ich przyszłoroczne przyjęcie. w każdym razie dobrze, że mamy wyrównane drużyny, bo widowiska były kapitalne, na wysokim poziomie.
    • Bogusław Morawski Zgłoś
      Największym i najsłabszym ogniwem ZAKSY był BUSZEK. To od niego zaczęła się równia pochyła w dół w 2 secie. Gardini to dla mnie też nie trener - dlaczego nie ściągnął Buszka
      Czytaj całość
      zaraz na początku 2 seta? Dobrze że gość idzie do Resovi. W Zaksie bnie ma co szukać. Świder o tym wie - -powinien jeszcze Gardiniemu podziękowac- jak go widzę i ten jego głupawy uśmieszek to mnie od razu brzuch boli. Od lutego wiedziałem że Zaksa nie obroni Mistrza - nie tym składem.
      • Łukasz Szulowski Zgłoś
        Żeby nie być gołosłownym. Olek w sezonie w Olsztynie wykręcił Ratio na poziomie 91 punktów w 29 kolejkach czyli średnio grał mecz na ponad plus 3. Dla przykładu w tym sezonie Szalpuk
        Czytaj całość
        w 29 występach wykręcił ratio na poziomie plus 193. Co daje średnią ponad plus 6 na mecz. I to miał być ten fenomenalny sezon Olka? No ok, czasem sam mam tak, że pewne rzeczy pamiętam trochę życzeniowo. Sam bym chciał żeby Olek się rozwijał , pamiętam jak w reprezentacjach juniorskich to on zapowiadał się lepiej niż Artur. Teraz widać kto zrobił skok jakościowy . Artur w tej chwili to o klasę lepszy zawodnik. Ale żeby być kompletnym to ten sezon Olek miał mimo wszystko lepszy niż ten w Olsztynie. W 26 meczach wykręcił 141 ratio czyli już ponad 5 na mecz. Ograniczył w tym roku przynajmniej liczbę błędów własnych. Więc nie przeceniałbym szczególnie tutaj Gardiniego bo pod jego skrzydłami Olek nie zaprezentował niczego szczególnego. Zresztą jak widać wymiana przyjmujących Olsztynianom wyszła na dobre. Trzymam kciuki za Olka , żeby w nowym sezonie nowej drużynie czyli pewnie Zaksie dawał jakość, zamiast występów na 55% w ataku ale przy dużej liczbie błędów własnych, miernym przyjęciu i balonowej zagrywce
        Wszystkie komentarze (19)

        Komentarze (19)

          Wszystkie komentarze (19)
          PRZEJDŹ NA WP.PL