Najnowsze Wyniki/Kalendarz
siatkarze reprezentacji Francji Materiały prasowe / FIVB / Na zdjęciu: siatkarze reprezentacji Francji

Liga Narodów: jak oni grają! Francja pokonała USA po niesamowitym meczu

Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
Co to był za mecz! Reprezentacja Francji po znakomitym spotkaniu pokonała USA 3:2, dzięki czemu zagra o złoto Ligi Narodów podczas Final Six w Lille.

Faworytami pierwszego półfinału byli gospodarze, jednak Amerykanie wydawali się być mocnym rywalem, szczególnie po tym, co pokazali w starciu z Polakami. Świetnie funkcjonowała ich gra blok-obrona i dysponowali okazałą zagrywką. 

Co ciekawe, spotkanie zaplanowano dość wcześnie, bo na godzinę 14. Kibicom w Lille zupełnie to nie przeszkodziło, zanotowali jeszcze większą frekwencję niż w dwóch poprzednich dniach, kiedy walczyła ich drużyna. Atmosfera była znakomita, a hymn odśpiewany częściowo a'capella robił ogromne wrażenie. 

Francuzi nie czekali na zaproszenie ze strony rywali, zaatakowali od samego początku, Thibault Rossard i Stephen Boyer kończyli piłki z każdej możliwej pozycji, choć Benjamin Toniutti nie miał łatwego zadania, bo przyjęcie nie funkcjonowało najlepiej. 

Amerykanie pomagali jak mogli, psuli zagrywki na potęgę, więc zupełnie na nic nie zdała się dobra gra środkiem czy gra w defensywie. Przegrali pierwszą partię do 18. 

ZOBACZ WIDEO Wilfredo Leon pierwszy raz w szatni reprezentacji Polski. Zobacz, jak wyglądała jego wizyta

Po zmianie stron mylili się już rzadziej, ale co z tego, skoro skuteczność odzyskał Earvin Ngapeth. Przyjmujący w premierowej odsłonie nie skończył ani jednego ataku, ale po kilkunastu minutach w końcu się odblokował. To właśnie on zrobił największą różnicę, choć niesamowicie skuteczny był także Boyer. 

Trener John Speraw musiał zareagować, ponieważ Matthew Anderson i tak był pierwszą opcją w ataku Micah Christenson, zdjął Ben Patch i wprowadził Aarona Russella. Decyzja okazała się trafiona, już na drugiej przerwie technicznej USA miało cztery punkty przewagi i choć końcówka była nerwowa, Amerykanie utrzymali prowadzenie do końca i pozostali w meczu. 

Czwarta partia była pokazem siatkówki na najwyższym poziomie, niemal każda akcja kończyła się burzą oklasków kibiców. W połowie seta fani poderwali się z miejsc i odśpiewali "Marsyliankę", a siatkarze weszli na jeszcze wyższy poziom. Walka toczyła się punkt za punkt, choć na chwilę inicjatywę przejęli Francuzi i nieuchronnie zbliżali się do awansu do finału. Amerykanie obronili dwie piłki meczowe, a po chwili Christenson posłał asa w sam narożnik boiska, przy piłce setowej rywale pomylili się i doszło do tie-breaka. 

Ta część spotkania była równie emocjonująca. Gospodarze odskoczyli, ale reprezentacja USA szybko skróciła dystans. Obie ekipy grały znakomicie i można było żałować, że obie nie mogą zagrać w finale. Lepsi o dwa punkty okazali się Francuzi. Boyer skoczył przechodzącą piłkę. 

Francja - USA 3:2 (25:18, 25:17, 23:25, 24:26, 15:13)

Francja: Toniutti, Ngapeth, Le Roux, Boyer, Le Goff, Rossard, Grebennikov (libero) oraz Brizard, Tillie.

USA: Anderson, Sander, Christenson, Holt, Patch, Smith, E. Shoji (libero) oraz Ensing, Russell.

Dominika Pawlik z Lille

Czy Francja wygra rozgrywki Ligi Narodów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (7):

  • Wiesia K. Zgłoś
    Jedyny chyba ,który u nas prezentował regularną zagrywkę z wyskoku to Bednorz. No tak ,ale on na MŚ nie jedzie...
    • marmaz Zgłoś
      takie mecze można oglądać i oglądać. widzieliśmy przedwczesny finał. oglądając to naszła mnie taka myśl- USA czy Francja mają na każdej pozycji zawodników będących wśród
      Czytaj całość
      najlepszych na świecie..u nas można wymienić tylko Zatorskiego. to jest główna różnica. pomijając fakt, jaką te zespoły mają zagrywkę.. jak dla mnie to są faworyci MŚ, oczywiście w optymalnej formie
      • wolevolley Zgłoś
        Pierwsze, co mamy do poprawy, to zagrywka. Osiągnijmy poziom zagrywki Rossarda, wtedy możemy zacząć walczyć z topem światowym. Jego były kolega z drużyny, Śliwka, jest przy nim w tym
        Czytaj całość
        momencie jak niemowlę. Podstawa siatkówki u nas leży, a dobrze serwujący Bednorz poza kadrą. Słabe. Chyba tylko Kochanowski ostatnio zagrał 119 km/h, reszta to przebijanka na drugą stronę - od słabych, nieskutecznych floatów po bezjajowe, a rzekomo ofensywne serwy w granicach 100 km/h.
        Wszystkie komentarze (7)

        Komentarze (7)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL