WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Newspix / Aleksandra Krzemińska / Na zdjęciu: siatkarze Jastrzębskiego Węgla

Zawiercianie znów zaskoczyli i urwali punkt faworytowi. Jastrzębski Węgiel uratował skórę

Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Po trzech setach Aluron Virtu Warta była bardzo bliska sprawienia kolejnej ligowej sensacji. Jednak siatkarze Jastrzębskiego Węgla dzięki świetnie dysponowanym środkowym wygrali trudne spotkanie w Zawierciu 3:2.

Zawiercianie zamierzali udowodnić, że inauguracyjna wygrana z Asseco Resovią nie była przypadkiem ani szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Z początku gospodarze środowego spotkania w obiekcie na Blanowskiej nie zagrywali precyzyjnie, ale trzymali atak Jastrzębskiego Węgla w ryzach. Dopiero przy Christianie Frommie w polu serwisowym goście poprawili się w pierwszym uderzeniu (8:12) i zaczęli kontrolować wynik. Za odrabianie strat wziął się Kamil Semeniuk, bohater poprzedniego spotkania Alurony Virtu Warty, ale z drugiej strony siatki techniką popisywał się Julien Lyneel, a poza tym gospodarze sami sobie utrudniali życie przeciętnym przyjęciem (17:13).

Zawierciańskiej ekipie nie można było odmówić waleczności. Przykład dawał jej kapitan Marcin Waliński, chwilę potem po lotnym bloku na Dawidzie Konarskim Ferdinando De Giorgi musiał po raz pierwszy przerwać grę (19:21). Czas podziałał, bo siatkarze trenowani przez Włocha zebrali się w sobie i wygrali do 20. Przyjezdni nie zwalniali ręki w ataku, męczyli rywali swoją zagrywką i do tego znakomicie bronili, ale to nie złamało Jurajskich Rycerzy. Waliński pomógł swoim serwisem Semeniukowi w regularnym punktowaniu (9:6) i gdyby nie defensywa jastrzębian, przewaga byłaby jeszcze większa. Rozpędzeni siatkarze trenera Marka Lebedewa rozruszali się na dobre i role się odwróciły, to przyjęcie jastrzębian było często w opałach. 

Przyjezdnym pomogły zmiany, zwłaszcza ta Salvadora Hidalgo Olivy (23:20), ale Ślązacy za późno się zebrali do odwracania wyniku. Należały im się brawa za długie utrzymywanie piłki w grze i zastopowanie Walińskiego, ale ostatecznie Łukasz Swodczyk odblokował swój zespół (25:21). Na tyle skutecznie, że Michał Masny i spółka zaczęli kolejną partię od szybkiego prowadzenia 5:1. Zawodnicy z Jastrzębia-Zdroju robili wszystko, by odmienić przebieg seta, ale świetnie grali Mateusz Malinowski i Kamil Semeniuk, a do tego goście nie kończyli stuprocentowych okazji. Trener de Giorgi znów musiał ratować się zmianami, bo sytuacja jego zespołu stała się fatalna przez szalejącego Malinowskiego (13:6). Szybko okazało się, że górnicza drużyna nie ma już czego ratować, bo w jej szeregach nie zawodzili jedynie środkowi. Tę partię dobrze podsumowywał solidny cios w twarz piłką, jaki otrzymał Oliva od Malinowskiego. 

Istniało ryzyko, że gospodarze zwolnią tempo i pozwolą podrażnionym faworytom na więcej w czwartym secie, ale tak się nie stało. Masny spełniał się we współpracy ze środkowymi, a jastrzębianie bronili się czujnością w bloku Grzegorza Kosoka, bo Lyneel i Fromm nie mieli swojego dnia. Dopiero zagrywki Haina pomogły gościom w wyrównaniu wyniku (13:13) i przełamaniu dominacji Aluronu Virtu Warty. Sześć przegranych wymian z rzędu wytrąciło gospodarzy z uderzenia, którzy albo atakowali w aut, albo zatrzymywali się na rękach przeciwników.

ZOBACZ WIDEO MŚ 2018. Tłumy kibiców przywitały polskich siatkarzy na lotnisku. Zobacz nagranie

Dopiero dwie odważne próby Semeniuka przywróciły jego ekipie pewność siebie (17:18). W ważnym fragmencie seta bezbłędny w bloku okazał się Piotr Hain, ale chwilę później nadzieję miejscowym dał zagrywką Malinowski. Do tie-breaka doprowadził pojedynczym blokiem drugi najlepszy gracz Jastrzębskiego w tym meczu obok Haina, Grzegorz Kosok (23:25) a gospodarze mogli żałować zmarnowanych szans i tego, że pozwolili Dawidowi Konarskiemu na powrót do dobrej gry po gorszym okresie.

Siatkarze z Jury Krakowsko-Częstochowskiej weszli w piątego seta tak energicznie, że De Giorgi musiał korzystać z czasu już przy stanie 2:0 dla rywala. Siatkarze trenera Lebedew przez swoje niedokładności pozwolili gościom na wyrównanie, a potem stracili prowadzenie po blok-aucie Juliena Lyneela i pewnym zbiciu piłki przez Konarskiego (6:8). Zawierciańska ekipa przebudziła się i po sprytnym ataku ze środka Bartosza Gawryszewskiego (11:11) szykowała się na decydujące piłki meczu. W nich świetnymi blokami popisali się Lyneel i Kosok, a po serwisie Walińskiego w siatkę wspomniani wyżej gracze mogli cieszyć się wraz z kolegami zasłużonym zwycięstwem w piątej partii. 

Aluron Virtu Warta Zawiercie - Jastrzębski Węgiel 2:3 (20:25, 25:21, 25:13, 22:25, 13:15)

Aluron Virtu: Swodczyk, Malinowski, Waliński, Semeniuk, Gawryszewski, Masny, Koga (libero) oraz Dosanjh, Żuk. 

Jastrzębski: Fromm, Kosok, Konarski, Lynell, Kampa, Hain, Popiwczak (libero) oraz Rusek, Oliva, Wolański, Bucki.

MVP: Piotr Hain (Jastrzębski Węgiel).

PlusLiga 2018/2019

#DrużynaMPktSetyMałe punkty
1ZAKSA Kędzierzyn-Koźle287377:252270:2014
2ONICO Warszawa285865:402120:1900
3Jastrzębski Węgiel255055:371779:1682
4Aluron Virtu Warta Zawiercie264960:422249:2199
5Cerrad Czarni Radom264249:431935:1859
6PGE Skra Bełchatów243851:452140:2115
7GKS Katowice253547:481929:1935
8Asseco Resovia Rzeszów253542:512037:2045
9Trefl Gdańsk253144:532070:2128
10Indykpol AZS Olsztyn243045:511926:2024
11Chemik Bydgoszcz242232:571844:2014
12Cuprum Lubin252029:601828:1971
13Stocznia Szczecin91516:14636:606
14MKS Będzin24922:681696:1967

Czy Jastrzębski Węgiel sięgnie po medal PlusLigi 2018/2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (1):

    PRZEJDŹ NA WP.PL