Najnowsze Wyniki/Kalendarz
siatkarze Asseco Resovii RzeszówNewspix / Michał Chwieduk / Na zdjęciu: siatkarze Asseco Resovii Rzeszów

PlusLiga: play-off oddala się od Asseco Resovii. Rzeszowianie rozbici w Katowicach

Jacek Pawłowski
Jacek Pawłowski
Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów niemal stracili szanse na walkę o ligowe medale. Porażka 0:3 w meczu z GKS-em Katowice, mocno zmniejszyła szanse ekipy z Podkarpacia na grę w play-off. Zdecydowanie bliżej tego celu są zawodnicy Piotra Gruszki.

Przed rozpoczęciem sezonu działacze Asseco Resovii mieli ambitne plany. Awans do play-off uznawano niemal za obowiązek, tymczasem na półmetku ligowych rozgrywek nic nie wskazywało na to, że ekipa z Podkarpacia jest w stanie to założenie zrealizować. Konfrontacja z GKS-em Katowice miała dla podopiecznych Gheorghe Cretu olbrzymie znaczenie. Drużyna ze Śląska sklasyfikowana na siódmej pozycji miała do niedzieli nad Pasami cztery punkty przewagi. Tyle samo wynosiła ich strata do szóstej PGE skry Bełchatów.

W pierwszym secie niewiele było efektownej gry. Obaj rozgrywający bazowali głównie na sile skrzydłowych. Doskonale spisywał się Tomas Rousseaux, klasą dla siebie był Karol Butryn. Ataki 25-latka w kluczowych momentach partii pozwalały miejscowym kilkakrotnie odskoczyć. Rzeszowianie kontakt z przeciwnikiem utrzymywali tylko do połowy seta. Thibault Rossard i Jakub Jarosz starali się szarpać w ataku, jednak efekt ich poczynań był różny. Momentami brakowało wsparcia ze strony Mateusza Miki, praktycznie niewykorzystywani przez Kawikę Shojiego byli środkowi David Smith i Marcin Możdżonek. Konsekwentnie grający podopieczni Piotra Gruszki w końcówce wypracowali sobie pięć punktów przewagi, dzięki czemu z dużym spokojem rozstrzygnęli inauguracyjną odsłonę na swoją korzyść.

Dobrą grę gospodarze kontynuowali także w kolejnej odsłonie. Nie można tego powiedzieć o Marcinie Możdżonku, którego po zaledwie kilku akcjach zmienił na placu gry Bartłomiej Lemański. Wejście środkowego dobrze podziałało na zespół z Podkarpacia, który przez ponad połowę seta zmuszony był ścigać rywali. Gra katowiczan, w porównaniu z pierwszą odsłoną, niewiele się zmieniła. W dalszym ciągu brylowali Thomas Rousseaux i Karol Butryn, Rodrigo Quiroga i Bartłomiej Krulicki wykorzystywani byli sporadycznie. To jednak wystarczało na słabo dysponowanych gości. Dopiero kiedy w Assseco Resovii przebudził się Mateusz Mika, podopieczni trenera Cretu zdołali dojść do głosu. Mimo to, ostatnie słowo należało do GKS-u. Błędy Jakuba Jarosza i Thibault Rossarda w końcówce seta kosztowały przyjezdnych porażkę w secie.

Na trzecią partię gospodarze wyszli wyraźnie uskrzydleni. Doskonała gra w obronie i skuteczność w ataku Karola Butryna, umożliwiły katowiczanom mocne otwarcie (5:1). Przyjezdni byli kompletnie bezradni. Trener Gheorghe Cretu prosił o przerwy, jednak nie potrafił znaleźć rozwiązania na problemy swojej drużyny. W połowie seta na placu gry po raz pierwszy pojawił się Rafał Buszek, strata do miejscowych była wówczas bardzo wyraźna (8:14). Niewiele pomogła zmiana na rozegraniu i wejście Łukasza Kozuba. Osamotniony w ofensywie Jakub Jarosz nie był w stanie poderwać kolegów do odrabiania strat. Asseco Resovia Rzeszów w końcówce trzeciej partii nie sprawiła rywalom większych problemów, zasłużenie przegrywając całe spotkanie w trzech setach. Przegrana mocno skomplikowała sytuację pasów w ligowej tabeli. Awans tej ekipy do fazy play-off wydaje się mało prawdopodobny.

GKS Katowice - Asseco Resovia Rzeszów 3:0 (25:21, 25:23, 25:18)

GKS: Kohut, Komenda, Krulicki, Rousseaux, Quiroga, Butryn, Mariański (libero) oraz Sobański, Woch, Depowski, Fijałek.

Asseco Resovia: Rossard, Shoji, Smith, Możdżonek, Jarosz, Mika, Masłowski (libero) oraz Schulz, Lemański, Perry, Kozub.

MVP: Karol Butryn (GKS Katowice).

ZOBACZ WIDEO Sebastian Mila o odejściu Piszczka: "Mam nadzieję, że uda się go zastąpić"

Czy wierzysz w awans Asseco Resovii Rzeszów do fazy play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (15):

  • Tak myślę. Zgłoś
    Nic,tylko postawić na młodzież,dać im super szkoleniowca jak Heynen,wzmocnić skład GG i Ivovićem i spokojnie o medal nawet złoty można powalczyć.Wszyscy będą zadowoleni kibice i
    Czytaj całość
    Prezes GÓRAL,widząc jak jego dzieci-wychowankowie biją się o medal w PLUS LIDZE.Po oglądnięciu na FACEBOOKu spotkania IGŁY z kibicami,śmiem twierdzić,że taką ma koncepcje.A co będzie,zobaczymy wkrótce.Ważne,że powiedział,że skoro zawodnicy i ich menażerowie potrafią w trakcie sezonu rozwiązywać umowy,to klub też może!!!Nie zrobi tego w trakcie,choć DINAMO się z GRANKINEM nie bawiło w ciuciubabke i rozwiązało kontrakt! Ale po sezonie rozwiazywania kontraktow nie wyklucza! Oby sie udalo!
    • Tak myślę. Zgłoś
      Jak będą chcieli na siłę zostać w Resovii,to wojna pozostaje,znaczy trybuny i tyle.Uważam,że zawodnicy stracą na ty,m więcej niż klub,a kibice będą woleli oglądać wychowanków
      Czytaj całość
      Resovii jak Kozub,Ziobrowski,Filip,Peszko,Depowski,Masłowski niż te pseudo gwiazdy.Co za różnica,czy klub w przyszłym sezonie zajmie miejsce 6 czy 10?Dodatkowo spełni się marzenie pana Górala o własnych wychowankach w klubie,jak i pewnie wielu kibiców Resovii.Dodać do tego Heynena i emocje w Rzeszowie gwarantowane!!!
      • Tak myślę. Zgłoś
        Jeżeli nie mają już żadnych ambicji sportowych ani zawodowych,to zgodzą się na 12 miesięczne trybuny,po których zakończą zawodową karierę,bo żaden normalny kibic Resovii nie
        Czytaj całość
        będzie chciał ich więcej oglądać,widząc jak grają i ile zarabiają.Postawić na własnych wychowanków walczaków,bo na takich kibice Resovii zawsze przyjdą i będą ich dopingować.Po 12 miesięcznym okresie trybun podpisanie przez nich przyzwoitego zawodowego kontraktu będzie graniczyło z cudem.Zobaczymy co wybiorą i co postanowi prezes Igła.
        Wszystkie komentarze (15)

        Komentarze (15)

          Wszystkie komentarze (15)
          PRZEJDŹ NA WP.PL