WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Justyna Serafin / Na zdjęciu: Martyna Grajber w ataku

Puchar Polski: wyjątkowe osiągnięcie Martyny Grajber. "To nie był przypadek ani fart"

Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Martyna Grajber jako jedyna uczestniczka tegorocznych finałów Pucharu Polski mogła pochwalić się obroną tego trofeum, tym razem w barwach Chemika Police. - Każda z nas czuła głód tego trofeum - podkreśliła skrzydłowa mistrzyń kraju.

Drużyna Chemika Police zapewne czuła sporą satysfakcję z faktu, że przewidywania naszych ekspertów przed Pucharem Polski kobiet (przeczytasz je tutaj) zupełnie się nie sprawdziły i to ona sięgnęła ponownie po krajowe trofeum. Finał nyskich zmagań był zaskakująco jednostronny, Developres SkyRes Rzeszów nie poradził sobie z pierwszym w swojej historii występem w finale Pucharu Polski i nie był w stanie urwać mistrzyniom kraju nawet seta. - Bardzo się cieszę, że nie występowałyśmy w roli faworyta i że rozpowszechniane w mediach prognozy nie sprawdziły się. Dwa zwycięstwa po 3:0 to nie jest żaden przypadek ani fart i to jest kolejny powód do radości, zwłaszcza przy tak obsadzonym turnieju - stwierdziła w rozmowie z naszym portalem Martyna Grajber, wybrana najlepiej zagrywającą siatkarką imprezy w Nysie. 

W 2018 roku "Malina" po raz pierwszy w karierze podniosła w górę Puchar Polski, teraz mogła przypomnieć sobie uczucie triumfującej radości i jako jedyna zawodniczka uczestnicząca w tegorocznych finałach sięgnęła po tę zdobycz po raz drugi z rzędu. By to zrobić, Chemik Police musiał pokonać w półfinale były klub Grajber, czyli Grot Budowlanych Łódź.  

- Przez ostatnie lata występowałam w zespole, który bił się o medale i najwyższe cele, ale gra w Chemiku jest dużo większym wyzwaniem. Choćby przez miano faworyta w rozgrywkach ligowych, które jednak ciąży. Presja jest większa, każdy zwraca uwagę na potknięcia takiego zespołu jak Chemik. Dlatego tym bardziej cieszę się z obrony Pucharu, tym razem w barwach klubu z Polic - podkreśliła była zawodniczka łódzkich Budowlanych.

Można było zakładać, że policki Chemik po ubiegłorocznej wpadce z Radomką Radom, kosztującą krajowego potentata udział w Final Four Pucharu Polski, zamierzał zamknąć usta wszelkim krytykom i udowodnić swoją postawą, że wciąż jest najlepszy w Polsce. Drużyna Marcello Abbondanzy pokazała swoją jakość w Nysie i zamierza to samo powtórzyć w najważniejszych meczach Ligi Siatkówki Kobiet.

- Oficjalnie nikt tak się nie wyrażał, ale każda z nas czuła głód tego trofeum i to dotyczy także sztabu szkoleniowego. Myślę, że ten sam głód będziemy czuć w fazie play-off - stwierdziła z pewnością siebie Grajber. Jej zespół jest już pewien pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej LSK i udziału w półfinale rozgrywek.

Puchar Polski: Martyna Łukasik MVP. Chemik zdominował nagrody

ZOBACZ WIDEO HME Glasgow 2019. Wymarzony konkurs Pawła Wojciechowskiego. "Chciałem być jak Dawid Kubacki"

Czy Chemik Police obroni tytuł mistrzyń kraju?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (0):

    PRZEJDŹ NA WP.PL