Najnowsze Wyniki/Kalendarz
siatkarze Jastrzębskiego WęglaPAP/EPA / Piotr Nowak / Na zdjęciu: siatkarze Jastrzębskiego Węgla

PlusLiga: podcięte skrzydła ONICO Warszawa. Jastrzębski Węgiel o krok od finału

Anna Bagińska
Anna Bagińska
W pierwszym meczu półfinałowym pomiędzy ONICO Warszawa i Jastrzębskim Węglem lepsi okazali się jastrzębianie, którzy wygrali 3:1. Nie obyło się bez dramatycznych wydarzeń, gdyż w pierwszym secie kontuzji doznał Bartosz Kwolek.

W drugiej parze półfinałowej zmierzyły się ekipy ONICO Warszawa i Jastrzębskiego Węgla. Warszawianie przystąpili do spotkania osłabieni brakiem kontuzjowanego Bartosza Kurka. Ponadto mieli za sobą trwającą prawie 4 tygodnie przerwę od grania. Rywale zaś ostatni bój o półfinał rozegrali 16 dni temu.

Ale po stołecznych wcale w pierwszej partii nie było widać przerwy w grze. Początek był jeszcze wyrównany, ale miejscowi raz po raz używali swojej najgroźniejszej broni, czyli bloku. Dużo punktów zdobył Sharone Vernon-Evans, który był jedynym nominalnym atakującym w składzie ONICO i musiał wziąć na swoje barki ciężar gry w ataku. Dobrze się z tego zadania wywiązywał. W odniesieniu wygranej w tej partii warszawianom nie przeszkodziła nawet kontuzja Bartosz Kwolek, której doznał przy stanie 20:16.

Druga odsłona meczu miała już nieco inny przebieg. Po wyrównanym początku miejscowym udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie po punktowej zagrywce Nikołaja Penczewa 11:9. Ale goście szybko odrobili straty, atak Wojciecha Ferensa i błąd warszawian spowodowały, że zrobiło się 11:12. Inicjatywa przeszła w ręce siatkarzy z Górnego Sląska. W końcówce seta prowadzili 20:18 i nie pomogły czasy brane przez Stephana Antigę. Partię zakończył mocnym atakiem Grzegorz Kosok.

Czytaj również: Bartosz Kurek przejdzie operację. Za trzy miesiące wróci do treningów

Wygląda na to, że przebieg drugiego seta miał kluczowe znaczenie dla dalszych losów spotkania. Kolejną partię goście otworzyli od wyniku 4:1 po dobrych zagrywkach Lukasa Kampy. I ta zaliczka punktowa została przez podopiecznych trenera Roberto Santilliego utrzymana do końca. Miejscowi starali się odrobić straty, ale popełniali za dużo błędów. I nawet jak doprowadzili do remisu po bloku Andrzeja Wrony 21:21, to więcej siatkarskiego szczęścia było po drugiej stronie siatki. Piłkę przechodzącą skończył Julien Lyneel ustalając wynik na 25:23.

Emocje zaczęły dawać o sobie w czwartym secie, kiedy to na początku za dyskusje żółte kartki dostali Andrzej Wrona i Roberto Santilli. Ale lepiej na tych przekomarzaniach wyszli warszawianie, bo na początku osiągnęli prowadzenie 6:3. Po bloku na Wojciech Ferens było nawet 13:9, ale potem wystarczyło kilka błędów i przewaga niebezpiecznie stopniała do jednego punktu 16:15. A po ataku Lyneela był remis 16:16.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Lechia kolejny raz zawiedzie w końcówce sezonu? "Wydaje mi się, że są mądrzejsi niż dwa, trzy lata temu"

Od tego momentu jastrzębianie zaczęli odjeżdżać rywalom. Dodatkowo miejscowi sami oddawali punkty po błędach. Ale w kilka chwil później znów sytuacja uległa zmianie. Sharone Vernon-Evans zrehabilitował się za poprzednio popsuty atak i skończył kontrę na 21:21. Wynik wahał się do samego końca i dopiero punktowa zagrywka Piotra Haina zakończyła spotkanie.

ONICO Warszawa  - Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:20, 22:25, 23:25, 25:27)

ONICO: Brizard, Łukasik, Kwolek, Wrona, Vigrass, Vernon-Evans, Wojtaszek (libero) oraz Nowakowski, Penczew, Janikowski, Buczek, Kowalczyk

Jastrzębski Węgiel: Kosok, Fromm, Konarski, Lyneel, Gunia, Kampa, Popiwczak (libero) oraz Rusek, Bucki, Ferens, Hain

MVP: Dawid Konarski  (Jastrzębski Węgiel)

Czytaj również: Fatalna wiadomość dla ONICO Warszawa. Transfer medyczny za Bartosza Kurka niemożliwy

Która z drużyn z pary ONICO Warszawa - Jastrzębski Węgiel awansuje do finału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (3):

  • Wiesia K. Zgłoś
    Sharone Vernon-Evans poradził sobie bardzo dobrze biorąc pod uwagę fakt ,że prawie wcale nie grał w dotychczasowych meczach - (dzięki trenerze Antiga...) !!!
    • Darex5 Zgłoś
      Chory system rozgrywek w Polsce jest. Cztery tygodnie wakacji w najważniejszym momencie sezonu, w żadnej lidze tego niema. Żadna z czterech druzyn która miała przerwę nie awansuje do
      Czytaj całość
      finału. Brawa dla zarządu.
      • panda25 Zgłoś
        Mecz z niską skutecznością ataku (po obu stronach), ale energetyczny i mógł się podobać. Rzeczywiście, jeszcze nie tak dawno potencjalny kandydat do tytułu mistrza, ma teraz poważne
        Czytaj całość
        kłopoty. Prawdopodobnie dwóch Bartków poza grą, choć może Kwolka jakoś "zreperują" do piątku?

        Komentarze (3)

        PRZEJDŹ NA WP.PL