Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Na zdjęciu siatkarki reprezentacji Polski Materiały prasowe / volleyball.world / Na zdjęciu siatkarki reprezentacji Polski

Liga Narodów Kobiet. Polki wygrały z własnymi słabościami. Rosjanki pokonane, mimo że szło jak po grudzie

Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
To nie było spotkanie dla kibiców o słabych nerwach. Polki męczyły się, popełniały dużo prostych błędów, ale zaimponowały charakterem. Odrobiły straty ze stanu 1:2 w setach i w 9. kolejce Ligi Narodów pokonały Rosjanki 3:2. Final Six wciąż realny!

W stosunku do środowego meczu z Belgijkami, Jacek Nawrocki dokonał kilku zmian w podstawowym składzie swojego zespołu. Do wyjściowego ustawienia wróciła Agnieszka Kąkolewska za Kamilę Witkowską. Z kolei Natalia Mędrzyk na przyjęciu zastąpiła Martynę Grajber. W starciu z Rosjankami potrzebna była Polkom siła ognia na siatce, dlatego w podstawowym składzie ponownie znalazło się miejsce i dla Malwiny Smarzek i dla Magdaleny Stysiak.

Premierowa odsłona widowiska była wyrównana. Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie zbyt dużej przewagi. Rosjanki potrafiły odskoczyć na dwa "oczka" (8:6 i 13:11), ale Biało-Czerwone szybko doganiały przeciwniczki. Po drugiej przerwie technicznej uaktywniła się bardzo dobra zagrywka Polek, jeden z ich największych atutów w tegorocznej Lidze Narodów Kobiet. To, w połączeniu z błędami Rosjanek i dobrą dyspozycją na prawym skrzydle Malwiny Smarzek, pozwoliło naszym reprezentantkom wygrać pierwszą partię do 23.

Drugi set także powinien zakończyć się zwycięstwem Biało-Czerwonych. Jednakże nie pierwszy raz w tegorocznej Lidze Narodów przy kilkupunktowym prowadzeniu w końcówce, Polki dość łatwo ją roztrwoniły. Najpierw Biało-Czerwone odrobiły straty ze stanu 9:13. Później, za sprawą bardzo skutecznej w kontrach Malwiny Smarzek, odskoczyły na trzy punkty (21:18). Wystarczyło jednak kilka niedokładnych przyjęć Marii Stenzel, do tego błędy i to Rosjanki mogły cieszyć się ze zwycięstwa w secie 26:24. 

ZOBACZ WIDEO Vital Heynen zdobył ważny punkt dla Polski. "Nasz trener jest spostrzegawczy"


Trzecia odsłona także rozstrzygnęła się po walce na przewagi i znów tak naprawdę podopieczne Jacka Nawrockiego przegrały ją na własne życzenie. W końcówce Polki popełniły błędy, które nie powinny zbyt często zdarzać się nawet w zespołach juniorskich. Przy stanie 23:22 Marlena Pleśnierowicz wystawiła piłkę w kontrze... za stołek głównego sędziego. Przy wyniku 24:24 Magdalena Stysiak przepuściła w boisko piłkę, którą mogła bez większych problemów podbić. Z takich prezentów Rosjanki musiały skorzystać i wygrały 27:25.

Przez większą część trzeciego seta Polki miały problemy w przyjęciu, zwłaszcza Natalia Mędrzyk. To właśnie z tego powodu Biało-Czerwone nie były w stanie wypracować sobie wysokiej przewagi i uniknąć tej nerwowej końcówki, w której popełniły błędy trudne do wytłumaczenia.  

Tak grające Polki, jak przez większą część czwartego seta, chcielibyśmy oglądać zawsze. Mocne ataki, mało własnych błędów i dobra zagrywka spowodowały, że zawodniczki trenera Nawrockiego miały już siedem punktów w zapasie (18:11). Biało-Czerwone nie byłyby jednak sobą w czwartkowe popołudnie, gdyby nie przydarzył im się przestój. Po serii nieudanych przyjęć Rosjanki traciły już tylko trzy punkty (16:19). O przerwę poprosił zatem Jacek Nawrocki. Polki odetchnęły, uspokoiły grę i pewnie doprowadziły do tie-breaka. Ostatni punkt w secie mocnym atakiem zdobyła Malwina Smarzek. 

Decydująca odsłona nie rozpoczęła się dobrze dla drużyny znad Wisły. Rosjanki atakowały mocno i celnie, prowadziły 4:2. Biało-Czerwonym zdobywanie punktów przychodziło z większym trudem. Prowadzone jednak przez swoją liderkę Malwinę Smarzek nie poddawały się i przy zmianie stron prowadziły jednym punktem (8:7). Później swoje show na zagrywce zrobiła Marlena Pleśnierowicz. Zagrywała tak dobrze, że Polki seryjnie punktowały w bloku, co pozwoliło im wygrać 15:9 i całe spotkanie 3:2.

Sprawdź, jak oceniliśmy polskie siatkarki po triumfie z Rosjankami

Tym samym polska drużyna z bilansem 7 zwycięstw i 2 porażek oraz z 20 punktami wciąż utrzymuje się w czołówce tabeli rozgrywek i może realnie myśleć o awansie do turnieju finałowego. 

Czytaj także: szczery Jacek Nawrocki po meczu z Rosją. "O stylu musimy zapomnieć"

Polska - Rosja 3:2 (25:23, 24:26, 25:27, 25:20, 15:9)

Polska: Smarzek, Pleśnierowicz, Kąkolewska, Mędrzyk, Alagierska, Stysiak, Stenzel (libero) oraz Różański, Witkowska, Grajber, Efimienko-Młotkowska

Rosja: Parubets, Effimowa, Kuriło, Jurinskaja, Lazarenko, Romanowa, Czikrizowa (libero) oraz Kotikowa, Orłowa

Czy polskie siatkarki awansują do turnieju finałowego Ligi Narodów 2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (8):

  • Marecki CS Zgłoś
    Był to jedyny mecz w belgijskim turnieju, jaki mogłem obejrzeć i jedyny spośród wszystkich dotychczas rozegranych, po którym powinienem zażyć relanium! Dlatego piszę to dopiero teraz,
    Czytaj całość
    kiedy emocje opadły już na dobre.Nie chcę zbyt mocno krytykować naszych dziewczyn, bo po pierwsze nie o to mi chodzi, a po drugie jestem z nimi na dobre i na złe. Ale niestety... po tym spotkaniu każda krytyka naszym paniom jak najbardziej się należy! Nie będę wymieniał z imienia i nazwiska, bo prawda jest taka, że fatalna gra przełożyła się na cały zespół i w żaden sposób nie można z tym polemizować. Ale żeby do końca nie być takim na "nie", to znalazłem jeden pozytyw i to nawet zaskakujący, bo pomimo beznadziejnego rozegrania dwóch trzecich meczu, to jednak dziewczyny jakoś to zwycięstwo wyrwały - nie wiem jak, ale jednak. I za to szacun dla nich, ale tylko za to.P.s. Miałem nie wymieniać z imienia i nazwiska, ale muszę zrobić wyjątek.Nawrocki powinien przynajmniej na jakiś czas całkowicie odsunąć Kąkolewską. Dziewczyna gra totalny "piach" - w każdym meczu!Wiem że jest to przykre, ale niestety prawdziwe.
    • panda25 Zgłoś
      Tak jak napisałem zaraz po meczu - słaby w wykonaniu obu drużyn. Ważne chyba jednak (to do krytykantów, nie krytykujących), że Polki próbowały pokonać swoją niemoc. A była ona (ta
      Czytaj całość
      niemoc) dość okrutna :-)Dużo racji w poszukiwaniu dzisiejszych problemów w rozegraniu, na dodatek Marlena rwała się do ataku, który niekoniecznie wychodził :-)Ale pamiętajmy, że kulał (ponownie) odbiór, co zadania nie ułatwiało.Krytykowana w trakcie meczu Malwina znowu wykonała blisko 60 ataków (57) , kończąc co drugi (29). Znowu dobry mecz Witkowskiej, przede wszystkim za sprawą bloku (6 z 11).Magdalena Stysiak dzisiaj trochę "szarżowała", ale 17 pkt dorzuciła i przede wszystkim stwarza szanse na rozgrywanie.Niestety, dzisiaj słabo zagrała Mędrzyk - zarówno w przyjęciu, jak i ataku. Tak jak i Stenzel w przyjęciu...Co do kibiców - fakt, słychać było tylko naszych. Na marginesie, wszystkich kibiców była zawrotna ilość - 224! :-)A krytykantom proponuję wejść w skórę kibiców Rosjanek...
      • kristobal Zgłoś
        Belgia prowadzi z Serbią 2:0 i w trzecim secie 13:8, więc jeśli one wygrają mecz za 3 punkty, a w nocy Amerykanki u siebie pokonają Brazylijki, to Polki będą miały 2 wygrane więcej od
        Czytaj całość
        szóstego w tabeli zespołu (Brazylia, Serbia, Belgia i Japonia miałyby wtedy bilans 5-4). Mało tego Brazylia, Serbia i Japonia grają w kolejny weekend ze sobą, więc spora szansa na to, że Polki utrzymają TOP6 po kolejnym weekendzie nawet w przypadku kompletu porażek (zagramy z najmocniejszymi drużynami - Turcją, USA i Chinami, które są przed nami w tabeli). Do Final Six powinny wystarczyć nam 3 wygrane w ostatnich sześciu spotkaniach.
        Wszystkie komentarze (8)

        Komentarze (8)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL