Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Igor KolakovićGetty Images / Lukasz Laskowski / PressFocus / Na zdjęciu: Igor Kolaković

Igor Kolaković: Irańscy siatkarze czują się zranieni słowami Michała Kubiaka

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
- Musicie wiedzieć, że irańscy siatkarze czują się zranieni, a słowa Michała Kubiaka odcisnęły na nich piętno. Mam jednak nadzieję, że sport nas do siebie zbliży - mówi nam Igor Kolaković, trener siatkarskiej reprezentacji Iranu.

"Drogi Michale Kubiaku, jesteś wielkim siatkarzem, ale masz też prawo do popełnienia błędu. Przyjedź proszę do Iranu i przekonaj się jak cudowni ludzie tu żyją" - taką wiadomość zamieścił na swoim profilu na Facebooku" Kolaković, gdy bardzo kontrowersyjne (i znane już chyba każdemu kibicowi siatkówki w kraju) słowa kapitana polskiej kadry dotarły do Iranu. Przypomnijmy, że Kubiak tak wypowiedział się o irańskich siatkarzach na kanale "Prawda Siatki": - Oni zawsze grają takie niewiniątka, że są super i fajni, a my najgorsi. Ale moje zdanie jest takie, że to są fatalni, złośliwi i chamscy ludzie. Dla mnie ten naród jest skreślony, mimo że oni dumnie nazywają się Persami, a nie Arabami.

Trener urodzony 54 lata temu w Titogradzie, bo tak wówczas nazywała się stolica Czarnogóry Podgorica, w Iranie pracuje od 2017 roku. Poznaliśmy się w czasie ubiegłorocznych mistrzostw świata, gdy przed spotkaniem Polska - Iran próbował wmówić mi, że najważniejszym graczem jego drużyny jest Morteza Sharifi, który w pojedynkę wygrywa mecze. 

Czytaj także:
- Vital Heynen mocno rotuje, ale cel się nie zmienia. "Chcemy awansować do Final Six"
- Tabela Ligi Narodów po drugim weekendzie zmagań

Później jeszcze kilka razy dał się poznać jako człowiek wyjątkowo otwarty i serdeczny. Treść jego wiadomości do Kubiaka, rozsądna i dyplomatyczna, nie była dla mnie zaskoczeniem. Gdy niedługo po jej przeczytaniu poprosiłem Kolakovicia o możliwość zadania mu kilku pytań, obiecał, że odpowie na wszystkie, ale o sprawie naszego kapitana nie chciałby już rozmawiać. Ustaliliśmy więc, że pytania wyślę mailem, a trener odpowie na te, na które będzie chciał. Zaznaczył jednak, że jest zapracowany, więc może zająć mu to trochę czasu. Odpowiedział jednak na wszystko.

ZOBACZ WIDEO El. Euro 2020. Polska - Izrael. Jerzy Brzęczek odgryzł się dziennikarzom. "Zawsze mówi to, co ma na sercu"

Grzegorz Wojnarowski, WP SportoweFakty: Co skłoniło pana do zamieszczenia na Facebooku wiadomości skierowanej do Michała Kubiaka. Wspomniał pan, że czuł wewnętrzną potrzebę, żeby to zrobić. Dlaczego?

Igor Kolaković, trener siatkarskiej reprezentacji Iranu: Szanuję Michała jako zawodnika wysokiej klasy, jednego z najlepszych na świecie. To sprawia, że wywiady z nim są bardzo znaczące i czyta je wiele osób. Każde jego słowo ma znaczenie dla ludzi z całego świata, którzy śledzą siatkówkę, a to ogromna grupa. Nie chcę rozwodzić się nad tym, dlaczego był zły na niektórych irańskich graczy, dlaczego wdawał się z nimi w słowne sprzeczki, jednak w tym wywiadzie, który miałem okazję zobaczyć, dostrzegłem złe emocje, a nawet obelgi pod adresem siatkarzy z Iranu i całego narodu irańskiego.

Pracuję i żyję w Iranie. W tym wspaniałym kraju żyją cudowni ludzie, tak jak w Polsce, Czarnogórze czy Serbii, którzy tak jak wszędzie mają swoje wady i zalety. Czuję się tu szanowany, czuję też respekt wobec wszystkich ludzi dobrej woli, otwartość, uprzejmość i gotowość do pomocy w każdej sytuacji. Po prostu nie mogłem stać bezczynnie, nie zareagować publicznie w żaden sposób, ponieważ po trzech latach spędzonych w Iranie wiem wystarczająco dużo o mentalności, zwyczajach i sposobie życia dumnego narodu irańskiego.

I dlatego całkowicie nie zgadzam się z Michałem. Zasugerowałem mu więc, żeby przyjechał do Iranu i poznał tych wspaniałych ludzi. Skomplementowałem go za jego niesamowitą sportową klasę i dodałem, że ma prawo do błędu. To wszystko. Zanim przyjechałem do Iranu również miałem pewne uprzedzenia co do tego kraju i jego mieszkańców, których powodem był brak wiedzy oraz fakt, że nie miałem wcześniej w swoim życiu kontaktu z Irańczykami.

Nie jest pan pierwszym, od którego słyszę o gościnności i serdeczności Irańczyków. Mówiło mi o tym również kilku polskich znajomych, którzy odwiedzili ten kraj. Mógłby opowiedzieć pan trochę więcej o tym, jacy są to ludzie?

Iran to starożytny kraj, przywiązany do tradycyjnych wartości. Przypomina mi moją własną ojczyznę sprzed 40 lat. To właśnie z tradycji bierze się ich wspaniałe usposobienie. Szacunek dla starszych, hierarchii, rodziny, matek, sióstr, kobiet ogólnie oraz uprzejmość wobec obcokrajowców. Czuje się to na każdym kroku, od wczesnego ranka do późnego wieczora. Każde spotkanie jest pełne szacunku, nawet z ludźmi, których nie znasz. W ogromnym budynku, w którym mieszkam, nie wszyscy się znają, ale wszyscy mówią sobie dzień dobry. Zawsze przepuszczą cię w drzwiach mówiąc swoje słynne "Befarme", czyli "bardzo proszę", "proszę przodem". Proponują ci jedzenie, miejsce, ogólnie rzecz biorąc zawsze chcą polepszyć twoją sytuację.

Jedynym wyjątek to ruch drogowy. Tutaj obowiązują dziwne reguły, ale wszyscy są do nich przyzwyczajeni, więc nie ma trąbienia i kłótni. Irańczycy mają jednak bardzo duży temperament, co najlepiej widać w sporcie, w którym pokazują się jako prawdziwi wojownicy. Nie ma przemocy, nie spotkałem się z żadnymi aktami kryminalnymi. Ludzie są po prostu spokojni, nie kłócą się głośno, nie przeklinają, szczególnie starają się dobrze zachowywać, gdy w towarzystwie są kobiety. Uprzejmość i kulturę osobistą mają we krwi, takie zachowanie jest raczej spontaniczne, a nie wyuczone. Irańską gościnność najlepiej widać wtedy, gdy otrzyma się zaproszenie do czyjegoś domu czy mieszkania, a zapraszają do siebie często. Tam najlepiej czuć, że jest się mile widzianym.

Jaką mentalność mają Irańczycy? Z tego co słyszałem, są bardziej podobni do Słowian niż na przykład do Niemców. Stawiają "być" ponad "mieć".

Ogólnie rzecz biorąc tak jest, bliżej im do Słowian niż do Niemców czy narodów romańskich. Mają skłonność do stawiania wartości niematerialnych ponad materialne. Są bardzo dobrze wyedukowani i inteligentni, przykładają dużą wagę do zdrowego jedzenia i stylu życia, a także cenią rodzinne spotkania. Rodzina jest w Iranie bardzo ważna. Nie zaobserwowałem u Irańczyków chciwości, wręcz przeciwnie, dla wielu osób pieniądze nie są ważną rzeczą. Możni i potężni ludzie, czy to pod względem społecznym, czy finansowym, zwykle nie epatują swoim bogactwem czy wpływami, ponieważ są ich świadomi. Zachowują się raczej skromnie i grzecznie.

Oczywiście, trzeba powiedzieć, że w Iranie, tak jak i w innych częściach świata, spotyka się ludzi, którzy nie są mili, uprzejmi, dobrzy i którzy zachowują się całkowicie inaczej, niż to opisałem. Jednak ja widzę Irańczyków właśnie w ten sposób.

Czy kiedy rozmawia pan ze swoimi zawodnikami, zdarza się im podkreślać, że mecze z Polską mają dla nich szczególne znaczenie? Jeśli tak, to dlaczego? Czy wspominają poprzednie spotkania z naszym zespołem?

Jestem świadom tego, co stało się w czasie Igrzysk Olimpijskich w Rio 2016 roku. Irańscy gracze mają swoje własne odczucia po tym meczu, ale to prawdziwi sportowcy, więc gdy graliśmy później kilka razy z Polską, nie było żadnych problemów. Zawsze są jakieś prowokacje, bo one są częścią gry, a także związane z nimi napięcie, jednak nigdy nie było w nich przesady. Wiem, że irańscy siatkarze czuli się źle po tym, co powiedział Kubiak w tym ostatnim wywiadzie, jednak nie dają temu wyrazu. Siatkarska rywalizacja pomiędzy Iranem i Polską to rzecz oczywista, jako że w poprzednich latach mieliśmy wiele dramatycznych meczów tych drużyn. Meczów, które niosły ze sobą pewne specyficzne napięcie, które, o ile nie przekracza granic fair play, jest normalne dla sportowych widowisk. Już od dłuższego czasu siatkówka nie jest teatrem, niemniej FIVB stara się jak może, żeby zapobiec niesportowym zachowaniom.

Jako że atmosfera pomiędzy polskim a irańskim zespołem jest teraz "gęsta", trochę się obawiamy, że w Urmii naszą drużynę może spotkać coś przykrego. Z poprzednich wizyt kadry Polski w Teheranie pamiętamy, że tamtejsza publiczność potrafi zachowywać się wrogo wobec zespołu gości. Czy wie pan o jakichś nadzwyczajnych środkach bezpieczeństwa przygotowanych na ten mecz? Czy pan oraz pańscy gracze będziecie prosić kibiców o powstrzymanie się od agresywnych zachowań?

Wasze obawy są zrozumiałe, ponieważ słowa Kubiaka odbiły się w Iranie szerokim echem. Musicie zrozumieć, że kiedy ktoś mówi w ten sposób o was jako o narodzie, wzbudzenie gniewu w części tego narodu jest prawdopodobne. Mam szczerą nadzieję, że nie będzie żadnych niebezpiecznych dla polskich siatkarzy sytuacji. Oni nie wyrażali się źle o Irańczykach, a są teraz "zakładnikami" opinii wyrażonej przez Kubiaka, który koniec końców w Iranie się nie pojawi. Działacze tutejszej federacji na czele z prezesem Davarim to poważne i odpowiedzialne osoby. Razem z ministrem sportu Iranu z pewnością zastosują wszelkie konieczne środki, by polscy zawodnicy mieli zapewnione bezpieczeństwo i ochronę. Co do irańskich siatkarzy, w czasie meczu będą musieli przestrzegać konkretnych instrukcji dotyczących zachowania, które przekaże im prezydent federacji, kierownik drużyny oraz sztab szkoleniowy. Mają skupić się na meczu, siatkówce, ogólnie rzecz biorąc na sporcie.

Nie chce mi się wierzyć, że może wydarzyć się coś złego, ponieważ to byłaby katastrofa zarówno dla irańskiej siatkówki, jak i dla całego Iranu i sportu w ogóle. Byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby kibice przyjęli Polaków z honorami, a potem wspierali swoją drużynę. Musicie wiedzieć, że siatkówka to drugi najpopularniejszy sport w Iranie po piłce nożnej, kibice są pełni pasji, temperamentu, a atmosfera na trybunach czasem przypomina tą z meczów piłkarskich. Doświadczyłem tego, gdy prowadziłem reprezentację Serbii i graliśmy mecz w Teheranie. Przyznaję, że krzyki i buczenie dobiegające z trybun nie są przyjemne, ale właśnie w taki sposób Irańczycy kibicują swoim. O obelgach się nie wypowiadam, ponieważ nie rozumiem, co krzyczą, jestem jednak pewien, że nie są to słowa tak wulgarne jak te, które słyszałem w Serbii czy Czarnogórze.

Polscy kibice siatkówki akurat bardzo się różnią od polskich kibiców piłkarskich i może to jest najlepszy przykład, jak powinno się kibicować swojej reprezentacji i zarazem okazywać szacunek rywalom. Irańscy siatkarze czuli ten szacunek w czasie wielu meczów rozegranych w Polsce i jestem pewien, że wiedzą, jak to docenić. Mam nadzieję, że w Urmii będzie dominował sport, a nie to co nieważne i niesportowe.

FIVB zarekomendowała Michałowi Kubiakowi napisanie listu z przeprosinami, który miałby zostać przeczytany publicznie przed meczem Iran - Polska w Urmii. Czy uważa pan, że to dobry pomysł?

W moim przekonaniu Kubiak powinien publicznie przeprosić. Błądzić jest rzeczą ludzką, jednak tak samo jest nią przyznawanie się do błędów i przepraszanie za nasze pomyłki. W każdym razie dobrze byłoby zrobić coś, żeby obniżyć napięcie, a przeprosiny Kubiaka byłyby ku temu pierwszym krokiem.

Czy pańska drużyna jest teraz szczególnie zmotywowana, by pokonać Polskę? Czy zawodnicy żałują, że Kubiaka nie ma w składzie na turniej w Urmii?

Polska to aktualny mistrz świata i to wystarczająca motywacja dla każdego jej przeciwnika. Ten mecz będzie ważny, ponieważ obie drużyny walczą o udział w turnieju finałowym Ligi Narodów i na tym powinny się koncentrować. Można doszukiwać się wielu różnych motywacji, jednak mam nadzieję, że żadną z nich nie będzie zemsta. Nie wiem, czy moi gracze żałują, że Kubiak nie zagra przeciwko nim, jednak musicie wiedzieć, że czują się zranieni, a jego słowa odcisnęły na nich piętno. To była potężna obraza, do której jak sądzę ci chłopcy nie podeszli lekceważąco. Mam jednak nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży i że sport nas do siebie zbliży, a nie oddali jeszcze bardziej.

Ile spotkań wygrają polscy siatkarze w turnieju Ligi Narodów w Iranie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (16):

  • Neros Zgłoś
    "szacunek do kobiet, matek, sióstr" - hahaha. Rzeczywiście, pewnie dlatego kobiety nie mają w Iranie żadnych praw, o wejściu na mecz nie wspominając. Ten czarnogórski trener myśli
    Czytaj całość
    chyba, że ktoś jest głupszy od niego samego i uwierzy w te bzdury. Dopóki jest przez nich dobrze opłacany to będzie szczekał wszystko, by tylko przedstawić ich w dobrym świetle. Największym wrogiem Irańczyków są izraelici, ale mimo wrogostwa mają coś ich łączy - ten sam brak kultury dla innych i fanatyczny rasizm
    • iceman73 Zgłoś
      Szkoda że turniej nie jest u nas. Pokazalibyśmy im jak wygląda kibicowanie siatkówki.
      • Ewelina13 Zgłoś
        A.... no i proponuję jeszcze przeczytać wywiad z Draganem Travicą w Przeglądzie Sportowym. Wiele wyjaśnia.
        Wszystkie komentarze (16)

        Komentarze (16)

          Wszystkie komentarze (16)
          PRZEJDŹ NA WP.PL