Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Materiały prasowe / FIVB / Na zdjęciu: reprezentacja Polski siatkarek podczas odgrywania hymnu

Kwalifikacje Tokio 2020: wiemy, kto pokaże turniej kwalifikacyjny kobiet we Wrocławiu (transmisja)

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Od 2 do 4 sierpnia reprezentacja Polski kobiet podczas turnieju we Wrocławiu będzie walczyć o awans do igrzysk olimpijskich. Wszystkie mecze naszej kadry transmitowane będą na sportowych antenach Polsatu i w TVP Sport.

Rywalkami reprezentacji Polski kobiet podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich we Wrocławiu będą Portorykanki, Tajki oraz mistrzynie świata Serbki. Jak poinformował w informacji prasowej Polsat, mecze z udziałem Biało-Czerwonych skomentują Adrian Brzozowski oraz Maciej Jarosz.

Kwalifikację olimpijską uzyskają tylko zwyciężczynie turnieju. Podopieczne Jacka Nawrockiego już nie raz w tym sezonie pokazały, że walczą do końca z każdym przeciwnikiem, czego dowodem jest tegoroczny awans do Final Six Ligi Narodów Kobiet.

We Wrocławiu Polki w piątek zmierzą się z drużyną Portoryko. W sobotę rywalkami Biało-Czerwonych będzie ekipa Tajlandii, a w niedzielę zespół Nawrockiego zmierzy się z Serbią. Początek wszystkich meczów Polek zaplanowano na godzinę 20:30, a transmitowane będą one w Polsacie Sport. Dodajmy, że relacje z meczów Polek przeprowadzi też TVP.

Terminarz spotkań turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich Tokio 2020 we Wrocławiu:

Piątek, 2 sierpnia
17:00 Serbia - Tajlandia
20:30 Polska - Portoryko

Sobota, 3 sierpnia
17:00 Serbia - Portoryko
20:30 Polska - Tajlandia

Niedziela, 4 sierpnia
17:00 Tajlandia - Portoryko
20:30 Polska - Serbia

Zobacz także:
Memoriał Huberta Wagnera. Najważniejszy test dla Polaków. "Sprawdzianem pozycja atakującego"
Kwalifikacje Tokio 2020. Kochanowski i Bednorz poza kadrą. Vital Heynen uzasadnił swoje wybory

ZOBACZ WIDEO Potencjał siatkarskiej kadry jest ogromny? "Mamy na każdej pozycji wielu doskonałych zawodników"

Czy reprezentacja Polski kobiet awansuje do igrzysk olimpijskich?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (1):

  • italianista Zgłoś
    7 godzin czasu więcej na regenerację dla Serbek, mimo że turniej rzekomo odbędzie się w Polsce. Dodatkowo Nawrocki miał wyłonić z grupy 16 siatkarek listę 14 na kwalifikacje
    Czytaj całość
    olimpijskie i do tej pory tego nie zrobił. Dlaczego tego nie zrobił? Podejrzewam, że dlatego zwleka, bo owa 14 będzie już składem na ME. Tak więc na ok. 3,5 tygodnia przed ME Nawrocki już zamyka skład na ME. Czyli po raz kolejny nie przeprowadzi selekcji na turniej. Forma danych zawodniczek go nie obchodzi. Największy problem jest oczywiście na przyjęciu, bo spośród czterech przyjmujących tylko Stysiak w ostatnim czasie potrafi grać na poziomie międzynarodowym. W składzie jest Wójcik, która wg Nawrockiego tak jak Zaroślińska-Król jest tzw. "gwiazdą", której selekcja nie obowiązuje. Wójcik w ogólnym rozrachunku jest słabszą przyjmującą niż Mucha czy Górecka. A jest bardzo wątpliwe, czy jest lepsza od Twardowskiej, Bączyńskiej, która nie dostała nawet powołania i juniorek, które grały na MŚ. Nawrocki robił wszystko, żeby w LN nie dać pograć przyjmującym. Uważam, że Górecka już na ten moment zasługuje na dostanie szansy gry w szóstce. W turnieju interkontynentalnym i ME wszystko będzie zależeć od Smarzek, Stysiak i środkowych. Jeżeli tylko odwrócić godziny gier i Polska miałaby nie 7 godzin mniej na regenerację tylko 7 więcej to przy braku Raszić i Stevanović na środku Polska miałaby realnie większe szanse niż 50% w meczu z Serbią. Dobrze jednak wiemy, że PZPS i Nawrocki robią wszystko, żeby siatkarki nie odnosiły sukcesów, bo wtedy trzeba będzie wydać więcej pieniędzy, jako że sukces trzeba powtarzać. W Polsce żeńska siatkówka jest trolowana nieustannie już od początków obecnej dekady. A wystarczyłoby tylko zmienić trenera.

    Komentarze (1)

    PRZEJDŹ NA WP.PL