Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Jacek Nawrocki WP SportoweFakty / Anna Klepaczko / Na zdjęciu: Jacek Nawrocki

Kwalifikacje olimpijskie Tokio 2020. Jacek Nawrocki: To nie jest koniec

Piotr Woźniak
Piotr Woźniak
Reprezentacja Polski przegrała w półfinale turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich z Turcją 2:3 i nie zagra w Tokio. - Dziewczyny zrobiły, co mogły. Wszyscy będziemy żałować i to przeżywać - powiedział trener Jacek Nawrocki.

- Zadecydowały szczegóły, pojedyncze odbicia. Dziewczyny zrobiły co mogły. Zbliżyły się do maksymalnego poziomu swoich możliwości. Mało brakowało, żebyśmy znaleźli się w finale. Turczynki to dojrzały zespół, ograny na tego typu turniejach - powiedział nam trener Biało-Czerwonych, Jacek Nawrocki. Nie ukrywał on swojego smutku po przegranym spotkaniu, które zakończyło marzenia o grze na igrzyskach olimpijskich. Reprezentacja Polski kobiet miała w czwartym secie kilka szans na to, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i wygrać starcie z Turcją.

- To jest siatkówka. Trzy centymetry mogą zadecydować o tym, że zupełnie inaczej oceniamy to, co działo się na parkiecie. Graliśmy z dużą determinacją w ataku, wybory były bardzo dobre. Natomiast technicznie w kończeniu piłek sytuacyjnych nieco nam zabrakło. Tylko do tej jednej rzeczy mogę się "przyczepić" - dodał szkoleniowiec reprezentacji Polski.

Trener nie miał zastrzeżeń do wyborów w ofensywie. W końcówce czwartej partii większość piłek kierowana była do Malwiny Smarzek-Godek, ale ta miała problemy ze skończeniem ataków. - Wszyscy będziemy żałować i to przeżywać. Walka dziewczyn zasługuje na podziw. Malwina grała na ataku z wielką determinacją. Gdyby skończyła jedną piłkę więcej, to byłaby bohaterką - stwierdził Nawrocki.

ZOBACZ WIDEO Fernando Alonso błyszczy w Rajdzie Dakar. Hiszpan zasłużył na szacunek

- Jeżeli chodzi o wybory w ofensywie, to były bardzo dobre. Uciekło nam kilka piłek w obronie. To wszystko świadczy o tym, że czeka nas jeszcze dużo pracy. Ja bym się nie czepiał ataku, bo w nim graliśmy nieźle. Popełniliśmy błędy, ale rywalki też je popełniły. Gdybyśmy zachowali więcej konsekwencji w obronie, to mielibyśmy kolejne okazje do wygrania seta i wykorzystalibyśmy je - mówił Nawrocki w rozmowie z Polsatem Sport.

Polki nie zagrają w igrzyskach olimpijskich, ale ostatnie wyniki zespołu mogą napawać optymizmem. Biało-Czerwone to czwarta drużyna mistrzostw Europy. Do tego grały w Final Six Ligi Narodów. Szkoleniowiec nie ma obaw o to, że jest to koniec tego zespołu. - Absolutnie nie można mówić, że jest to koniec tej drużyny. To jeden z najmłodszych zespołów na tym turnieju. To drużyna, która zaczyna pukać do europejskiej czy światowej czołówki. Przypomnijmy sobie, w którym miejscu byliśmy trzy lata temu - dodał.

- Bardzo przeżywam tę porażkę. Ten sezon, który się dla nas kończy, to sezon, gdzie w każdych zawodach byliśmy w czołówce. Walczyliśmy o pierwsze miejsca w turniejach, awanse, medale. Ta droga jest właściwa. Być może brakuje nam trochę dojrzałości, by spuentować to zwycięstwem. Ten zespół idzie cały czas do przodu, pokazał super mentalność i grę. Jest mi żal, że dziewczyny muszą pogodzić się z porażką - stwierdził w rozmowie z Polsatem Sport.

Zobacz również:
Kwalifikacje olimpijskie Tokio 2020. Maria Stenzel ze łzami w oczach. "Było tak blisko, a tak daleko"
Kwalifikacje olimpijskie siatkarek. Malwina Smarzek-Godek nie była w stanie udzielić wywiadu. "Mali nie zawaliła"

Czy po turnieju w Apeldoorn powróci temat konfliktu w kadrze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (38):

  • Kibic Optymista Zgłoś
    Godek już od pewnego czasu straciła skuteczność.Powinna być zmieniona na rezerwową zawodniczkę.Nieporadność kilku zawodniczek oraz trenera była delikatnie mówiąc denerwująca.
    Czytaj całość
    Przypuszczam, ze Godek była liderką buntu zawodniczek w ubiegłym roku i dlatego trener nie zdjąl jej z boiska, oczywiście dla "świetego spokoju". Poziom zaprezentowany przez druzynę, za wyjatkiem Stysiak, był nie do zaakceptowania.Przecież to kadra narodowa. Pięć niewykorzystanych piłek meczowych to kompromitacja.Jeżeli dalej winowajczynie i winowajca będą "głaskani" to już nie warto oglądać meczów z ich udziałem.Potrzebny jest porządny "wstrząs" i wtedy są szanse na sukcesy.Niech ta kompromitacja będzie początkiem odrodzenia się zespołu na wzór dwukrotnych mistrzyń Europy, oczywiście z innym trenerem i przynajmniej częściowo odmienionym składzie.
    • skandal10 Zgłoś
      Jedyną osobą, która powiedziała prawdę o tym meczu był Kadziewicz. Zarówno o zawodniczkach jak i trenerze. Za to Mazur oczywiście zidentyfikował się z decyzjami Nawrockiego, choćby
      Czytaj całość
      stwierdzeniem, że nie było na kogo zmienić i że nie da się wyciągać zawodniczki z zamrażarki. To kompletnie dyskredytuje go jako eksperta. Bednaruk tez oczywiście broni trenera pisząc "Pan trener" o Nawrockim. Tylko my kibice widzimy zupełnie inaczej.Nawrocki zrobił tyle ile mógł. Ale jego możliwości już się wyczerpały. Dał podwaliny, stworzył zespół, zajął się młodymi. A teraz czas na fachowca. Panie Nawrocki czas na zmianę.
      • Mirosław Czaszkiewicz Zgłoś
        Paszoł won! To twój koniec nędzny "trenerze"!
        Wszystkie komentarze (38)

        Komentarze (38)

        ×
          Wszystkie komentarze (38)
          PRZEJDŹ NA WP.PL