Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Killian Peier PAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Killian Peier

MŚ w skokach 2019: Killian Peier straszy rywali: Profil tej skoczni komponuje się z moimi mocnymi stronami

Barbara Toczek
Barbara Toczek
Kilian Peier wyrasta na jednego z faworytów do zdobycia medalu podczas mistrzostw świata w Seefeld. Szwajcar nie ukrywa, że skocznia Bergisel bardzo mu odpowiada.

Po raz pierwszy od długiego czasu oczy szwajcarskich kibiców skoków narciarskich nie są zwrócone na Simona Ammanna. Pierwsze skrzypce gra teraz bowiem jego młodszy kolega z drużyny, Killian Peier.

Reprezentant Szwajcarii nie tylko stał się liderem swojego zespołu, ale wymieniany jest również w gronie zawodników, którzy będą się liczyć w walce o medale.

Szwajcar bardzo dobrze spisywał się w seriach treningowych oraz kwalifikacjach do sobotniego konkursu. Potwierdziło to teorię, że na obiekcie w Innsbrucku czuje się optymalnie (wysoką lokatę na Bergisel zajął także podczas styczniowego konkursu Turnieju Czterech Skoczni). 

ZOBACZ WIDEO: Witold Bańka: Przyszłość Horngachera? Tu nie chodzi o pieniądze

Czytaj także: MŚ 2019. Polacy z kwalifikacją, ale nie zachwycili. Eliminacje w Innsbrucku dla Eisenbichlera

- Nie wiem, czy jest to moja ulubiona skocznia. Jest bardzo specyficzna, ale jej profil komponuje się z moimi mocnymi stronami, więc czuję się na niej bardzo dobrze - przyznał w rozmowie z WP SportoweFakty skoczek, komentując przy okazji samo przygotowanie obiektu. - Myślę, że jest z tym coraz lepiej - wyjaśnił z uśmiechem.

Peier nie czuje się przytłoczony faktem, iż jego nazwisko coraz częściej wymieniane jest w gronie faworytów lub "czarnych koni" mistrzostw świata. - To dla mnie dodatkowa motywacja. Muszę to też traktować jako pozytywną energię. Moim celem jest pozostanie na dobrym poziomie, wykonywanie dobrych skoków i zobaczymy, jakie rezultaty może to przynieść - tłumaczy, sugerując, że jest daleki od nadmiernego optymizmu. - Do końca muszę być realistą i twardo stąpać po ziemi. Zobaczymy, który będę na liście wyników (śmiech).  

Skoczek, który jeszcze w ubiegłym sezonie prezentował bardzo mizerne osiągnięcia, wyjaśnił, iż wystarczyło kilka zmian, dzięki którym stał się zupełnie "nowym" zawodnikiem. - Latem bardzo popracowałem nad kwestią przygotowania mentalnego. Zmieniłem też może jeden, dwa detale jeśli chodzi o technikę, i teraz ten cały pakiet działa znacznie lepiej.

Czytaj także: MŚ 2019 Seefeld. Alexander Pointner: Kamil Stoch wśród trzech głównych faworytów. Drużynowo Polacy są najmocniejsi

Według Szwajcara mistrzostwa świata są wyjątkowym wydarzeniem, podczas którego nie tylko medalowi kandydaci chcą zaprezentować się z najbardziej pozytywnej strony. - Faworytów jest wielu, ale to są mistrzostwa świata, ogromny highlight i każdy chce dać z siebie to, co najlepsze - wyjaśnił Peier. 

Poproszony o wskazanie zawodnika, który w jego oczach ma największe szanse na triumf, skoczek odparł: - Kamil i Ryoyu to na pewno kandydaci do medali i zdecydowani faworyci. Na pytanie, czy jakikolwiek inny reprezentant Polski również może namieszać w czołówce, Peier odpowiedział bez ogródek: - Muszę szczerze powiedzieć, że Kamil jest dla mnie najsilniejszy.

Barbara Toczek z Innsbrucka

Czy Killian Peier zdobędzie medal podczas indywidualnego konkursu w Innsbrucku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (2):

Komentarze (2)

PRZEJDŹ NA WP.PL