WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP/EPA / CHRISTIAN BRUNA / Na zdjęciu: Killian Peier

MŚ w skokach 2019. Ze szwajcarskiego zaplecza prosto do czołówki. Wielka przemiana Killiana Peiera

Barbara Toczek
Barbara Toczek
Do niedawna Killian Peier był tylko cieniem słynnego Simona Ammanna. Obecnie to on jest liderem Szwajcarów, a na dodatek wyrasta na czarnego konia MŚ w Seefeld.

Jeśli ktoś przed rozpoczęciem sezonu stwierdziłby, że Killian Peier będzie wymieniany w gronie kandydatów do walki o najwyższe lokaty podczas mistrzostw świata, zostałby pewnie wyśmiany.

Tuż przed konkursem indywidualnym w Innsbrucku jego nazwisko w kontekście faworytów imprezy sezonu pada już jednak z ust Martina Schmitta czy Romana Koudelki.

Przesada? Ani trochę. O tym, że młody Szwajcar przeszedł sporą metamorfozę, wiadomo było już po kilku konkursach trwającego sezonu. Podczas ubiegłej zimy na palcach jeden ręki można było policzyć zawody, w których zdobył kwalifikację do finału, obecnie statystyki są zupełnie odmienne.

ZOBACZ WIDEO: Witold Bańka: Przyszłość Horngachera? Tu nie chodzi o pieniądze

Czytaj także: MŚ 2019 Seefeld. Alexander Pointner: Kamil Stoch wśród trzech głównych faworytów. Drużynowo Polacy są najmocniejsi

Lokaty w pierwszej i drugiej dziesiątce są już standardem. 10. miejsce w "generalce" to z kolei dowód na stabilną formę i ogromny progres (miniony sezon Peier zakończył przedwcześnie, a w swoim dorobku zgromadził raptem 13 pucharowych punktów).

Po znakomitych występach w treningach poprzedzających konkurs indywidualny w Innsbrucku - Szwajcar wygrał jedną ze środowych serii treningowych, a w piątek zajął trzecie miejsce w kwalifikacjach i drugie w poprzedzającej je serii próbnej - z marszu został uznany za zawodnika, który może namieszać podczas najważniejszej imprezy sezonu.

Sam zainteresowany rozmowie z WP Sportowe Fakty przyznał, że minione lato było dla niego przełomowym czasem. Dzięki treningowi mentalnemu "poukładał" w głowie najważniejsze sprawy, co wraz ze zmianą niewielkich elementów technicznych okazało się połączeniem idealnym. Syndrom bycia cieniem słynnego Simona Ammanna też mu już nie ciąży. Teraz to 4-krotny mistrz olimpijski musi oglądać plecy młodszego kolegi.

Czytaj także: MŚ Seefeld 2019: Karl Geiger i Roman Koudelka typują wyniki. Akcje Kamila Stocha stoją wysoko

Choć doświadczenie Peiera w imprezach "większej" rangi nie jest wielkie, Szwajcar ma innego asa w rękawie. Obiekt w Innsbrucku, który przez wielu skoczków nie jest szczególnie lubiany, szwajcarskiemu skoczkowi zwyczajnie "pasuje". - Nie wiem, czy jest to moja ulubiona skocznia. Jest bardzo specyficzna, ale jej profil komponuje się z moimi mocnymi stronami, więc czuję się na niej bardzo dobrze - przyznał tuż po piątkowych kwalifikacjach.

O ile sam 24-latek sprawiał wrażenie, jakoby chciał uniknąć nadmiernego i zgubnego optymizmu - jak mantrę powtarzał, że woli do końca twardo stąpać po ziemi - jego dawny kolega po fachu, Andreas Kuettel poproszony o krótką wypowiedź na temat młodego skoczka odparł tylko z tajemniczym uśmiechem: Mój komentarz: Killian już nie może doczekać się konkursu!

Barbara Toczek z Innsbrucka

Czy Killian Peier zdobędzie medal podczas indywidualnego konkursu w Innsbrucku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (1):

    PRZEJDŹ NA WP.PL