Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Jakub WolnyPAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Jakub Wolny

Skoki narciarskie. Puchar Świata w Zakopanem. Dawid Góra: Problem polskich skoków, jak na dłoni

Dawid Góra
Dawid Góra
Za kilka lat możemy nie mieć ani jednego skoczka w czołówce. To nie czarnowidztwo, a realistyczna prognoza. Plusem jest jednak, że Adam Małysz i Polski Związek Narciarski zaczynają coraz głośniej mówić o problemie.

Piąte miejsce Polaków w konkursie drużynowym nie jest problemem. Problemem jest to, że czwartym skoczkiem w zespole był zawodnik, który nie przebrnął kwalifikacji. Kwalifikacji rozgrywanych na własnym obiekcie.

Kwalifikacji, w których Polacy wystawili dziewięciu skoczków, bo nie zebrała się dwunastka, która byłaby gotowa skakać w Pucharze Świata. A i tak z tej dziewiątki awansowało pięciu. To wszystko w kraju zakochanym w skokach. W kraju, w którym pod narty kadrowiczów dmuchają miliony Polaków.

Kubacki w dobrym humorze po drużynówce w Zakopanem. "Potrzebujemy więcej metrów" >>

Kiedy było widać zdecydowany rozwój skoków w Polsce i skuteczne wykorzystanie szału na Małysza i Stocha, można było ufać, że przyszłość jest zabezpieczona. Progres jednak się skończył. Mamy fantastycznych Dawida Kubackiego i Kamila Stocha, który, gdyby tylko chciał, mógłby... przestać skakać. Osiągnął niemal wszystko, co było do osiągnięcia.

ZOBACZ WIDEO: Wielki projekt Ewy Bilan-Stoch. "Ta przygoda, to coś niesamowitego"

To, że kadrowicze nie wywalczyli podium na własnej skoczni, można uznać za symbol obecnego stanu polskich skoków. W najlepszym wypadku - jego ponurą prognozę. I podkreślę - wyniki można osiągać różne. Gorzej z możliwością rotowania zawodnikami. A właściwie jej brakiem.

Niedawno usłyszałem od jednego z dziennikarzy, że na pewno niebawem "wyskoczy", któryś z młodych zawodników. Np. Pilch, Wąsek czy wspomniany już Wolny. Dziennikarze mogą prognozować. Tutaj mamy jednak do czynienia z wróżeniem. To diametralna różnica. A po drugie - 19- i 20-latkowie to nie są zawodnicy stanowiący nadzieję na przyszłość. To jest nasza nadzieja na teraz.

Światełkiem w tunelu można nazwać szeroki nabór do klubów. Dzieci uczących się skakać faktycznie jest sporo. Problemem polskich skoków jest więc fakt, że nie docierają oni do wieku seniorskiego. Pasję zabijają problemy finansowe, których nie da się przeskoczyć. Stypendia, siłą rzeczy, otrzymują nieliczni, a rodzice nie zawsze są w stanie utrzymać swoich dorosłych już synów.

W sobotę wprost zapytałem Adama Małysza o rozwiązanie tego problemu. Diagnoza jest tylko pierwszym krokiem do uzdrowienia. I przyznaję, że miło się zaskoczyłem. Dyrektor-koordynator w Polskim Związku Narciarskim powiedział, że zawodnicy powinni mieć możliwość zarobkowania w wojsku czy policji. Wzorem Zachodu. Wtedy odpada problem finansowy, a w razie niepowodzeń sportowych, jest możliwość kontynuowania pracy z wynagrodzeniem od państwa.

Niemcy Horngachera najlepsi. Polacy poza podium. Kubacki nie ma już rekordu skoczni! >>

Rozwiązanie wydaje się trafne. Podobno zaczęły się wstępne nieśmiałe rozmowy na ten temat. Teraz o sprawie nie można zapominać. Mamy w związku znakomitego specjalistę - w praktyce i teorii. Jeśli nie zmarnujemy tego potencjału, kolejne lata mogą być obfite w plony. Nawet jeśli uwzględnimy przerwę w dopływie talentów.

Dawid Góra z Zakopanego

Komentarze (16):

  • sato Zgłoś
    trudno powiedziec bo kto zna finanse pzn???może tylko rozdzielac inaczej trzeba???a o młodych skoczkach nikt nie pisze, nawet wp.....
    • oli Zgłoś
      A może ktoś z rodziców czy trenerów klubowych wypowie się na temat dlaczego dzieciaki rezygnują ze skakania? Kilka lat temu była słynna wypowiedź o tym że dzieci z Zakopanego nie
      Czytaj całość
      mogą trenować na małych skoczniach bo one są nieprzygotowane i muszą jeździć 100 km do Wisły (a jak podróż Zakopianką wygląda wiemy chyba wszyscy). Czy Małysz może z ręką na sercu powiedzieć że wszystkie udogodnienia infrastrukturalne są przez związek stworzone? Bo wątpię że 15 letni chłopak marzy o tym żeby mieć etat. Zawodnicy będący w kadrze A spokojnie się utrzymają, w B szału nie ma ale też da żyć. A jak ktoś w wieku 18-20 lat prezentuje poziom Tonia Tajnera to bez sensu go trzymać na garnuszku państwa. Chyba że Małyszowi o to chodzi.
      • jotwu Zgłoś
        Dekarz myśli nadal kategoriami z epoki PRL.Etaty wojskowe czy policyjne i po sprawie? To już się skończyło.A może by tak zacząć od siebie ? Potrzebny jest w związku dyr. d/s skoków?
        Czytaj całość
        Moim zdaniem jest zbędny.Nic ne wnosi,a wręcz przeciwnie ,generuje wydatki.Przewietrzyć zarząd,ograniczyć pobory/ktoś wczoraj pisał,że szef i dyrektor kasują co m-c potężne pobory,nie wiem,prawda to czy fałsz/, "podziękować" czeskiemu trenerowi i wręczyć bilet do Czech".Bo w skokach żle się dzieje.W pucharze kontynentalnym dopiero pod koniec stycznia zdobyto pierwsze punkty.Blamaż zakopiański musi być rozliczony.Niewystawienie pełnej puli zawodników do konkursu to kuriozum,który nie może być zapomniany.Taki fakt nie powinien mieć miejsce u gospodarza zawodów.Straszyli przeciwników butami.I gdzie są te buty,jak Kubacki skacze w niemieckich?
        Wszystkie komentarze (16)

        Komentarze (16)

        ×
          Wszystkie komentarze (16)
          PRZEJDŹ NA WP.PL