Najnowsze Wyniki/Kalendarz

WTA Auckland: Radwańska gra o 15. finał

Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Rozstawiona z numerem pierwszym Agnieszka Radwańska w nocy z czwartku na piątek (drugi mecz od 00:00 polskiego czasu) zagra z Jamie Hampton w półfinale turnieju WTA w nowozelandzkim Auckland.

Agnieszka Radwańska w drodze do półfinału bez straty seta odprawiła mistrzynię imprezy z 2011 Gretę Arn, Simonę Halep oraz Jelenę Wiesninę, która w Auckland grała w finale cztery lata temu. Hampton, która 8 stycznia będzie obchodzić 23. urodziny, na początek wyeliminowała obrończynię tytułu Jie Zheng, następnie reprezentantkę gospodarzy Marinę Eraković, a w ćwierćfinale rozegrała trzy sety z Kiki Bertens.

Mecz Radwańskiej z Wiesniną został w trakcie II seta przerwany przez deszcz. - Wszyscy przygotowani jesteśmy na deszcz, gdy gramy w takim miejscu, jak Auckland, gdzie pogoda może się zmienić bardzo szybko - mówiła Polka o trwającej około dwóch godzin przerwie. - Byłam skoncentrowana po powrocie na kort i cieszę się, że się z tym uporałam, ponieważ były to dwa zacięte sety. Wiedziałam, że przeciwko niej będę musiała grać bardzo dobrze od pierwszego do ostatniego punktu i na szczęście potrafiłam pokazać swój najlepszy tenis.

Radwańska pała chęcią rozpoczęcia sezonu od zdobycia tytułu w Auckland, gdzie jest najwyżej rozstawiona. - Przyjechałam tutaj wygrać - mówiła Polka. Z każdym kolejnym meczem jej gra wygląda coraz lepiej, a sprzyjają jej również okoliczności. Szybko z imprezą pożegnała się jej pogromczyni w I rundzie turnieju olimpijskiego Julia Görges.

Hampton nie ma jeszcze w swoim dorobku singlowego finału, o tytuł w WTA Tour miała okazję grać jedynie w deblu (Quebec 2011). W grze pojedynczej po raz pierwszy awansowała do półfinału. Radwańska w piątek walczyć będzie o swój 15. finał. Rok temu w Miami święciła największy triumf w karierze.

Będzie to czwarta konfrontacja obu tenisistek w głównym cyklu - wszystkie trzy wygrała Radwańska. Hampton jedynego seta urwała krakowiance w marcu 2012 roku w 1/8 finału wielkiego turnieju w Indian Wells, gdzie w III secie skreczowała. Amerykanka wówczas poczuła skurcze w lewej nodze. Za takie dolegliwości przerwa medyczna nie przysługuje, mimo to tenisistka gospodarzy była opatrywana i po powrocie na kort odebrano jej punkty za opóźnianie gry.

- Wiedziałam, że ma skurcze, gdy upadła. Zawsze jest ciężko, gdy spotka cię coś takiego, wtedy jest jeszcze trudniej wrócić na kort i grać ponownie. Bardzo szkoda, bo Jamie miała tutaj kilka naprawdę dobrych meczów [wyeliminowała Polonę Hercog, Jelenę Janković i Jarmilę Gajdosovą - przyp. red.] i grała dobry tenis. Znalazłam się w tarapatach w II secie - powiedziała Radwańska po tym najbardziej zaciętym ich pojedynku. - Jamie uderza piłkę bardzo dobrze, jest konsekwentna, ma dobry serwis i również bardzo dobrze się porusza.

- Radwańska sprawia, że czujesz się tak, jakbyś bawiła się na korcie w kotka i myszkę. Gdy z nią grasz musisz być bardzo opanowana i agresywna. Bardzo dobrze reguluje tempo oraz zmienia kierunek i siłę piłek - tak Polkę scharakteryzowała przed ćwierćfinałowym starciem Wiesnina, była tenisistka Top 30 rankingu. Czy tak samo, w nocy z czwartku na piątek, będzie się na korcie czuła Hampton?

ASB Classic, Auckland (Nowa Zelandia)
WTA International, kort twardy, pula nagród 235 tys. dolarów
piątek, 4 stycznia

półfinał
:
kort centralny, drugi mecz od godz. 00:00 czasu polskiego

Agnieszka Radwańska (Polska, 1)bilans 3-0Jamie Hampton (USA)
4ranking70
23wiek22
172/56wzrost (cm)/waga (kg)173/68
praworęczna, oburęczny bekhendgrapraworęczna, oburęczny bekhend
Krakówmiejsce zamieszkaniaAuburn
Tomasz WiktorowskitrenerJason Parker
sezon 2012
59-19 (59-19)bilans roku (główny cykl)31-15 (12-12)
tytuł w Miaminajlepszy wynikIV runda w Indian Wells
4-3tie breaki3-3
190asy-
4 101 542zarobki ($)236 513
kariera
2005początek2009
2 (2012)najwyżej w rankingu70 (2012)
351-153bilans zawodowy154-94
10/4tytuły/finałowe porażki (główny cykl)0/0
11 051 677zarobki ($)469 136


Bilans spotkań pomiędzy Agnieszką Radwańską a Jamie Hampton (w głównym cyklu):

RokTurniejFazaZwyciężczyniWynik
2011StuttgartI rundaRadwańska6:0, 6:1
2012Indian WellsIV rundaRadwańska6:3, 4:6, 3:0 i krecz
2012TokioIII rundaRadwańska6:4, 6:3


Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

na Facebooku.

Komentarze (37):

  • ort222 Zgłoś
    Przez cały mecz - z wyjątkiem pierwszych 4 gemów 2 seta - inicjatywa należała do Hampton, Amerykanka grała bez kompleksów, odważnie, na dużym ryzyku, a Agnieszka głównie bazowała
    Czytaj całość
    na błędach rywalki, swoim serwisie, ale zwycięstwo zawdzięczała głównie słabościom rywalki w kluczowych momentach. Wyraznie Krakowianka nie miała swojego dnia. W 1 secie Amerykanka przełamała Agnieszkę na 5-4 i serwowała na set, a ponieważ Hampton nie miała większych problemów z wygrywaniem własnych serwisów wydawało się, że już jest po pierwszym secie. A tym czasem dopadła ją niemoc serwisowa ( dwa podwójne ), straciła impet/animusz i pozwoliła się odwrotnie przełamać na 6-6. W tajbreaku również przeważył większy spokój Polki. W drugim secie Amerykanka grała jakby przygaszona i Agnieszka łatwo odskoczyła na 4-0 i wydawało się, że już pójdzie z górki. A tymczasem Hampton złapała luz, wróciła do gry z pierwszego seta, a Agnieszkę ponownie ogarnęła niemoc i nie tylko Amerykanka wyrównała na 4-4, ale i wyszła na prowadzenie 5-4 i znowu można było mieć obawy o końcowy wynik meczu. Na szczęście Agnieszka zdołała utrzymać swój serwis na 5-5 i 6-6 i doszło do drugiego tajbreaka, którego w podobnym stylu jak pierwszego wygrała Agnieszka i mecz przeszedł do historii. Jeśli prawdą jest to, że klasę zawodnika poznaje się po tym, że wygrywa nawet jak mu nie idzie/nie ma dnia, to był to właśnie taki przypadek. Plus jest taki, że Agnieszka zapisała na swoje konto dwa wygrane tajbreaki i jutro zagra w swoim 15. finale. Przepraszam, że tak sztywno/oficjalnie:)
    • crzyjk Zgłoś
      Ma nasza Ula szczęście do Caro w Sydney znów na nią trafiła, ale już w pierwszej rundzie. Ula, Caro i Ania w jednej ćwiartce.-(
      • MagdiRuszaSię Zgłoś
        No i Jamie ponownie pękła w końcówce. Całe szczęście, że jest mało odporna, bo inaczej Aga z taką grą miałaby ten mecz w plecy. Oby w finale Agnieszka lepiej zagrała, bardziej
        Czytaj całość
        agresywnie bo dziś było naprawdę wolno, przez środek i Hampton właściwie nie oddawała inicjatywy - albo UE albo wygrana piłka :/ Fajna rozmowa się wywiązała na koniec między Barbarą Schett i Mary Joe Fernandez (?-nie jestem pewna). Obie się zachwycały zejściem Agnieszki na kolana i odbiciem prawie z gleby... MJF: Wiele z zawodniczek pewnie by po tym nie wstało; BSch: Ja nie :D Tym akcentem zakończę :)Dobranoc! :)
        Wszystkie komentarze (37)

        Komentarze (37)

          Wszystkie komentarze (37)
          PRZEJDŹ NA WP.PL