Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Serena Williams odwołała konferencję prasową. "Musiałam udać się do lekarza"

Karolina Konstańczak
Karolina Konstańczak
Serena Williams w dramatycznych okolicznościach awansowała do finału Rolanda Garrosa, niemal słaniając się na nogach po każdym pojedynczym punkcie. Amerykanka nie pojawiła się na konferencji prasowej.

Na długo przed rozpoczęciem drugiego półfinału przez portale społecznościowe przewijało się sporo informacji na temat dyspozycji Sereny Williams, która na treningu kaszlała i miała problemy z rozgrywaniem dłuższych wymian. Amerykanka na kort jednak wyszła i podjęła walkę o decydującą fazę turnieju.


Liderka rankingu przez niemal cały mecz zmagała się z problemami zdrowotnymi, wielokrotnie przykładała lód do czoła i chwytała się za głowę. Amerykanka pomimo słabej dyspozycji zdołała odwrócić losy meczu i od stanu 4:6, 2:3 wygrała wszystkie pozostałe gemy i całe spotkanie 4:6, 6:3, 6:0.

Tuż po zakończeniu meczu miała się odbyć konferencja prasowa z Williams, ale ostatecznie dziennikarze nie mieli szansy na przepytanie liderki rankingu. Patrick Mouratoglou, obecny trener Amerykanki, zdradził, że jego podopieczna zmaga się z grypą. 19-krotna triumfatorka imprez wielkoszlemowych wydała specjalne oświadczenie, w którym przepraszała za odwołanie konferencji.

- Przepraszam, że nie zdołałam dotrzeć na konferencję prasową tego wieczoru - napisała Williams. - Od kilku dni nie czuje się najlepiej, a po ciężkim meczu z Timeą musiałam udać się do lekarza. Jestem dumna, że zagram w finale Rolanda Garrosa i do tego w miejscu, które wiele dla mnie znaczy. Jestem zdeterminowana, aby wrócić do pełni sił i zaprezentować swój najlepszy tenis w decydującym meczu z Lucie w sobotę - dodała.

na Facebooku.

Komentarze (7):

  • e-stella Zgłoś
    Przecież Serena ostatnio nawet jak jest zdrowa, to często traci pierwsze sety, już przesadą jest mówienie o deprymowaniu rywalki, gdy wiele z nich tylko dzięki temu jest w stanie ugrać z
    Czytaj całość
    nią seta. A ona nie ryzykowałaby z premedytacją przegrania meczu gdyby była w stanie wygrywać w dwóch, w to nie uwierzę, tym bardziej że zdarza jej się przegrywać, jak choćby z Garbine w zeszłym roku czy niedawno z Petrą, gdzie wyraźnie też nie była w pełni sił. Jest to irytujące może, że często przechodzi niby obok meczu a w trzecim secie włącza najwyższy bieg, ale bez przesady, niektóre wypowiedzi sugerują, że z Sereną, która nie okazuje słabości i nie 'odstawia teatru' byłoby łatwiej wygrać, bo nic by rywalki nie rozpraszało. Jasne ;)
    • Mind Control Zgłoś
      Sporo osób chyba zapomniało jak w finale IW Agnieszka nie mogła się poruszać a za 3 dni biegała jak sarenka.
      • wislok Zgłoś
        Jeśli ktoś jest tak chory,a mimo wszystko jest w stanie wygrać 1/2 WS to może świadczyć o dwóch rzeczach: wielkości Sereny, która jest tak znakomita,ale także o słabości rywalki.
        Czytaj całość
        Także o tych dwóch rzeczach jednocześnie,ale wolę tą pierwszą wersję. Trudno mieć pretensje o to,że podjęła walkę Serena. Sensu udawania rzekomego także nie widzę, po prostu niektórzy nie mogą pojąć,że będąc chorym można tak zagrać, w przypływie adrenaliny zrobić coś absolutnie wbrew organizmowi. Ja nie jestem sportowcem, ale znając swoje ograniczenia wynikające z niepełnosprawności jak mnie życie zmusza to na adrenalinie jestem w stanie zrobić rzeczy, o które bym siebie nie podejrzewał. W finale kibicuję Lucie, w sumie Serena wszystko ma, a Lucie naprawdę zasłużyła na tego szlema.
        Wszystkie komentarze (7)

        Komentarze (7)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL