Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Andy Murray feministą? "Jeśli to oznacza walkę, aby kobieta była traktowana jak człowiek, to jestem nim"

Marcin Motyka
Marcin Motyka
W opublikowanym w gazecie L'Equipe felietonie Andy Murray stanął w obronie Amelie Mauresmo i przyznał, że w pewnym stopniu jest feministą.

- Od samego początku moja współpraca z Amelie Mauresmo została wzięta na języki - napisał Murray. - Powodem tego było to, że przede mną niewielu tenisistów pracowało z kobietami. Zdawałem sobie sprawę, że to pociągnie za sobą negatywne odczucia, podejrzliwość i nieufność, ale nie sądziłem, że Amelie znajdzie się w ogniu tak wielkiej krytyki i uprzedzeń. To było zdumiewające, bo żaden z moich trenerów nigdy czegoś takiego nie doświadczył.


Szkot po raz kolejny zapewnił, że jest zadowolony z przebiegu swojej współpracy z Amelie Mauresmo. - We wrześniu ubiegłego roku byłem na 11. miejscu w rankingu, a teraz jestem na trzecim. To mówi samo za siebie. Mówią, że jestem odważny, wybierając Amelie na trenera, ale tak naprawdę to ona jest dzielna. Jej kompetencje zawsze były pod ostrzałem i przez to czułem się zawstydzony. Gdy w Finałach ATP World Tour przegrałem 0:6, 1:6 z Rogerem Federerem, zamiast obwiniać mnie, wszyscy wskazywali palcami na Amelie. Doskonale pamiętam, co mówili o niej inni trenerzy i tenisiści i szybko tego nie zapomnę.

- Czy zostałem feministą? Jeśli bycie feministą oznacza walkę, aby kobieta była traktowana jak człowiek, to tak, jestem nim. Moje dzieciństwo również ma wiele z tym wspólnego. Zostałem tenisistą dzięki matce. Miałem dobre stosunki z moimi babciami. Od zawsze byłem otoczony przez kobiety. Łatwiej mi się z nim rozmawia i mogę otworzyć się przed nimi - dodał.

28-latek z Dunblane ma nadzieję, że coraz więcej kobiet będzie pracować w roli trenerów tenisistów. - To wielka szkoda, że tak niewiele kobiet pracuje z tenisistami. Mam nadzieję, że to się zmieni i jest to jeden z powodów, dla których wybrałem Amelie. Nikomu nie stanie się krzywda, gdy wszyscy nieco bardziej otworzymy swoje umysły.

na Facebooku.

Komentarze (8):

Wszystkie komentarze (8)

Komentarze (8)

PRZEJDŹ NA WP.PL