Najnowsze Wyniki/Kalendarz

US Open: Czterosetowa porażka niemrawego Jerzego Janowicza

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Jerzy Janowicz już na I rundzie zakończył swoje tegoroczne zmagania w grze singlowej wielkoszlemowego US Open. W poniedziałek Polak przegrał z Pablo Carreno.

Dla Jerzego Janowicza był to czwarty w karierze start w głównej drabince US Open. Niestety, Polak nie powtórzył wyniku z zeszłego roku, gdy osiągnął II rundę nowojorskiej imprezy. Podobnie jak w sezonach 2012-13, odpadł w I rundzie. Tym razem jego pogromcą został Pablo Carreno.


Janowicz i Carreño, którzy pojawili się na korcie nr 4 tuż po zakończeniu meczu Magdy Linette z Urszulą Radwańską, rozpoczęli spokojnie. Pierwsze gemy poniedziałkowego były rozgrywane pod dyktando serwujących, aż do ósmego, w którym Polak oddał podanie po serii błędów własnych, i to mając do dyspozycji nowe piłki. Hiszpan objął prowadzenie 5:3 i po chwili pewnie zakończył inauguracyjną odsłonę.

W gemie otwarcia drugiej partii Janowicz znów został przełamany, przy break poincie trafiając z forhendu w siatkę. Następnie Carreño obronił się przed breakiem i podwyższył prowadzenie. Łodzianin miał swoje szanse. W gemach i czwartym nie wykorzystał łącznie trzech break pointów. W końcu zdołał odebrać serwis przeciwnikowi z Barcelony, wywalczył przełamanie i wyrównał na 3:3.

Końcówka drugiego seta to był najlepszy okres Janowicza w poniedziałkowym pojedynku. Najlepszy polski tenisista ustabilizował podanie, ograniczył błędy, przejął inicjatywę na korcie i spotkała go za to nagroda w postaci zwycięstwa w tej odsłonie po tym, jak w dziesiątym gemie wywalczył kolejne przełamanie.

Trzecia odsłona rozpoczęła się tak, jak druga - od wyjścia na prowadzenie Hiszpana na 2:0. Co więcej, w siódmym gemie łodzianin po raz kolejny oddał podanie i przegrywał już 2:5. Ostatecznie ta partia zakończyła się wygraną Carreño 6:2.

W grze Janowicza przeważały błędy. Polak próbował agresywnych zagrań z linii końcowej, ale większość ostrych bekhendów czy forhendów wylatywało w aut albo trafiało w siatkę. Dodatkowo sprawiał wrażenia osowiałego, a jego poczynaniom brakowało werwy. Carreño natomiast czuł swoją szansę i aż kipiał determinacją.

Piąty gem czwartej odsłony przyniósł przełamanie dla Carreño. W tym momencie sytuacja Janowicza stała się arcytrudna. Polak przegrywał 1-2 w setach i miał stratę przełamania. I za nic w świecie nie mógł się dobrać do skóry rywala przy jego podaniu. W dziewiątym gemie Hiszpan uzyskał dwie piłki meczowe, lecz Polak obronił się i przedłużył swoje nadzieje. To, co nie udało się Carreño przy serwisie Janowicza, dokonał przy własnym. Mecz dobiegł po końca po 137 minutach, gdy nasz reprezentant posłał forhend w aut.

Janowicz w poniedziałkowym spotkaniu zaserwował 16 asów, popełnił jeden podwójny błąd serwisowy i wykorzystał dwie z dziewięciu piłek na przełamanie. Carreño tymczasem posłał dziewięć asów nie popełnił podwójnego błędu, na breaka zamienił pięć z ośmiu okazji i łącznie zdobył 123 punkty, o 20 więcej od łodzianina.

W II rundzie US Open 24-latek z Barcelony zagra ze swoim rodakiem, Roberto Bautistą, który pokonał Pierre'a-Huguesa Herberta. Janowiczowi natomiast pozostaje jeszcze występ w grze podwójnej, w której wraz z Tomaszem Bednarkiem stanie naprzeciw pary Mariusz Fyrstenberg / Santiago González.

US Open, Nowy Jork (USA)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród w singlu mężczyzn 16,5 mln dolarów
poniedziałek, 31 sierpnia

I runda gry pojedynczej:

Pablo Carreño (Hiszpania) - Jerzy Janowicz (Polska) 6:3, 4:6, 6:2, 6:4

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Kto awansuje do III rundy US Open?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (37):

  • Aleksandar Zgłoś
    Po tym wpisie pewnie posypią się "minusy" i "hejty", ale cóż. Moim zdaniem Janowicz po prostu marnuje swój talent, co pokazują wyniki. Jestem nim "zawiedziony”, ponieważ pamiętam jego
    Czytaj całość
    pierwsze turnieje i sukcesy. Wtedy Jerzyk był bardziej ambitny, walczył na korcie, posiadał lepszy serwis, potrafił zrobić więcej niekonwencjonalnych zagrań. Odnoszę też wrażenie, że kondycyjnie był także lepiej przygotowany ( 3R Wimbledonu w 2012 czy Paryż 2012 r.). Zastanawia mnie też jedno - czy Jerzy chce zrobić krok naprzód czy nie ( zmienić trenera , sztab , zatrudnić lepszego fizjoterapeutę, psychologa , trenera od przygotowania kondycyjnego). Janowicz ma 25 lat ( w listopadzie) i jest to dla niego ostatni moment żeby zaistnieć w tenisie i nie zmarnować swojego talentu ( wystarczy spojrzeć na Corica, Keia,Thema ,którzy już coś osiągnęli w tenisie i systematycznie się rozwijają). Odnośnie Jerzego odnoszę wrażenie ,że po prostu cofa się od dwóch lat , nie przykłada się tak jak wcześniej do tenisa i po części spowodowane zostało to "przypływem gotówki " i złymi wyborami a właściwie ich brakiem -zaważyły one tam gdzie jest teraz. Reasumując nie twierdzę, że Janowicz byłby Nadalem, Djokovicem czy Ferrerem, ale gdyby Jerzy naprawdę chciał, (co pokazywał na początku) byłby w top 15 - moim zdaniem potencjał ma /miał większy niż Isner czy Berdych, którzy radzą sobie w Tourze od lat.
    • ar2rg Zgłoś
      Żal na niego patrzeć i nie chodzi o poziom gry, bo ten wszyscy znają - gra raz lepiej raz gorzej...mam na myśli te jego maniery i zachowanie na korcie! Chodzi po korcie taki zadufany, jakby
      Czytaj całość
      był w pierwszej 3 ATP, poza tym widać,że jak zaczyna przegrywać to nie ma koncentracji, denerwuje się i NIE MA AMBICJI DO DALSZEJ GRY, TAK JAKBY OLEWAŁ PRZECIWNIKA I WSZYSTKICH RODAKÓW ORAZ FANÓW TENISA MIAŁ W D...E!, Taka smutna prawda:(
      • naomily Zgłoś
        Janowicz mówił kiedyś, że US open to jego ulubiony turniej, jakoś po wynikach tego nie widać..
        Wszystkie komentarze (37)

        Komentarze (37)

        ×
          Wszystkie komentarze (37)
          PRZEJDŹ NA WP.PL