Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP/EPA / GEORGIOS KEFALAS

ATP Bazylea: Marin Cilić z tytułem i blisko Masters

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Marin Cilić wygrał rozgrywany na kortach twardych w hali turniej ATP World Tour 500 w Bazylei. W niedzielnym finale Chorwat w dwóch setach pokonał Keia Nishikoriego.

Niedzielny finał turnieju ATP w Bazylei miał dwie odsłony. W pierwszym secie na korcie rządził Marin Cilić. Kei Nishikori nie był w stanie sobie poradzić z potężnymi uderzeniami przeciwnikami, a dodatkowo sam popełniał wiele błędów i miał problemy z serwisem. 

Po wygranej inauguracyjnej partii przez Cilicia 6:1, w drugiej gra się wyrównała. W dużej mierze za sprawą Nishikoriego, który ustabilizował swój tenis na równym poziom oraz przede wszystkim nie tracił własnych serwisów.

Obaj mieli swoje szanse, lecz nie potrafili ich wykorzystać. Chorwat zmarnował dziewięć piłek na przełamanie, a Japończyk w dziesiątym gemie roztrwonił trzy setbole. Ostatecznie o losach seta decydować musiał tie break. W nim nieznaczną przewagę miał Cilić. Gdy Chorwat objął prowadzenie 6-4 i uzyskał dwa meczbole, wydawało się, że spotkanie dobiega, lecz tenisista z Monte Carlo posłał forhend w aut.

Cilić nie potrafił zakończyć meczu własnym sumptem, ale pomógł mu rywal. Przy drugiej piłce meczowej Nishikori popełnił podwójny błąd serwisowy. Tym samym Chorwat mógł się cieszyć z pierwszego tytułu w Bazylei oraz ósmego w karierze triumfu nad Japończykiem.

ZOBACZ WIDEO WTA Finals, Kerber - Radwańska: perfekcyjne minięcie Niemki (źródło TVP)
WTA Finals, Kerber - Radwańska: perfekcyjne minięcie Niemki

Dla Cilicia to 16. wygrany tytuł w głównym cyklu, w tym drugi w obecnym sezonie, wywalczony w 27. finale. Został również pierwszym chorwackim mistrzem turnieju Swiss Indoors Basel. Za wygraną w Bazylei Chorwat zainkasował ponad 387 tys. euro premii finansowej oraz 500 punktów do rankingu, dzięki którym w klasyfikacji ATP Race umocnił się na dającej awans do kończących sezon Finałów ATP World Tour dziewiątej lokacie. Swojej pozycji będzie bronił w rozpoczynającej się w poniedziałek imprezie w paryskiej hali Bercy.

Nishikori natomiast po raz drugi wystąpił w meczu o mistrzostwo w Bazylei i drugi raz przegrał (w 2011 roku nie sprostał Rogerowi Federerowi). Łącznie Japończyk ma na koncie 20 finałów turniejów cyklu ATP World Tour, w których wywalczył 11 tytułów.

W zmaganiach gry podwójnej zwyciężyli rozstawieni z numerem czwartym Marcel Granollers i Jack Sock, którzy w finale pokonali 6:3, 6:4 parę Robert Lindstedt / Michael Venus, i tym samym zdobyli pierwszy wspólny tytuł. Łącznie Hiszpan ma w dorobku 13 mistrzostw głównego cyklu w grze podwójnej, natomiast Amerykanin - osiem.

Swiss Indoors Basel, Bazylea (Szwajcaria)
ATP World Tour 500, kort twardy w hali, pula nagród 1,701 mln euro
niedziela, 30 października

finał gry pojedynczej:

Marin Cilić (Chorwacja, 4) - Kei Nishikori (Japonia, 3) 6:1, 7:6(4)

finał gry podwójnej:

Marcel Granollers (Hiszpania, 4) / Jack Sock (USA, 4) - Robert Lindstedt (Szwecja) / Michael Venus (Nowa Zelandia) 6:3, 6:4

Czy Marin Cilić awansuje do Finałów ATP World Tour?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (2):

  • LoveDelpo Zgłoś
    Ajde Marin! ;)
    • jadro ciemnosci Zgłoś
      Po tej Bazylei generalnie cieszy mnie, że na poziomie półfinału porządnego turnieju można było pooglądać 2 serve-and-volley gości. Ten starszy Zverev naprawdę fajnie ma tą grę
      Czytaj całość
      poukładaną, z linii końcowej też coś potrafi pograć, przygotować akcję do woleja oprócz typowego S&V i C&C, slice'em potrafi też psuć rytm rywalowi i zapraszać go na siłę do siatki.A co do finału dzisiejszego: to można było jednak wychwycić te parę momentów w których jednak widać ten potencjał dlaczego Cilic ma Szlema a nie Kei. Mimo, że młócka z linii końcowej to jednak jakieś tempo trzymała, obaj to nie dekownicy co przebijają po 20 razy piłkę.Coś chyba Marin troszkę urozmaicił grę, coś slice'a poużywał i to nie tylko do obrony, siatka go oczywiście raczej parzy, ale obaj coś tam jakby częściej ruszaliZresztą Japoniec miał dzisiaj naprawdę ze 2 z najwyższej półki stop-woleje, aż te schematy ich z końcowej linii denerwują, gdyż jeśli chcą to potrafią pograć przy sieci. Na szczęście wywalił chyba Berdycha z O2, ATP 1000 i 500 tytuły, nie licząc tego czołka w Wimbledonie to niezły sezon, USO wcale nie musi być pojedynczym przypadkiem.

      Komentarze (2)

      PRZEJDŹ NA WP.PL