Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP/EPA / RONALD WITTEK

WTA Stuttgart: Maria Szarapowa zatrzymana w półfinale

Karolina Konstańczak
Karolina Konstańczak
Kristina Mladenović pokonała Marię Szarapową 3:6, 7:5, 6:4 w półfinale turnieju WTA Premier na kortach ziemnych w Stuttgarcie.

Maria Szarapowa nie zdołała awansować w sobotę do swojego pierwszego finału gry pojedynczej od maja 2015 roku, a czwartego w Stuttgarcie. Rosjanka przegrała z Kristiną Mladenović 6:3, 5:7, 4:6. Była liderka znajdzie się w okolicach 260. miejsca w najnowszym, poniedziałkowym rankingu WTA.  

Szarapowa już przy pierwszym serwisie Mladenović wypracowała sobie trzy break pointy, jednak ta o sześć lat młodsza i mniej utytułowana wybroniła się w wielkim stylu, przede wszystkim dzięki świetnym podaniom. Rosjanka musiała na ten moment obejść się smakiem, ale szybko znów zagroziła rywalce, tym razem przy stanie 2:1 na swoją korzyść. Była liderka rankingu nie musiała się nawet wysilać, ponieważ Francuzka popełniła podwójny błąd. Kilkanaście sekund później na korcie pojawiła się Dzenita Mladenović, mama i trenerka Kristiny. 

Ani tenisistka, ani jej mama nie znalazły skutecznego sposobu na zatrzymanie w tym secie prowadzącej z przewagą przełamania Szarapowej. 5-krotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych bardzo dobrze serwowała, zarówno pierwszym (wygrała po nim 86 procent piłek), jak i drugim podaniem (wygrała 80 procent piłek) i to ona częściej przejmowała inicjatywę na korcie. Rosjanka triumfowała 6:3 po 34 minutach rywalizacji.

Mladenović już na początku drugiego seta wpadła w tarapaty, znów popełniając podwójny błąd w ważnym momencie, tym razem przy stanie 30-30. Szarapowa niczym lwica ruszyła do ataku i błyskawicznie przełamała rywalkę. W tle było widać bijącego jej brawa Svena Grönevelda

ZOBACZ WIDEO Real rozstrzelał zespół Tytonia, ciężki powrót Polaka. Zobacz skrót meczu [ZDJĘCIA ELEVEN]

Tym razem Francuzka odrobiła stratę podania, ale cały czas męczyła się przy własnych serwisach, w głównej mierze przez dość często popełniane podwójne błędy (w sumie już dziewięć). Mniej utytułowana z tenisistek uciekła spod "topora" w siódmym i jedenastym, trwającym ponad 10 minut gemie, broniąc po drodze czterech break pointów i objęła prowadzenie 6:5. Jej wielka szansa nadeszła chwilę później, gdy po podwójnym błędzie Szarapowej wypracowała sobie setbola, mimo początkowego prowadzenia Rosjanki 30-0. Po godzinie i 40 minutach w Stuttgarcie był remis 1-1 w setach.

W przerwie między partiami swoją córkę wsparła Dzenita Mladenović, która wyświetlała jej ważne informacje na niewielkim tablecie.

Na początku trzeciego seta obie tenisistki przechodziły przez podobne trudności. Najpierw Szarapowa popełniła podwójny błąd, który dał rywalce break pointa, a chwilę później to Mladenović dwukrotnie nie umieściła w karze podania i zmuszona była bronić się przed przełamaniem. Zarówno Rosjanka, jak i Francuzka oddaliły zagrożenie.

Kilka chwil później Mladenović zdołała wywalczyć pierwsze w secie przełamanie, mimo że Szarapowa doprowadziła do równowagi od stanu 0-40. Francuzka objęła prowadzenie 4:2, a po obronie trzech break pointów z rzędu podwyższyła na 5:2. Końcówka spotkania przyniosła wielkie emocje, ponieważ Rosjanka odrobiła straty i miała okazję na doprowadzenie do remisu, jednak finalnie zeszła z kortu pokonana.

Mladenović awansowała do swojego drugiego w karierze finału turnieju WTA Premier. Ponadto została pierwszą Francuzką od 2007 roku, a dokładniej od czasów Tatiany Golovin, która zaszła tak daleko w Stuttgarcie. O tytuł powalczy w niedzielę z lepszą z pary  Simona Halep - Laura Siegemund.

Porsche Tennis Grand Prix, Stuttgart (Niemcy)
WTA Premier, kort ziemny w hali, pula nagród 776 tys. dolarów
sobota, 29 kwietnia

półfinał gry pojedynczej:

Kristina Mladenović (Francja) - Maria Szarapowa (Rosja, WC) 3:6, 7:5, 6:4

Czy Kristina Mladenović wygra turniej w Stuttgarcie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (45):

  • Queen Marusia Zgłoś
    Trudno.Zrobilem emocjonalny blad po pierwszym secie,zaczalem otwierac szampany.6:3,pieknie jest,maximum 40 minut i koniec.W drugim mowilem sobie ,Masha , uwazaj bo ona zaczyna grac i coraz
    Czytaj całość
    bardziej wchodzi w mecz.Przy stanie 4:5 gdy Maria wyasowala na 5:5 bylem pewny szybkiego konca w dwoch.No i zaczelo sie w trzecim robic dramatycznie,wojna na wyniszczenie.Gdy Marysia zaczela powracac z 2:5 znowu poczulem krew w zylach.Bedzie comeback i victoria !!!!!! Come on !!! Make my day !!!.No i przyszedl ten moment kiedy byla szansa na 5:5 i niestety Maria to skopala.Koniec historii.Mysle ze powodem byl brak przyzwyczjenia do presji,cos czego Maria nie miala przez dlugi czas i w czym zawsze dobra ( i bedzie ).Musialem sie dobrze starac zeby nie zniszczyc sobie soboty do konca.Jest ok.Marysia to przeanalizuje,odpocznie,odprezy sie.Jest forma i jest wola walki.To najwazniejsze.Siedem dni i Madryt.Bedzie jeszcze chyba w weekend jakas pokazowka z osmioma panienkami.(Aga tez)Musze naladowac akumulatory bo tenisowy tydzien mialem mocny.Bez zlosliwosci ale czy Kiki wygrala by bez tableta i mamusi ?Tak czy inaczej - uznanie dla niej.Wygrac z Masza w trzech setach to jest duzo.Naprawde mnie zaskoczyla.Zycze wam milego finalu,niech wygra ta ktora tam was kreci.W sumie wole Kiki bo tej Sieg nie znosze.Marysia,trzymaj sie !!!!!!
    • Queen Marusia Zgłoś
      Z tym krzykiem jest mniej wiecej tak :- Nie lubisz Sharapy to kazdy powod do hejtu jest dobry- Jest ci obojetna to krzyk Maszy moze denerwowac .Rozumiem to.- Lubisz Marie to przymykasz
      Czytaj całość
      oko- Lubisz I kibicujesz Marysi to nawet nie sciszasz dzwieku- Jestes fanem Krolowej to ten krzyk jest dla ciebie najpiekniejszym dzwiekiem na korcie.Ja nie znosze na przyklad "pome !!!!'
      • steffen Zgłoś
        Brawo Krysia :) Porsche coraz bliżej ;)
        Wszystkie komentarze (45)

        Komentarze (45)

        ×
          Wszystkie komentarze (45)
          PRZEJDŹ NA WP.PL