Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP/EPA / JUANJO MARTIN

WTA Madryt: Eugenie Bouchard obudziła się ze snu, efektowny awans Swietłany Kuzniecowej

Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Rosjanka Swietłana Kuzniecowa pokonała 6:4, 6:0 Kanadyjkę Eugenie Bouchard i awansowała do półfinału turnieju WTA Premier Mandatory w Madrycie.

Po wyeliminowaniu Marii Szarapowej i Andżeliki Kerber, Eugenie Bouchard (WTA 60) obudziła się z pięknego snu. W ćwierćfinale Kanadyjka urwała tylko cztery gemy Swietłanie Kuzniecowej (WTA 9). Było to trzecie spotkanie obu tenisistek. W 2014 roku w Oeiras i Cincinnati lepsza była Rosjanka.

Na otwarcie meczu obie tenisistki w różnych stylu utrzymały podanie, Bouchard po grze na przewagi, choć miała 40-15, a Kuzniecowa do zera. Świetna kontra forhendowa dała Rosjance przełamanie na 2:1. Była wiceliderka rankingu od początku była niesłychanie skoncentrowana i rzetelna. Dbała o odpowiednią głębokość piłek i zmuszała rywalkę do ciągłego biegania. Wchodziła w kort, atakowała, wykorzystywała całe swoje tenisowe bogactwo i cwaniactwo.

Kanadyjka potrafiła odgryźć się tylko pojedynczymi dobrze skonstruowanymi akcjami. Tak było w dziewiątym gemie, gdy obroniła piłkę setową pewnym wolejem. Po chwili Kuzniecowa miała najtrudniejszą w I secie próbę. Przeszła przez nią wzorowo, bo od 0-30 zdobyła cztery punkty. Forhend po linii dał jej piłkę setową. Wykorzystała ją wygrywającym serwisem.

Dwa udane returny (jeden z dozą szczęścia, po taśmie) przyniosły Kuzniecowej przełamanie w gemie otwarcia II seta. Koncepcja gry Bouchard całkowicie się posypała. Kanadyjka popełniła podwójny błąd oraz przestrzeliła bekhend, a Rosjanka na 3:0 podwyższyła kombinacją głębokiego returnu i odwrotnego krosa forhendowego. Głębokim forhendem była wiceliderka rankingu obroniła break pointa, a as i minięcie bekhendowe po linii pozwoliły jej wyjść na 4:0.

W tym momencie spotkanie zostało przerwane z powodu deszczu. Wznowiono je po kilku minutach, gdy dach nad kortem Manolo Santany został zasunięty. Kuzniecowa kontynuowała teatr jednej aktorki. Fantastyczny return bekhendowy po linii dał jej dwa break pointy na 5:0. Bouchard oba odparła, a później trzeciego asem. Daremny był jednak trud Kanadyjki, bo oddała podanie pakując forhend w siatkę. Wynik meczu na 6:4, 6:0 Rosjanka ustaliła forhendem.

W trwającym 77 minut meczu Kuzniecowa zdobyła 24 z 32 punktów przy swoim pierwszym podaniu. Rosjanka obroniła jednego break pointa, a sama wykorzystała cztery z dziewięciu szans na przełamanie. Naliczono jej 28 kończących uderzeń i siedem niewymuszonych błędów. Bouchard miała 12 piłek wygranych bezpośrednio i 13 pomyłek.

Dla Bouchard był to drugi ćwierćfinał w tym roku w głównym cyklu (po Sydney). Kanadyjka na tak udany występ w dużym turnieju czekała ponad dwa lata. W Australian Open 2015 dopiero w walce o półfinał przegrała z Marią Szarapową. Po turnieju w Madrycie finalistka Wimbledonu 2014 awansuje w rankingu na 54. miejsce.

O finał Kuzniecowa zmierzy się z Kristiną Mladenović, swoją deblową partnerką. W Madrycie w grze podwójnej im nie poszło (odpadły w I rundzie), ale za to świetnie sobie radzą w singlu. Dwa lata temu Francuzka pokonała Rosjankę w drodze do ćwierćfinału US Open.

Mutua Madrid Open, Madryt (Hiszpania)
WTA Premier Mandatory, kort ziemny, pula nagród 5,924 mln euro
czwartek, 11 maja

ćwierćfinał gry pojedynczej:

Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 8) - Eugenie Bouchard (Kanada) 6:4, 6:0

ZOBACZ WIDEO: Michał Kwiatkowski: Nikt nie chce walczyć z oszustami. To dla mnie niewyobrażalne

Kto awansuje do finału turnieju WTA w Madrycie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (4):

Wszystkie komentarze (4)

Komentarze (4)

PRZEJDŹ NA WP.PL