Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP/EPA / CAROLINE BLUMBERG

ATP Londyn: Andy Murray zaskoczony przez "szczęśliwego przegranego". Odpadli też Stan Wawrinka i Milos Raonić

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Drugi dzień rozgrywanego na kortach trawiastych turnieju ATP World Tour 500 w Londynie obfitował w sensacje. Z zawodami pożegnali się trzej najwyżej rozstawieni - broniący tytułu Andy Murray, Stan Wawrinka oraz zeszłoroczny finalista Milos Raonić.

W sięgającej 1890 roku historii turnieju na londyńskich kortach Queen's Clubu nie ma bardziej utytułowanego tenisisty od Andy'ego Murraya. Szkot wygrywał tę imprezę pięciokrotnie, w tym w dwóch ostatnich sezonach. Z tegoroczną edycją Aegon Championship Murray pożegnał się już po pierwszym meczu. We wtorek sensacyjnie przegrał 6:7(4), 2:6 z klasyfikowanym na 90. pozycji w rankingu ATP Jordanem Thompsonem.

O przegranej lidera rankingu ATP zadecydowała nieskuteczność przy break pointach. Ani razu nie uzyskał przełamania, a sam dwukrotnie oddał podanie. Tym samym dobiegła końca seria 136 meczów, w których Murray notował co najmniej jedno przełamanie. Z kolei Thompson, który do głównej drabinki wszedł jako "szczęśliwy przegrany" z eliminacji w zastępstwie Aljaza Bedene, odniósł największy sukces w karierze i w nagrodę powalczy o ćwierćfinał z innym byłym mistrzem londyńskich zawodów, Samem Querreyem. Amerykanin, triumfator tego turnieju z sezonu 2010, we wtorek ograł Camerona Norrie'ego, posiadacza dzikiej karty.

W Aegon Championship nie ma już zeszłorocznego zwycięzcy, odpadł także finalista sprzed 12 miesięcy, Milos Raonić. Kanadyjczyk po dwóch tie breakach uległ Thanasiemu Kokkinakisowi. Zwycięstwo nad aktualnie szóstym na świecie Raoniciem to dla notowanego na 698. miejscu w rankingu ATP Australijczyka największa wygrana w karierze. Został także pierwszym tak nisko klasyfikowanym tenisistą, który wygrał mecz z rywalem z czołowej "szóstki" od marca 1994 roku, gdy w Indian Wells wówczas 1013. rakieta globu Darren Cahill okazał się lepszy od Gorana Ivanisevicia.

- To dla mnie ogromne zwycięstwo. Bardzo pomógł mi serwis i fakt, że grałem dobrze w ważnych momentach. Przed ostatnim punktem pomyślałem sobie, że muszę to zrobić. I udało się - cieszył się Kokkinakis, który w II rundzie zagra z Daniłem Miedwiediewem. Rosjanin w ostatnim spotkaniu dnia wyeliminował Nicolasa Mahuta.

ZOBACZ WIDEO Oferta dla Chalidowa leży na stole

Niespodzianką, ale nie tak dużego kalibru, jest również porażka Stana Wawrinki. Oznaczony "dwójką" Szwajcar przegrał 6:7(4), 5:7 ze znakomicie czującym się na nawierzchni trawiastej, ubiegłotygodniowym finalistą ze Stuttgartu Feliciano Lopezem. Dla Hiszpana to piąta w karierze wygrana nad rywalem z Top 3 rankingu ATP. Co ciekawe, największy triumf zanotował także na kortach Queen's Clubu, w 2010 roku pokonując wtedy najlepszego na świecie Rafaela Nadala.

- Choć losowanie nie było dla mnie najlepsze, ponieważ Stan to trudny rywal, wiedziałem, że mam szansę, bo Queen's to turniej, który kocham. Ubiegłotygodniowy występ w Stuttgarcie dodał mi wiele pewności siebie. Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa i ze stylu, w jakim zagrałem - skomentował Lopez, który w 1/8 finału zmierzy się z Jeremym Chardym. Francuz wyeliminował Liama Broady'ego, "szczęśliwego przegranego" z eliminacji, który... zastąpił innego "lucky losera", Pierre'a-Huguesa Herberta.

Najwyżej rozstawionym tenisistą, który przebrnął przez I rundę Aegon Championship, jest Marin Cilić. Chorwat, turniejowa "czwórka", w ostatnim meczu dnia na korcie centralnym wygrał 7:5, 6:3 z Johnem Isnerem. Kolejnym rywalem Cilicia został inny Amerykanin, Stefan Kozlov. 19-latek z Florydy wyeliminował starszego o osiem lat krajana, Steve'a Johnsona (1:6, 6:3, 6:3).

Gilles Muller wygrał piąty pojedynek z rzędu. Luksemburczyk, zeszłotygodniowy triumfator imprezy w Den Bosch, w I rundzie turnieju w Londynie pokonał 6:4, 6:7(17), 6:4 Nikołoza Basilaszwilego. Muller mógł wygrać to spotkanie bez straty partii, lecz w tie breaku drugiego seta nie wykorzystał aż 11 meczboli.

W serbskim meczu Viktor Troicki pokonał 5:7, 7:6(5), 7:6(6) Janko Tipsarevicia. Do II rundy awansował również Julien Benneteau. Francuz oddał tylko cztery gemy Jamesowi Wardowi i jego kolejnym rywalem będzie Grigor Dimitrow, turniejowa "szóstka".

Aegon Championship, Londyn (Wielka Brytania)
ATP World Tour 500, kort trawiasty, pula nagród 1,8 mln euro
wtorek, 20 czerwca

I runda gry pojedynczej:

Marin Cilić (Chorwacja, 4) - John Isner (USA) 7:5, 6:3
Jordan Thompson (Australia, LL) - Andy Murray (Wielka Brytania, 1) 7:6(4), 6:2
Feliciano Lopez (Hiszpania) - Stan Wawrinka (Szwajcaria, 2) 7:6(4), 7:5
Thanasi Kokkinakis (Australia, WC) - Milos Raonić (Kanada, 3) 7:6(5), 7:6(8)
Viktor Troicki (Serbia) - Janko Tipsarević (Serbia) 5:7, 7:6(5), 7:6(6)
Gilles Muller (Luksemburg) - Nikołoz Basilaszwili (Gruzja) 6:5, 6:7(17), 6:4
Danił Miedwiediew (Rosja) - Nicolas Mahut (Francja) 6:7(3), 6:4, 6:4
Stefan Kozlov (USA, Q) - Steve Johnson (USA) 3:6, 6:1, 6:1
Sam Querrey (USA) - Cameron Norrie (Wielka Brytania, WC) 6:1, 6:4
Julien Benneteau (Francja, Q) - James Ward (Wielka Brytania, WC) 6:2, 6:2
Jeremy Chardy (Francja, Q) - Liam Broady (Wielka Brytania, LL) 6:4, 6:4

Największą niespodzianką drugiego dnia turnieju w Londynie jest porażka...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (3):

  • gatto Zgłoś
    Pogrom.
    • margota Zgłoś
      No i niech mi ktoś wytłumaczy co się dzieje na kolejnym turnieju "cudów" ;)) Och Anduś, Anduś :(( A Stan ?! :((Gratki dla Kokkinakisa i Thomsona :))
      • Kamileki Zgłoś
        Jeśli Murray nie wejdzie do półfinału Wimbledonu, a z kolei Rafa ten półfinał zrobi to już po najbliższym Szlemie wróci ponownie na pozycję lidera rankingu. Wawrinka przegrywając
        Czytaj całość
        dziś z Lopezem pozbawił się szansy na wyższe rozstawienie na Wimbledonie. Wygrywając zawody w Queens Stan mógł być rozstawiony z dwójką, a tak najprawdopodobniej nie będzie nawet w czwórce. Jeśli Federer ogra w następnej rundzie Zvereva w Halle to wyprzedzi Stana i będzie rozstawiony z czwórką (gdyby wygrał cały turniej to może być jeszcze losowany jako trzeci, ale to nic nie zmienia). Także jeśli Roger ogra Mishkę w Halle to z Rafą będzie się mógł spotkać dopiero w finale Wimbledonu bo rozstawienia będą wyglądały tak: Andy nr 1, Djokovic nr 2, Federer nr 3 lub 4, Nadal nr 3 lub 4.

        Komentarze (3)

        PRZEJDŹ NA WP.PL