WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Getty Images / Zak Kaczmarek / Na zdjęciu: Marcelo Melo (z lewej) i Łukasz Kubot (z prawej)

ATP Sydney: Łukasz Kubot zdobył tytuł, a po finale... uczył Marcelo Melo tańczyć kankana (wideo)

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Łukasz Kubot i Marcelo Melo pokonali Jana-Lennarda Struffa i Viktora Troickiego w finale debla turnieju ATP w Sydney. Po zakończeniu spotkania Polak uczył swojego brazylijskiego partnera... tańczyć kankana.

Wejdź na TYPER.WP.PL i obstawiaj wyniki meczów MŚ!

Turniej ATP w Sydney był dla Łukasza Kubota i Marcelo Melo pierwszym występem w sezonie 2018. Nowe rozgrywki zainaugurowali najlepiej, jak tylko mogli sobie wyobrazić. W imprezie Sydney International Polak i Brazylijczyk nie znaleźli pogromców. W finale pokonali 6:3, 6:4 parę Jan-Lennard Struff / Viktor Troicki i zdobyli dziewiąty wspólny tytuł.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni i szczęśliwi. Pogoda w Sydney bywa bardzo niepewna, a mimo to rozegraliśmy kilka dobrych meczów - powiedział Kubot, dla którego to łącznie 21. deblowy tytuł na poziomie ATP World Tour.

Z kolei Melo, zwycięzca 29. turniejów głównego cyklu, mówił: To wspaniałe. Przez cały turniej i w samym finale graliśmy bardzo dobrze. Bardzo cieszymy się, że nowy rok rozpoczęliśmy od zdobycia tytułu w Sydney.

Polak po wielkich sukcesach tańczy kankana. Po piątkowym finale postanowił nauczyć tego sposobu celebracji swojego partnera. Czy Melo okazał się pojętnym uczniem? Można przekonać się na poniższym filmie.

Wprost z Sydney Kubot i Melo wyruszą do Melbourne. W rozpoczynającym się w poniedziałek Australian Open będą najwyżej rozstawioną parą. - Teraz udajemy do Melbourne. Mamy za sobą trzy rozegrane mecze i jesteśmy gotowi. Każdy z tych pojedynków był inny, w każdym graliśmy coraz lepiej, więc to dodaje nam pewności siebie - ocenił lubinianin, deblowy mistrz Australian Open 2014 w parze z Robertem Lindstedtem.

Czy podczas Australian Open 2018 Łukasz Kubot także będzie miał okazję, aby zatańczyć kankana?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (6):

    Pokaż więcej komentarzy (3)