WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Getty Images / Matthew Stockman / Na zdjęciu: Sloane Stephens

Roland Garros: Sloane Stephens górą w amerykańskim półfinale. Madison Keys znów bez sposobu na rodaczkę

Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Sloane Stephens pokonała Madison Keys i po raz pierwszy awansowała do finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa na kortach ziemnych w Paryżu.

W czwartek odbył się pierwszy wewnątrz amerykański półfinał Rolanda Garrosa od 2002 roku, gdy Serena Williams pokonała Jennifer Capriati. Tym razem zmierzyły się Sloane Stephens i Madison Keys. We wrześniu w finale US Open zdecydowanie lepsza była ta pierwsza (6:3, 6:0). W Paryżu tenisistka z Boca Raton również nie znalazła sposobu na rodaczkę. Stephens zwyciężyła 6:4, 6:4 i w sobotę powalczy o drugi wielkoszlemowy tytuł.

Na korcie Philippe'a Chatriera doszło do starcia Amerykanek prezentujących różne style. Stephens to tenisistka świetnie się broniąca i kontrująca, próbująca wszelkimi możliwymi środkami uśpić czujność rywalki, nieustannie zmieniająca rotację i kierunki. Keys stawia na atak, dąży do jak najszybszego rozstrzygania wymian potężnymi piłkami z głębi kortu, choć potrafi też błysnąć skrótem czy wolejem.

Odwrotnym krosem forhendowym Stephens uzyskała przełamanie na 2:1 w I secie. W szóstym gemie mistrzyni US Open odpadła pierwszego break pointa wygrywającym serwisem, a przy drugim Keys wpakowała return w siatkę. Więcej okazji na odrobienie straty nie miała. Stephens znakomicie się broniła, popełniała mało błędów skutecznie kontrowała i kontrolowała większość wymian. Dobrze czytała grę. Rozgrywała akcje na całej długości i szerokości kortu wprowadzając niepokój w poczynania rywalki. Seta zakończyła utrzymując podanie do zera w 10. gemie.

W gemie otwarcia II partii Keys oddała podanie psując woleja. Imponująca pracą nóg Stephens regularnością i sprytem nie pozwoliła rywalce na przeprowadzanie swobodnych akcji ofensywnych. Mająca więcej środków do konstruowania punktów mistrzyni US Open ani przez moment nie była zagrożona. Świetną kontrą wymuszającą błąd zaliczyła przełamanie na 5:2. Keys rozluźniła się, trafiła kilka efektownych piłek i zbliżyła się na 4:5. Więcej zdziałać nie zdołała. Wynik meczu na 6:4, 6:4 Stephens ustaliła wspaniałym bekhendem po linii.

W trwającym 77 minut meczu Keys zaserwowała siedem asów, ale przy swoim drugim podaniu zdobyła tylko dziewięć z 20 punktów. Stephens przy pierwszym serwisie zgarnęła 27 z 35 piłek. Mistrzyni US Open obroniła dwa z trzech break pointów, a sama wykorzystała trzy z siedmiu szans na przełamanie. Naliczono jej dziewięć kończących uderzeń i 11 niewymuszonych błędów. Keys miała 25 piłek wygranych bezpośrednio i 41 pomyłek.

Dla obu Amerykanek był to pierwszy półfinał Rolanda Garrosa. Stephens tę fazę osiągnęła we wszystkich wielkoszlemowych imprezach. Keys po raz trzeci dotarła do najlepszej czwórki w turniejach tej rangi, po Australian Open 2015 i US Open 2017. Bilans ich meczów to teraz 3-0 dla Stephens.

W lipcu ubiegłego roku Stephens była znajdowała się na 957. miejscu w rankingu. To efekt 11 miesięcy bez gry z powodu kontuzji stopy. Od tamtej pory Amerykanka wygrała 36 z 53 meczów. W tym czasie 21 razy zmierzyła się z tenisistkami z Top 20 rankingu i odniosła 13 zwycięstw. Keys również miała zdrowotne problemy. Ubiegły sezon rozpoczęła w marcu z powodu kontuzji nadgarstka. Dzięki pokonaniu rodaczki Stephens zapewniła sobie awans na czwarte miejsce w rankingu.

W sobotnim finale Stephens zagra z Simoną Halep, z którą ma bilans meczów 2-5. Będzie to ich druga konfrontacja na kortach Rolanda Garrosa. W 2014 roku w IV rundzie Rumunka zwyciężyła 6:4, 6:3.

Roland Garros, Paryż (Francja)
Wielki Szlem, kort ziemny, pula nagród 39,197 mln euro
czwartek, 7 czerwca

półfinał gry pojedynczej kobiet:

Sloane Stephens (USA, 10) - Madison Keys (USA, 13) 6:4, 6:4

Program i wyniki turnieju kobiet

ZOBACZ WIDEO Kuba Błaszczykowski wykonuje tytaniczną pracę. "Prawdziwą weryfikacją będą mecze towarzyskie"

Kto zostanie mistrzynią Rolanda Garrosa 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (4):

    Pokaż więcej komentarzy (1)
    PRZEJDŹ NA WP.PL